moyogi
Members-
Posts
193 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by moyogi
-
Od srody probuje sie dodzwonic do dr Olkowskiego ale od rana do poznego wieczora ma pacjentow :/ Zaklepalam termin wizyty na przyszly piatek, bo akurat mamy urlop. Jutro dobijam sie od rana. A tymczasem Tobis pracowal dzis w koniczynie. Tzn. Samanta przytargala do parku laptopa i pracowala, a misio (przytargany na drugim ramieniu) radosnie sie w tej koniczynie rolowal :) (zdjecia kradzione od Samanty) Przepraszam ale kwestia transportera na kolkach na razie zaparkowana - mam troche klopotow z wlasnymi zwierzakami i musze ogarniac to, co wazniejsze.
-
Ciezko zapomniec, jak na poczatku Tobi uskakiwal przed kazdym dzwiekiem i czlowiekiem, jak trzeba bylo wnosic go do weta, a w gabinecie wciskal sie pod kaloryfer. Bal sie samochodow, rowerow, mezczyzn, glosnych ludzi i grup osob. Jak ktos go mijal, to Tobi wchodzil na trawnik, zeby ominac obcego duzym kolem. Mowilam dziewczynom na spacerze, ze dla mnie mega sa takie drobiazgi jak to, ze Tobi zajety weszeniem nie zwrocil zadnej uwagi na przebiegajaca obok niego dziewczyne. Ze w tlumie glosnych ludzi na placyku co prawda szedl dwa kroki za moimi nogami, ale jak sie rozluznilo spokojnie nas wyprzedzil i poszedl sobie cos wachac. To wszystko to zasluga DT Tobisia, Samanty. Ja mam swoje dyzury spacerowe i wizyty u wetow ale to ona jest z tym psiakiem codziennie i pracuje nad nim od wiosny. I jak widac robi kawal dobrej roboty. A misio dostal dzis czwarta dawke kartrofenu. W przyszlym tyg dzwonie do dr Olkowskiego i zobaczymy, co dalej.
-
Przepraszam, ze odpowiadam na raty, dopiero usiadlam. Dokladnie. Dlatego przy plochliwym i powypadkowym psiaku to odpada. Dziewczyny widzialy, jak Tobi reaguje na takie dzwieki, a jego krzywo zrosnieta miednica i kulejace lapki musza miec troche komfortu podczas podrozy. Szukam wlasnie kogos, kto dorobilby do zwyklej torby transportowej stelaz na duzych kolach - bez daszkow, toreb, dlugich raczek i innych bajerow, ktore upodabniaja psie wozki do tych dziecinnych i sprawiaja, ze wozek jest 3 razy wiekszy niz potrzeba. Tobi nie bedzie robil spacerow jezdzac bo to zadna frajda - on musi weszyc, chodzic, miec kontakt z innymi psami. Z duzymi przerwami i nie forsownie ale jednak. Torba na kolkach ma nam tylko pomoc dostac sie do parku, do weta itp. Wierze, ze terapia w koncu przyniesie skutki i chociaz pewnie Tobis chartem nigdy nie bedzie, to bedzie w stanie chodzic, weszyc i czerpac radosc z bycia psem.
-
Prosze sie nie obrazac, zupelnie nie zauwazylam postu. Dziekuje za dobre checi i za to, ze chciala Pani sprawic misiowi taki fajny podarek. Niestety Tobi wazy prawie 10 kg i obawiam sie, ze raczki/koleczka nie wytrzymalyby ciezaru. Obecna torba rowniez nie jest przeznaczona dla takich ciezkich psiakow ale jako raczki ma szerokie parciane pasy, ktore sa przeszyte naokolo torby pod dnem, wiec daje rade dopoki nie wymyslimy optymalnego rozwiazania. Jestem pewna, ze jakis mniejszy i lzejszy piesek na pewno sie ucieszy z takiej ladnej torby :)
-
Poznym popoludniem zabralismy Tobiego autem na łake. W aucie baaaardzo mi nie dowierzal, ze jedzie "do parku", za to na miejscu tak mu sie podobalo, ze nie chcial wracac. Po licznych negocjacjach i wymuszanych przystankach Tobi w koncu zszedl ze sciezki, uwil sobie w trawie gniazdo i... totalnie mnie ignorowal, kiedy dawalam mu do zrozumienia, ze wracamy do domu. Na zdjeciach - poczatek i koniec spaceru :) Co bylo w srodku pokaze Wam na filmikach Kasia. Dzis misio dostal trzecia dawke kartrofenu, wiec chodzil troche lepiej, a nawet w tej calej parkowej euforii podbiegal i kical. Jak sie cieszy, to calym soba.
-
Pogoda nie sprzyja, szczegolnie starszym i chorym zwierzakom. Wczoraj stracilismy kolejnego miejskiego kotelka, z jednej z kolonii, ktorymi sie opiekujemy. Najbardziej zlosci bezsilnosc, bo mieszkanie nie jest z gumy, a skala bezdomnosci tak ogromna. W takich chwilach mysle o tych wszystkich futrach, ktorych nikt nie wyciagnie z rowu, jak naszego Tobisia...
-
Na filmiku Tobi wyglada jak baleron ale chociaz chudzina nie jest, to nie jest tez takim okraglakiem. Poprzednio zostal ostrzyzony bardzo krotko, teraz futro ma dlugosc ok 2 cm. No i stoi sobie to futro w stylu afro na calym Tobisiu, dodajac mu kilogramow. Widac to najlepiej przy obrozy (ktorej wcale nie widac) i szelkach, ktore sa tez dosc luzno zalozone. Tobi wazy ok 10 kg i powinien schudnac, z tym nie ma dyskusji. Tyle ze ciezko go odchudzic, kiedy ze wzgledu na lapki tak bardzo ograniczamy mu ruch. Je naprawde niewiele.
-
Misio wczoraj u groomera. Zobaczcie, jak nam zarosl futrem. Niestety zdjec "po" nie mam bo akurat koniec wizyty zbiegl sie z burza i trzeba bylo sie szybko ewakuowac. Za groomera zaplacilismy 120 zl. Jest srodek sezonu, wolnych terminow brak i nie bylo nawet sensu prosic o darmowe strzyzenie dla bezdomniaka, bo pewnie termin bylby wrzesniowy, a misio by sie nam gotowal.
-
Chociaz widac, ze iniekcja zadzialala i misio czasami z radosci nawet kica, to na prawa lapke nadal czlapie i nadal je lize. Dr Olkowski zadecydowal wczoraj o wlaczeniu wspomagajaco Kartrofenu, ktory ma wzmocnic dzialanie iniekcji. Cztery zastrzyki raz w tygodniu, przez 4 tygodnie. Potem kontrola. Wczoraj poszedl juz pierwszy zastrzyk. A jutro misia czeka groomer. Jakies szalenstwo jest teraz i nie ma miejsc ale udalo sie znalezc termin na Woli. Bedzie mu lzej bez futra bo wyglada juz jak kulka.
-
Dziekujemy za dobre mysli :) Mina misia mowi wszystko :) Nie chce zapeszac ale na razie jest lepiej. Troche czlapie na prawa lapke ale widac, ze chetnie chodzi :) Wymusil na mnie dzis wycieczke do parku. Po 22 zdecydowanie wolalam spacer po osiedlu ale mis siknal trzy razy, zawinal kolko i usiadl na drodze na przeciwko wyjscia na ulice. I nie to ze na chwile, przypadkiem. To bylo celowe wymuszenie :) Parkowanie odbylo sie w proporcjach: 10 minut lazenia po parkowym trawniku i dwa razy tyle tachania pieska :D