Jump to content
Dogomania

moyogi

Members
  • Posts

    193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moyogi

  1. Przeglądanie profilu chyba powinno być możliwe nawet bez konta: https://www.facebook.com/smokanielski/
  2. Przepraszam, coś mji się zdublowało prze telefon :/ A chyba nie można usuwać postów.
  3. A propos kulawizny misia... https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=797210003802761&id=435401739983591
  4. A propos kulawizny to... zerknijcie na fb :) https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=797210003802761&id=435401739983591
  5. Do Tobisia przyszly poczta ciasteczka watrobkowe od Kasi. Pieknie zapakowane i na pewno smaczne bo zapach znecil cale stado futer ;) Obiecuje udokumentowac uczte Tobisia :) Dzis krasnal byl na spacerku ze mna i z Mariuszem. Stawiamy mu nowe wyzwania - boi sie facetow, a Mariusz kojarzy mu sie dodatkowo z wizytami wet, wiec musimy popracowac nad tym tematem. Na spacerze pilnowal czy ide obok i caly czas skrecal, zeby isc przy moich nogach. Powinien bezstresowo reagowac na rozne osoby. Nie chcemy, zeby ograniczyl zaufanie do kilku wybranych ludziow bo bedzie mu potem w zyciu ciezko. Po za tym Tobis kupowal juz bulki w piekarni, warzywa w warzywniaku i odwiedzil kilka innych sklepow. Baaardzo pilnuje, czy Samanta jest blisko i widac, ze takie miejsca go jeszcze troche stresuja. No ale w przyszlym domku bedzie musial umiec odnalezc sie w wielu codziennych sytuacjach, wiec to wazne, zeby sie do nich przyzwyczail. Niestety kuleje nadal na lapke ale chodzi duzo i chetnie, wiec raczej go nie boli. Moze to przez te mrozy.
  6. Malutki jest. Ma duzo kreconego futra, przez co glowa i cala reszta wydaja sie wieksze. Ale laputki krotkie i krzywe, jak u jamniorka. Troche jak mix kaukaza z jamnikiem :D Do niedawna pokonywaly go wyzsze krawezniki, a w sniegu wybiera sciezki w koleinach po kolach samochodow :)
  7. "Plose pani, plose mnie wpuscic. Ja tu mieskam." Dzis Tobis troche mocniej utykal na lapke :( Moze to kwestia tych dlugich mrozow, a moze powinnismy rozwazyc dodatkowe sesje rehabilitacyjne. Poobserwujemy, zobaczymy. Oby to byl po prostu gorszy dzien...
  8. Wczoraj misio hipsterzył się w knajpce :) Sam przeszedl ruchliwe skrzyzowanie, ladnie pilnowal sie nog Samanty, a w knajpie zajal miejscowke z widokiem na ulice i chlonal miejskie widoki. Chodzily psy, jezdzily auta, cuda na kiju :) https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=793922137464881&id=435401739983591
  9. W piątek byliśmy na ostatniej sesji rehabilitacji - tym razem magnetoterapia przebiegała w standardowej pozycji urządzenia, bo Tobi był już na tyle oswojony z sytuacją, że nie obawialiśmy się ewentualnych prób ucieczek. Parówki też nie zaszkodziły ;) W trakcie sesji do gabinetu zajrzał z poczekalni kolejny psi pacjent i tutaj Tobiś nas zaskoczył - poderwał się na swoje krótkie łapki z uchami nastawionymi do przodu i niepięknym warkiem. Był zaskoczony widokiem większego intruza, na pewno lekko zestrachany ale też wydawał się mówić, że jeśli obcy pieseł podejdzie bliżej, będzie się bronił. Obcy pieseł został natychmiast przywołany przez opiekunów ale Tobiś już do końca sesij był bardzo wybystrzony. Na wszelki wypadek nasze wyjście z gabinetu pieseł przeczekał wraz z opiekunami w innym pokoju. Rehabilitacja przyniosła wspaniały efeky - Tobi naprawdę sprawnie się już porusza, zaczął się też kłaść na chorej stronie. Jak zobaczył nasze auto, to naprawdę bardzo szybko truchtał w przeciwnym kierunku ;) Jak będzie cieplej będziemy pracować nad jego sympatią do samochodowych wycieczek. Tymczasem pojawiły się kleszcze, a przed zakropleniem Tobiego chcielibyśmy go porządnie wykąpać, więc czekamy na bardziej przyjazną aurę. Co prawda misio był już myty przez Paulę ale żeby zmyć lata poniewierki (i lekki bezdomniacki zapaszek) potrzeba porządnej kąpieli, a do tego trochę wyższych temperatur. Na razie spacerujemy tylko po osiedlu, więc niech wiosna przybywa bo chcemy już zacząć wycieczki w świat. Z obserwacji zachowania Tobisia - miś poczuł się już pewniej, nie kryje się po kątach i chodzi po mieszkaniu, a jego ulubionym pomieszczeniem jest oczywiście kuchnia ;) Lubi surowe mięsko ale największe pożądanie budzi u niego ludzkie jedzenie. Chyba Paula miała rację, że krasnal nie był socjalizowany z psami bo unika ich na dworze, a nawet zdarzyło mu się warknąć, kiedy jakiś psiak zanadto się zbliżył. Szczególnie dotyczy to psów większych i energicznych. Małe psiaki typu york są ok ale też bez jakiejś dużej euforii. Tobiś nie umie się bawić - piłkę, szarpak itp. zbywa brakiem zainteresowania, kong też nie wzbudził żadnych emocji. Ulubione czynności to na razie spanie i jedzenie. Jest strasznym piecuchem i na spacer trzeba go czasem wyciągać z posłanka. Ale jak już wyjdzie, to coraz dłużej chce mu się chodzić i zwiedzać. Zaczął inicjować kontakt z Samantą - czasami podchodzi do niej i trąca ją łebkiem, żeby go głaskała. Jednak przy teście zbliżania ręki w trakcie spożywania przez niego smakołyka zdarzyło się Tobisiowi zawarczeć na Samantę - poczuł się na tyle pewnie, że próbuje bronić zasobów i Samanta będzie pracować nad wyeliminowaniem takich zachowań. Z całokształtu jego zachowań i nawyków Samanta typuje, że w przeszłości Tobiś mógł mieszkać na podwórku u jakiejś starszej osoby. Taki mały, wiejski kundelek, który nie zaznał prostych psich radości i musiał sobie jakoś radzić w świecie, gdzie prawie wszyscy mieli nad nim przewagę siły :/
  10. Kolejny seans magneto i laseroterapii za nami. Tobis jak zwykle byl wzorowym pacjentem :)
  11. W ramach nabywania nowych doświadczeń Tobiś był dzisiaj w gościach u pewnej starszej Pani, która ugościła misia pysznym jedzonkiem. Po minie wnoszę, że mu smakowało :) Po za tym dziś znowu byliśmy na lasero i magnetoterapii - Tobiś sam wszedł do gabinetu i od razu udał się na materacyk, gdzie dają parówki i przy okazji coś tam sobie robią przy łapce ;) Jak sobie przypomnę tego wypłoszka, który na pierwszych wizytach musiał być wnoszony do gabinetu i postawiony na podłodze od razu krył się pod krzesłem, to pękam z dumy. Ten piesek robi tak ogromne postępy, że to aż niewiarygodne. Po rehabilitacji zwykle spacerujemy trochę po osiedlu i dziś znowu był mały przełom - Tobiś po raz pierwszy miał ochote pospacerować, zamiast od razu po szybkim siku wracać do domu. Obeszliśmy wszystkie kąty, obwąchaliśmy wszystkie psie listy, trochę się pogapiliśmy na różne cienie i tak nam miło zeszło 20 minut. Jak tylko zakroplimy malucha przeciwkleszczowo i będzie cieplej, zaczniemy zabierać go w różne miejsca, bo chyba powolutku czas zacząć poznawać świat poza osiedlem ;)
  12. Kasa idzie, a jeszcze czeka nas remont zęboli :/ Ale postępy tego krasnala są ogromne i warte każdych pieniędzy :)
  13. Po powrocie od wetaTobi wytarzał się radośnie w swoim kocyku - wiadomo, u weta to zawsze dziwne, lekowe zapachy. Kto by chciał tak pachnieć ;) Nie umiem publikować tu filmików, więc Kasia pewnie wrzuci wieczorkiem :)
  14. Plecki nie swędzą, za to uszka - i owszem. Samanta zauważyła w czwartek, że krasnal trochę sie po nich nadmiernie czochra, więc w piątek poszła do weta. W uszkach, które chyba nigdy nie były czyszczone, było nie za ładnie - błotko i grzybek :/ Wet wyczyścił uchole i dał lek do zakraplania. Za wizytę zapłaciliśmy 75 zł (sam lek to koszt 50 zł). Krótka relacja z wizyty jest na fb profilu DT Tobiego:
  15. Tobis lubi dobrze pospac ale jest w tym bardzo czujny na dzwieki i to, co sie naokolo dzieje. W weekend pierwszy raz sie na tyle wyluzowal, ze obudzil sie wlasnie tak, jak na filmiku powyzej :) Wczoraj, kiedy przyszlam zabrac go na rehabilitacje, przywital mnie... szczekaniem spod stolu, choc nawet nie weszlam do mieszkania - schowal sie i krzyczal, ze on nigdzie nie idzie ;) Na szczescie parowki uratowaly sytuacje. To byl pierwszy raz, jak slyszalam, zeby szczekal. Niestety tak reaguje na gosci i Samanta bedzie nad tym pracowac. Po rehabilitacji Tobi sam szybciutko skierowal sie do drzwi i przebieral lapkami, zeby je otworzyc. Na zewnatrz dopadl pierwszy betonowy slupek i okazalo sie, ze po prostu bardzo chcialo mu sie siku :) Zrobilismy jeszcze maly spacerek po osiedlu - byl wieczorny klocek, po ktorym Tobis byl dumny jak paw i radosny, jakby co najmniej postawil tam sztabke zlota :) Dostal parowke, zachwycilam sie glosno jego dzielem i szedl juz taaaaki z siebie zadowolony. Widac, ze nauka zalatwiania na dworze przynosi super efekty. No i madry z niego krasnal. Wisienka na torcie byl powrot Tobisia do mieszkania - prowadzil na wlasnych lapkach do budynku, przeszedl przez automatyczne drzwi, a potem do windy, ktora jechalismy z calkiem obcym ludziem! Byly pochwalne parowki. Oczywiscie, jak tylko uchylily sie drzwi do mieszkania, nie zdazylam odpiac smyczy bo maluch truchcikiem minal Samante i zniknal w glebi mieszkania. Hehe chyba mu tam dobrze ;)
  16. Postepy Tobisia mozna podgladac na profilu jego DT na fejsbuku. Wpadajcie :) https://www.facebook.com/smokanielski/
  17. Badania wyszly na szczescie ok. Lekki stan zapalny po operacji, podniesione eozynofile i to wszystko. Trzustka, nerki, watroba - nic tu sie nie dzieje. Uf. Czekamy na wyniki badania kalu z 3 dni, ktory zlecala Paulina, u ktorej do niedawna mieszkal Tobi. Byc moze trzeba bedzie chlopaka ponownie odrobaczyc, choc nie wyglada na to, zeby tutaj byl jakis problem. Mialam dzis umowic kontrolne USG u dr Marcinskiego, niestety zapisy odbyly sie blyskawicznie i kiedy moglam z pracy zadzwonic, bylo juz za pozno. Bede probowac w przyszly poniedzialek. Jutro i w srode rehabilitacja.
  18. Samanta kocha psy i oprocz tego, ze przez wiele lat byla wolo, to zawodowo zajmuje sie ich wychowywaniem i problemami behawioralnymi. Tobi nie jest jej pierwszym tymczasem i na pewno nie ostatnim. Na pewno nie bedzie jej latwo przy rozstaniu ale tak to juz jest z tymczasowaniem. Postawimy chlopaka na nogi, Samanta pokaze mu jak fajnie jest byc beztroskim psem, a potem poszukamy mu odpowiedniego domku. A Sami bedzie mogla nadal pomagac innym pieskom.
  19. To takie piankowe maty lazienkowe sprzedawane na metry. Pani rehabilitantka zalecila, zeby Tobi nie chodzil po golej podlodze, bo kiedy lapki sie slizgaja, miesnie i stawy zupelnie inaczej pracuja, co zbyt mocno obciaza aparat ruchowy i moze powodowac bol. Zrozumie to kazdy, kto chodzil po oblodzonym podlozu. Tobi byl bardzo polamany, ma przykurcz sciegien i zanik miesni, wiec musi sie teraz rozchodzic i nie moze sie slizgac po parkiecie. Dzis bylysmy z Samanta na pobraniu krwi. Maluszek nadal pieknie zalatwia sie na dworzu. I coraz lepiej chodzi. Zaczyna sobie weszyc i chodzic po osiedlu swoimi ulubionymi trasami. Ma podwojne zabezpieczenie (smycz zapieta do obrozy i szelek) ale na razie trzyma sie blisko znajomych nog ;) U weta Tobi troche sie trzasl ze strachu i tulil do znajonych rak ale pieknie dal sobie pobrac krew. Samanta zabrala go ze stolu natychmiast po pobraniu i w poczekalni - otulony w kocyk - szybko sie uspokoil. Ile ten maluszek juz przezyl... Do domu Tobis szedl na wlasnych lapkach, cala droge weszyl i byl zdecydowanie zywszy. W mieszkaniu pierwszy raz od przeprowadzki obszedl cale mieszkanie. Maty zdaja egzamin - zdecydowanie chetniej po nich chodzi :) Kasia wstawi filmik ze spacerku do lecznicy - sami zobaczycie, jak ladnie chodzi :) A ja wrzucam fotke, ktora podeslala Sami - Tobis zdecydowanie lubi smaczki, ktore zamowila mu Kasia :) Oby tylko wyniki badania krwi wyszly ok.
  20. Pierwsza doba minęła super spokojnie :) Tobi trafił na DT do Samanty, która ma duże doświadczenie i świetnie podejście do piesków. Miał wczoraj do dyspozycji kilka posłanek ale niewiele się ruszał i po ćwiczeniach zapoznawczych z parówkami zwinął się w kocyku i posypiał. O północy zaliczył ostatni spacerek przed nocą - zrobił wszystko, co trzeba. Po spacerku ułożył się na wycieraczce, a Sami pozwoliła mu tam zostać, żeby mógł sam wybrać, gdzie chce spać. W połowie nocy przydreptał na materacyk obok Sami i tak już spał do rana :) Tobiś jest trochę aż za spokojny - nie zrobił obchodu, nie obwąchał mieszkania, nie zrobił tego, co zrobiłby chyba każdy psiak w nowym miejscu. Być może jest mu niewygodnie chodzić po parkiecie - dziś przyszły maty antypoślizgowe, które zamówiłam, więc mam nadzieję, że będzie mu po nich wygodniej chodzić i zacznie trochę zwiedzać kąty. Spacerki idą coraz lepiej i jak na razie, podkłady jeszcze sie nie przydały. Duża w tym zasługa Samanty, która dość często wynosi malucha na siku. Tobiś drepcze całkiem dobrze i tak długo, jak ma na to ochotę. Węszy sobie, rozgląda się - wszystko tu jest nowe i nieznane. Kiedy już chce do domu, to po prostu siada i prosi, żeby go wziąć na ręcę. Wg Samanty Tobi ma nadal sporą niedowagę. Po dwóch miesiącach pełnej miseczki i ograniczonego ruchu powinien być już kulką, a nie jest. Ma dużo futra, dlatego tego za bardzo nie widać. Martwi nas trochę apatyczność i chudość misiaka, więc jutro postaramy się zrobić rozszerzone badanie krwi, przy okazji zważymy chłopaka. W poniedziałek umawiam USG u dr. Marcińskiego. Oby nie wyszło nic złego.
  21. Chrrrrrrrrrr... To byl dzien pelen wrazen. Nie wiem, kto przezywal bardziej... ;)
  22. Z nowego DT dobranoc mówi Tobiś :) Trzymajcie kciuki za szybką aklimatyzację misiaka. Jutro napiszę, jak minęła mu pierwsza doba w nowym miejscu.
  23. Wczoraj Tobi przeszedl po parowkowej sciezce przez caly gabinet, droga z gabinetu wygladala podobnie. Na rehabitacji byl grzeczny jak zawsze. Ogolnie zaczyna sie rozkrecac i z kazdym dniem coraz lepiej chodzi :) Ale noszenie na rekach uwielbia - jak tylko widzi, ze szykuje sie, zeby go zawinac w kocyk, od razu podchodzi i nadstawia sie boczkiem. A jak idziemy odkreca glowke do tylu i rozdaje buziaki :) Paula zauwazyla, ze im czesciej wychodzi na dwor, tym mniej robi w domu. Jak tylko zrobi sie cieplej bedzie latwiej z nauka spacerkow. .
  24. Na razie im lzejsza smycz, tym lepiej na niej idzie, wiec lancuszek odpada. A jak juz sie nauczy, ze to fajne, mam nadzieje, ze po prostu przestanie je podgryzac ;) Na szczescie trafil na doswiadczonego psiarza, wiec mam nadzieje, ze szybko pozbedzie sie strachow i nauczy dobrych manier :)
×
×
  • Create New...