Jump to content
Dogomania

kasiapsiaki

Members
  • Posts

    516
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasiapsiaki

  1. Dziś też dzwoniła ''wspaniała właścicielka" ale Pani Zosia (u której przebywa sunia) nie odebrała telefonu.Jednak wiem,że to nie koniec,bo już tak było dzwoniła dzwoniła,kilka dni przerwy i znowu. Mam nadzieję,że szybko znajdziemy dla niej kochany dom,ona jest wspaniała sunią...
  2. to nie jest takie proste...My ją kłamałyśmy cały czas,że sunia i maluchy są w Katowicach i nie mamy pojęcia skąd dowiedziała się,gdzie sunia przebywa. Ona-właścicielka chce psy i koniec... nie da się jej przetłumaczyć,że ją nie stać na leczenie, na utrzymanie. Oni nie są osobami normalnymi...musimy ją zabrać z tego miasta.
  3. nikt nie zagląda:( byliśmy z sunią na spacerku wieczornym,ale co dalej...:(
  4. [quote name='panbazyl']Napisałam dlugi post i doopa. Tak - dzien dzisiejszy wkładam do albumu ktrego nigdy nie chce otwierać. Rano psy zostaly wypuszczone (nie przeze mnie). Byli u nas ludzie ze swoim psem. To on najprawdopodobniej jest przyczyna tego wszystkiego. Ale nie chce rzucac oskarżeń, bo nie bylam przy tym, nie widzialam i nie złapałam za pysk. To bylo siódme życie mojego kota - po nim jest juz tylko TM. Przeżyl tyle psów u nas - Pierwszego Bazyla, Mambe wielorasową, i teraz te 3 labradory razem z nim sobie spokojnie żyły. Pies co u nas byl znany jest z dręczenia kotów. jego właściciele od razu powiedzieli, ze to on, ale ja podkreślam - nie bylam przy tym i winnego de facto nie ma. Kota tez nie. Obudzili mnie przed 7 rano mówiąć, ze z kotem cos nie tak, bo lezy na podwórku. Poszlam - tak na boso, prawie że prosto z łózka, spodnie tylko nalożyłam. Wzięłam go na ręce, byl jeszcze ciepły, tylko te oczy - takie jakby puste, inne. Oczywiście nadzieje, ze wszystko ok, tylko takie cos malego, ot jakies drąśnięcie. zawinełam w koc i do domu przyniosłam. Głupie nadzieje. MIał tylko troche krwi na języku, dopiero potem zobaczyłam, ze miedzy pzrednimi łapkami tez coś było. Moje psy w tym czasie sie schowały do klatki, do łazienki, jakby ich nie było na świecie. Obudziałam męża, rozryczałam sie i rycze z malymi przerwami do tej pory. dzieci nic nie wiedzą i na razie im nic nie powiemy. Napisałam kilku znajomym o tym, jakoś lepiej mi się zrobilo, ale to chwilowe. A że od zawsze chcielismy mainecoona w domu (rok temu dość mocno o tym byly rozmyslania i rozmowy, ale na potem przełożone), więc napisałam że chcę adoptowac takiego kota - na dogo chyba tez to napisałam, znalazłam jakieś forum milośników rasy - miukunowo - zalogowałam sie i tam, założylamwątek o chęci adopcji - jak na razie "jeżdżą" po mnie, że podwórko kiepsko ogrodzone i nikt kota do kiepsko ogrodzonego podwórka mi nie wyda. Wiecie co - ja to pierniczę, bo nie wiem jak nalezy ogrodzic podworka dla kota????? W domu niewychodzacy też może zginąc przygnieciony doniczka z parapetu. Mój kot [*] przeżyl u nas 10 lat wychodząc sobie swobodnie (tylko na podwórko wychodził, nie dalej) ale znalazł sie pies który go zabil - no inaczej tego nazwać nie mogę. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności, głupota może, nie wiem. jestem teraz bardziej mądra o to jedno doświadczenie którego nikomu nie życzę. Kto do mnie z psem przyjedzie bedzie mógł z nim wyjśc z domu TYLKO NA SMYCZY!!!!!! Bo swoim psom ufam, acz w ograniczonym zakresie - wśród kur bym ich nie puściła. Jedyne co jest "pocieszające" to że go mogliśmy pochować, bo się balam, że koty jak umierają to gdzieś się potrafia zaszyc w jakiejś dziurze i tam umrzeć i że go nie znajdziemy a on miał 10 lat. Ta wielorasowa Mamba jak umierała to też zwiala z domu w najciemniejszy kąt ogrodu, ledwo ja znaleźliśmy.[/QUOTE] przykre przykre:( najgorsze jest utracić ukochane istotki...
  5. żeby Pegi znalazła dobry kochający dom...
  6. [quote name='Kajka_72']Ewciu u mnie z taka trasa to troche trudno bedzie ale podzwonie i popytam :-) Kasiu, czy te futrzaki w avatarku to Twoi gwiazdorzy? ;) piekni sa :-) ale rzeczywiscie po blotnych spacerkach masz co robic :cool3:[/QUOTE] tak to moi gwiazdorzy- mężczyźni mojego życia:) brakuje tam trzeciego najmniejszego obywatela- chociaż on jeden jest krótkowłosy;) ten czarny- to najukochańszy pies na świecie!!skończył 13 lat,od małego jest bez tylnej nóżki,ale radzi sobie,chociaż ostatnio już jest gorzej...:(
  7. ja również podziwiam,mało facetów ma tak wielkie serce.
  8. moich dwóch gwiazdorów trzeba wyciągać na dwór,a mokra trawa to maskara,pancia zapieprza po trawie a one po chodniczku,natomiast trzeci gwiazdor kocha błoto,śmierdzące kupy i wszystko co brudne i śmierdzi:)
  9. trzymamy kciuki za lalunie to nam pozostaje!!
  10. wyjęte słowa z moich ust...dość tego okrucieństwa...
  11. na pewno jest zagubiona i smutna,zestresowana...Teraz tylko w nich nadzieja,w tej dziewczynce,oby jej Megi zaufała...
  12. [quote name='ULKA12']Dziewczyny i chłopaki jak na razie wstrzymała bym się z rezygnacji z wpłat na obie dziewczyny w miesiącu styczniu, tz mam na myśli wpłaty stałe. Rozmawiałam z nowy państwem Megan i nie jest różowo. Megan na chyba depresje, nic ją nie cieszy, leży tylko na swoim posłanku i jest jakby nieobecna. Do tego boi sie wychodzić na dwór i nawet spacer jej nie cieszy. Do tego zaczęła posikiwać w mieszkaniu, nie sikać tylko właśnie posikiwac jakby nieświadomie mam wrażenie, że to przez hormony, a raczej ich brak, ale może to tylko przeziębienie. Państwo mają iść do weta. Generalnie odczułam, że są troszkę rozczarowani, widzieli psa u mnie, radosnego i kontaktowego, nie bała się ich podbiegła jakby znali się od lat. A teraz mają w domu psiaka apatycznego, którego nic nie cieszy. Na razie nie było mowy o oddaniu Megan ale nie wiem co będzie, jak to będzie trwało tak dalej. Państwo wiedzą, że Megan potrzebuje czasu, wiedzą, że miała ciężką historię i jest sama w obcym miejscu, ale nie wiem ile jej jeszcze dadzą czasu.:shake:[/QUOTE] Żeby jej tylko dali czas...szansę.Pamiętam jak mówili,że martwią się tym jak ona się będzie zachowywała bez Pegi,że będzie tęsknić i pytali o załatwianie w domu czy brudzi.Mam nadzieję,że rozumieją to i nie oddadzą jej...
  13. nie wiadomo jak było,ale u wetów trzeba sprawdzić...a myślę,że chociaż raz na początku kiedy ją kupili była zaszczepiona,czy odrobaczona.
  14. [quote name='wolf122'][COLOR=darkred]idziemy sie pod prad podlaczac :cool3: [COLOR=black]Chwilkę mnie zamurowało z tym prądem ale zwoje mózgowe zaiskrzyły i zacząłem się śmiać:lol:Rehabilitacja dziewczynki :lol: oczywiście;)Paskudna pogoda,moje urwisy są brudne jak błotkolubne świnki a do tego sunia ma cieczkę.Dzisiaj amantów nie było ale Bruno i tak miał pełne łapy roboty:lol:by odganiać dwóch natrętów.Biedny:evil_lol:sam nie może a innym nie da:evil_lol::lol:Pozdrawiam całe psie stadko plus Prezesa;) Nie zapominając również o wspaniałych Właścicielach:cool3:[/COLOR] [/COLOR][/QUOTE] Dziś chyba wszyscy mamy brudne świnki w domu:) brudne i kochane;)
  15. [quote name='Kajka_72']Przepraszam, ze dopiero teraz ale troche czasu brakowalo wczesniej :oops: Filmik nie jest oczywiscie super produkcja, bo w jednym reku smycz , w drugim aparat ale chodzi o to zebyscie zobaczyli cos , co jest prawie cudem :multi: Specjalnie ja zmeczylam spacerkiem zeby dwie zdrowe lapki "mialy juz dosyc" i wtedy jest zmuszona dociazac tylna-operowana lapke i zlapalam moment gdzie malutka czasami podpiera sie swoja przednia i to opuszkami :multi: To dla mnie jest cud , bo jeszcze 3dni temu nie bylo o tym mowy. Rehabilitacja dziala i to jak :-) Cioteczki, nie sluchajcie tego co do niej gadam :oops: tak bardzo infantylnie ale tylko w ten sposob moge ja "nakrecic" i ostatnie minuty spaceru Laurka chce chodzic . Jak nie nadaje jak durne radio to malutka kladzie sie , pokazuje brzusio i ma gdzies chodzenie, ktore jest dla niej konieczne :-) Ona najchetniej podskakuje na dwoch lapkach , a na to jej stanowczo nie pozwalam. Kajko takie gadanie to podstawa żeby zachęcić psiaka:) mnie się podoba i sama też tak gadam:)
  16. cioteczki prośba ogromna może ktoś dać ogłoszenie na FB tej suczki [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/87733/Porzucona-sliczna-mloda-suczka-szuka-domu!!/[/url]
  17. tak powinna mieć swój grób...
  18. maleństwa szybciutko rosną:)
  19. przykre;( śpij spokojnie maleńka...Żeby się znalazł ten skurw...!!!
  20. oby było już tylko dobrze!! i żeby ten skurw...odpowiedział za to co zrobił,a najchętniej to hym jego zakopała żywcem.Jak można zrobić coś takiego!tyle tragedii cały czas jest...:(
  21. do góry maleńka:* myzianki i całuski w sam pyszczunio
  22. mamunia zdrowa!!:) ranki ładnie się zagoiły,przybrała na wadze:)
  23. [quote name='Kajka_72'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1286/3802c576206e3af7med.jpg[/IMG][/URL] Zobaczcie jak ona patrzy mi w oczy przy wcieraniu masci w lapke pooeparcyjna :roll:, i jest bardzo grzeczna, nie szarpie sie, nie wyrywa...kochana dziewczynka ...tak jest zawsze przy tej, bo przy drugiej lapce najczesciej usypia ;-) A tu czysciutka i wykapana "usmiecham sie" i dosycham na kocyku w kotki :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1286/530e3110da707201med.jpg[/IMG][/URL] fotki sprzed chwili :lol: nie sugerowac sie prosimy data , bo wszyscy leniwi i nie maja ochoty ustawic daty w aparacie :oops:[/QUOTE] zdjęcie 1: niuńka myśli...kocham swoją pancię i ufam jej:) zdjęcie 2: a teraz smile:)
×
×
  • Create New...