Moli@
Members-
Posts
14649 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Moli@
-
Tuptuś umarł 25.09.22. Mały, stary, ślepy, porzucony Tuptuś w BDT.
Moli@ replied to Moli@'s topic in Już w nowym domu
-
-
-
Witamy na dogo :) Doktor Kalinowska z lecznicy prowadzącej Promyczka..., od razu powiedziała że po dwóch latach zacznie odrastać sierść. .... Ta opinia jest na wątku Badania kontrolne chyba powinny zostać wykonane co jakiś czas u starszego pieska tym bardziej u mającego problem z tarczycą ( na lekach)...., problem z wątrobą..., problem ze skórą ? A może nie..., po co wyszukiwać choroby... ps (...) "Przecież to twoja koleżanka" Naprawdę ??? :D No cóż, niby można wszystko wystukać na klawiaturze..., niezorientowany może "kupi" ,)
-
-
Mokradełka ,)
-
Nie wiedziałam :( :(
-
Niestety, od dawna powtarzam że nie dobro psów jest najważniejsze :( Liczy się święty spokój opiekunów - przekazujących, wspierających i sprawujących bezpośrednią opiekę. Na potwierdzenie - zmiana dla Lumi DT po dwóch miesiącach byłaby dla suni szokiem..., już dla Promyczka (starszego, niewidomego schorowanego pieska) kolejna zmiana po dwóch latach pobytu - nie :(
-
Wpłynęło na konto 50zł / 29.07 E.R "psy i spółka" Dziękuję :)
-
Tuptuś umarł 25.09.22. Mały, stary, ślepy, porzucony Tuptuś w BDT.
Moli@ replied to Moli@'s topic in Już w nowym domu
Wpłynęło na konto 136zł / 04.08 Aldrumka "leki i przeciwkleszczowe sierpień" Dziękuję :) -
-
-
Promyk jest starszym, niewidomym pieskiem..., po przejściach i nie widzę sensu fundować mu kolejnej zmiany / stresu. Ile razy dziadunio może zmieniać domy? Jak wytłumaczyć psu że to niby dla jego dobra? Bo co w tym dobrego..., nowe otoczenie nowy opiekun..., nowe zasady do których musiałby się przyzwyczaić. Utrzymanie diety też nie do końca pewne ( bo przygotowane domowe jedzenie zdrowsze ) - niekoniecznie... biegunki (wolne stolce) nie brały się z powietrza. Po dwóch latach niewidomy psuch zna każdy kącik w domu, zna teren działki..., znajome zapachy, odgłosy. Ma swoich ludzi..., zaprzyjaźnionych kolegów..., ustalony rytm dnia, swoje przyzwyczajenia - np spanie w łóżku- nie każdemu pasuje. Niewidome psy (tak jak niewidomi ludzie) na nieznanym terenie zachowują się w ten sam sposób - szukają bezpiecznego miejsca np ściana, ogrodzenie, meble przy których stoją (często główką w stronę ściany), chodzą przy ścianach, nasłuchują/ węszą - podnoszą do góry głowę, kręcą - to nie jest oznaką choroby neurologicznej, jak niektórzy sądzą nawet tu na dogo. Potrafią ze strachu gryźć. Wybudzony niewidomy pies szybciej ugryzie czy złapie lekko za rękę niż zdrowy. Promyk, że względu na kręgosłup nie powinien chodzić po schodach..., nie ma pewności że byłby noszony. Najczęściej pies przy podnoszeniu brany jest tylko pod przednie łapki - co kończy się źle. O Pani, która miała przyjąć dziadunia wiemy tylko że jest po 70ce i mieszka w bloku. Promyk jest aktywnym, ciekawskim, odważnym pieskiem..., zawsze pierwszy :) Kręci się pod nogami - trzeba uważać. Przyzwyczajony do spacerów (szybkim krokiem)..., do biegania luzem po ogrodzie...
-
Wczoraj dojechała sucha karma dla stada, 30kg Boscha
-
Rozi, nie ma co tego wałkować... Od początku pisałam, że mogę zrozumieć, że nie chciała podać numeru ale to się inaczej załatwia. Jeżeli powiedziałaby, że nie zna / nie pamięta..., to chyba byłby ciąg dalszy kontaktu elik - wetka? Nikt niczego nie wyjaśnił a czas mijał. Teraz pretensje do mnie - że mnie nie dotyczy sprawa rozliczeń ale jak widać od kwietnia do połowy lipca, nikt się nie zainteresował. ps czytasz ze zrozumieniem więc wiesz, że konflikt pomiędzy mną a elik to stara sprawa ( przed Marcelkiem, Lumi i Suzi) i nie chodziło o paragony..., o którym WiosnaA - osoba decyzyjna wiedziała..., po prostu życie zweryfikowało plany