Jump to content
Dogomania

moyogi

Members
  • Posts

    193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moyogi

  1. Wklejam dla tych, co jeszcze nie widzieli na fb. Wczoraj rano nad Wwa przechodzily burze, a Tobi boi sie grzmotow. Od poczatku pobytu w DT, mimo schodko-podestow ustawianych przy lozku Samanty, nigdy nie mial ochoty na spanie z czlowiekiem. Mozna wyobrazic sobie jej zaskoczenie, kiedy wczoraj zbudzil ja Wielki Sus Tobisia, ktory po poteznym grzmocie tuz nad nami, postanowil schronic sie pod koldra :) I chyba mu sie to spodobalo...
  2. No, wlasnie :) Ciesze sie, ze ktos to zauwazyl :))) Ciesze sie, ze w paszczy nie bylo tragedii i ze oprocz tego zakazonego zabka, drugiego ulamanego i kilku korzeni nie bylo wiecej strat. Zabki misio ma teraz przepiekne, moze gryzc bez bolu i zapaszek z paszczy rowniez znikl. Powiem Wam, ze kazda zlotowka wydana na tego psiaka jest tego warta. I dziekujemy wszystkim, ktorzy wspieraja misia. Kasia rozlicza dokladnie rachunki i przelewa nam kazdy grosik, ktory otrzymuje od Przyjaciol Tobisia. Dzieki temu jakos to wszystko idzie do przodu. I jeszcze kilka zblizen na zabki, zeby kazdy mogl popatrzec, jak to pieknie i zdrowo teraz wyglada :)
  3. Powoli sie do tego przymierzamy. Przez te dwa miesiace w DT u Samanty Tobi zrobil mega postepy, podreperowalismy mu zdrowie, nauczyl sie bardzo duzo. Samanta chce najpierw sprobowac z szukaniem domku swoimi fejsbukowymi sciezkami ;)
  4. To jeszcze dla porownanie kudlacz tuz sprzed strzyzenia i w jego pierwszych minutach. Odmlodnial misio, poszly ciemne loki i wyszedl calkiem jasny piesek, widac teraz lapki i cala sylwetke. I potwierdzam, ze Tobi nie ma nadwagi, na ktora skladalo sie niesymetryczne futro. To, co jeszcze teraz widac, to znacznie bardziej odstajace lewe bioderko. Misio mial niezle przekoszona miednice.
  5. Pewnie duzo osob czeka na zdjecia :) Powiem tylko, ze Tobis byl super grzeczny. Najmniej podobalo mu sie przycinanie pazurkow ale byl po prostu super. Oczywiscie jak to bywa u fryzjera, wyszlo krocej niz chcielismy. Ale i tak jest przecudny :)
  6. Wiem, ze sie nie znamy ale jestem ostatnia osoba, ktora robilaby cokolwiek ze zwierzakiem z powodu estetycznych zachcianek. Pomysl nie wpadl mi do glowy nagle na widok yorka sasiadki, ale jest wynikiem naszych wspolnych obserwacji z DT Tobiego. Tobi prawdopodobnie spedzil cale zycie na dworzu, wiec natura na zime wyposazyla go w futro z grubym podszerstkiem, ktore raczej nigdy nie bylo odpowiednio pielegnowane i w obecnej postaci jest nie do okielznania. Ja wiem, ze psi fryzjer kojarzy sie z warkoczykami i kokardkami ale sa sposoby na to, zeby ulzyc takim psiakom jak Tobi bez robienia z nich grzywaczy i narazania na poparzenia. Do tej pory misio jest chyba niezle prowadzony, wiec prosze o odrobine zaufania :)
  7. Bedzie rownie sliczny, tylko troche mniej dyszacy ;) Nie chcemy go ogolic - siersc to izolacja termiczna. Dlatego nie lapiemy same za nozyczki i maszynke, tylko idziemy do doswiadczonego groomera. On ma i tak ciezko chodzic przez to, ze ma krotkie, chore lapki.
  8. I chyba nie pisalam jeszcze, ze w ten piatek misio pozbedzie sie nadmiaru futra. Okropnie sie gotuje juz teraz, a przed nim jeszcze letnie upaly. Umawialam groomera majacego doswiadczenie z lekowymi pieskami i - od slowa do slowa - Tobi bedzie mial strzyzenie zupelnie za darmo :) Takze cieszcie oczy kudlatym misiem bo po piatku mozecie go zupelnie nie poznac :)
  9. W piatek bylismy z naszym kotem u dr Olkowskiego, wiec przy okazji pokazalismy rtg lapek Tobisia. Na rtg nie ma az takich zwyrodnien, zeby byla kulawizna. Sa zwapnienia w jednym ramieniu, sa znieksztalcone kosci przedramienia - jak to przy krotkich lapkach. Dostalismy Loxicom w syropie, do podawania 7-10 dni (lek przeciwzapalny). Zobaczymy, czy cos pomoze. Oby. Koszt konsultacji + lek to 24 zl (nasz kot byl liczony oddzielnie).
  10. Musze tu cos wyjasnic, bo caly czas piszemy o chorych lapkach, a tutaj misio bryka jak zajac. Tych podbiegan robimy malutko, caly spacer jest raczej powolutku chodzony, zeby Tobis mogl sobie wszystko obwachac i zajac sie psimi sprawami. Ale czasami zachecam go do takich brykow, bo jest przy tym niesamowicie szczesliwy, a z pieskami niestety misio nie bryka, bo sa za szybkie :/ Powrot ze spaceru jest juz bardzo dreptany, czasami przechodzimy na swiatlach na dwa razy. Oczywiscie jak jest po srodku wyspa. Ostatnio Samanta dostala od kolezanki torbe na Tobisia - nowka sztuka, gabarytowo ok. Przyzwyczajamy do niej Tobiego bo jest to jakies rozwiazanie na szybsze przemieszczanie sie z nim. I przydaje sie jak lapki bola, a piesek zmeczony. Zawsze bylam za tym, ze pies musi chodzic na wlasnych lapach i nie za bardzo podobaly mi sie "siaty z yorkami" ale musze przyznac, ze takiego krasnala czasami lepiej przeniesc, takze dla jego bezpieczenstwa. Tak wczoraj wieczorem wracalismy po tym brykaniu w parku :)
  11. Czasami gadam glupoty, zeby go zachecic do beztroskiej glupawki :D I dopiero na filmiku je slysze. Jakby mnie ktos z boku posluchal, to by pomyslal, ze mam przepustke ze szpitala ;)
  12. Wrzucam wypis i paragony. Zdjec rtg zebow nie bralam ale bylo ich sporo. Dr Klim pokazala nam wszystko, co bylo do zrobienia: korzenie po zebach, ktore trzeba bylo usunac, ukruszony zab, ktory zostal zabezpieczony i klucz programu - tylni duzy zab (przepraszam, nie znam sie na terminologii), ktory siedzial w ciemnej kieszeni w dziasle. Tobi mial zakazenie ale bylo ono zlokalizowane pod zebem. Pewnie robilo sie od dluzszego czasu i bez rtg paszczy nie byloby opcji, zeby na czas zareagowac. Nie chce myslec, co by sie z tym zadzialo za jakis czas. Pomyslec, ze wiekszosc wetow nie robi przeswietlenia zebow i poprzestaje na usunieciu kamienia... Czy go to moglo bolec? Na pewno. Ale pewnie bolalo go juz tyle rzeczy, ze przyzwyczail sie do tego bolu. Nam nie dawal spokoju zapaszek z pysia, choc stawialismy na zaawansowany kamien. Parkowe filmiki, ktore dzis wrzucala Kasia sa z dzisiaj, dzien po zabiegu. Dla mnie efekt jest mega :) Moze nie bylo najtaniej ale bylo warto. Tobi byl pod opieka anastezjologa, zostal przebadany, dostal leki i narkoze wziewna, jakie stosuje sie u starszych pieskow, wszystko przebieglo super spokojnie i sprawnie. No i udalo sie pod ta sama narkoza zrobic zdjecia nadgarstkow dla dr Olkowskiego. Cala wizyta razem z rtg lapek kosztowala 556 zl.
  13. Misio pieknie sie wybudzil, zalozylismy szeleczki i podreptalismy do poczekalni. Byl caly czas pogodny, pomerdal ogonkiem, a potem polozyl sie w poczekalni i ukradkiem podsypial. W drodze powrotnej jego mina mowila "a mielismy jechac do parku, wredna poczwaro" :D Misio juz odstawiony do DT, spedzi spokojnie wieczor posypiajac pod czujnym okiem Samanty. Wrzuce opis troche pozniej bo musimy troche odsapnac i zajac sie naszymi futrami.
  14. Wybudzamy sie. Dostalismy oddzielny gabinet i siedze sobie kolo misia w ciszy i spokoju. Podnosi sie ale za chwile znowu zasypia. Na szybko - jeden zabek byl zakazony, czego nie byloby widac bez rtg paszczy. Bylo tez kilka korzeni nadrosnietych dziaslem.
  15. Kasia, super. Pieniazki sie przydadza bardzo. Jutro misio ma sanacje paszczy u dr Klim. Mielismy pozniejszy termin na Pulawskiej, a okazalo sie, ze zwolnilo sie miejsce jutro na Wilanowie, wiec korzystamy. Jutro bedziemy miec spokojny dojazd i nie bedziemy musieli brac urlopu. Przy okazji, za jednym przyspieniem, zrobimy rtg nadgarstkow dla dr Olkowskiego.
  16. A dzisiaj znowu bylismy na naszych ulubionych bloniach elekcyjnych. Misio smiga tu bez smyczy, poznaje inne pieski i bardzo lubi tu spacerkowac. Dzisiaj wyczesalam z niego worek puchu - on chyba naprawde jest mixem kaukaza z jamnikiem :) Trzeba pomyslec o nowej fryzurze, bo strasznie mu goraco, a to dopiero kwiecien. I chyba musimy zmienic szelki, bo te choc mega wygodne, to niestety na upal nie beda sie nadawac.
  17. Wczorajsza kolacja: miesko mniam, marchewka tfu :) Dzien byl pelen wrazen, wiec szybko odpadl.
  18. Jasne, czesto tak robimy, szczegolnie jak jest wiecej ludzi. Ale jesli nie ma tlumow, to misio cwiczy tramwaj na wlasnych lapkach. DS pewnie nie zawsze bedzie go nosil na rekach ;) A jak nikt nie chce ustapic miejsca siedzacego (co jest czeste), to z psem na rekach ciezko ustac, bo tramwajarze jezdza, jakby kartofle wozili.
  19. Samanta wyjechala na weekend na psie szkolenie, a Tobis mial okazje poznac swietna sasiadke Samanty, ktora pomogla mi wczoraj i dzis ogarnac opieke nad misiem. To dla niego cenne doswiadczenie, bo pierwszy raz nie ma przy nim Samanty. Byl lekki stresik, co widac po niefajnym qpalu ale "robim co mozem", zeby zapelnic piesowi milo czas. Wczoraj wieczorem wyprobowalam blyskajace swiatelko led, ktore Samanta zamontowala misiowi przy szelkach i musze powiedziec, ze po zmroku to bardzo przydatny gadzet, szczegolnie dla malego, ciemnego pieska. Probowalam nagrac Kasi filmik ale widac na nim tylko ruszajace sie swiatelko :) Dzis bylismy w parku, do ktorego pojechalismy tramwajem. Ogolnie staramy sie jak najwiecej jezdzic z nim komunikacja. Jest bardzo dzielny, sam wchodzi do niskopodlogowcow ale sama jazda jest najwiekszym stresem. Ludzie sie gapia, zaczepiaja ale nikt nie ustapi miejsca, zeby mala psina mogla bezpiecznie przycupnac w jakims kaciku :/ Nie mowie juz o miejscu siedzacym, bo to juz w ogole cud. Takze trzeba z nim kucac albo siadac obok na podlodze i tlumaczyc ludziom, zeby nie zaczepiac zwierzaka, ktory w gapiacym tlumie stara sie jak moze unikac kontaktu wzrokowego. Zauwazylam, ze ludzie totalnie nie przejmuja sie malym pieskiem, chyba ze maja ochote go poglaskac... Na szczescie po wyjsciu z tramwaju misio jest tak przeszczesliwy, ze juz nim nie jedzie i ze idziemy "do parku", ze od razu sie rozpogadza :)
  20. I zapomniałam dopisać, że operowany tył wypadł podczas badania zaskakująco dobrze - nawet dla dr Olkowskiego :) Przy tak rozległym urazie sprawność może wracać nawet do 6 m-cy od operacji, tymczasem tylne łapki Tobiego są w zaskakująco dobrej formie. Nawet p. doktor jak odświeżał sobie pamięć czytając opisy złamań sprzed operacji, to aż jęknał ;)
  21. Przepraszam, że dopiero teraz - wizyta była wczoraj późnym wieczorem, było pół godzinne opóźnienie, a do lecznicy mamy godzinę jazdy autem, więc wróciliśmy bardzo późno. Dziś też lekkie urwanie głowy i nawet nie zdążyłam dokładnie obgadać wszystkiego z Kasią, która chyba już dziś odpadła bo nie odbiera telefonu :D Tak ostatnio wszystko u nas w biegu... Dobrze się nam wydawało, że Tobi kuleje na przednie łapki, szczególnie na prawą. Mamy zwyrodnienia stawów nadgarstkowych :( Prawdopodobnie są to zmiany typowe dla starszych, niskopodłogowych piesków, więc to kolejna wskazówka, że miś może mieć więcej lat, niż się nam wydaje. Żeby mieć pełen obraz zmian potrzebne jest zdjęcie rtg. Ponieważ chrząstki i kostki są małe musi być wykonane w sedacji. Czeka nas jeszcze konsultacja zęboli, więc żeby nie usypiać Tobiego dwa razy, umówimy najpierw zębole - jesli bedzie konieczny zabieg w narkozie, to za jednym zamachem zrobimy też rtg łapek. Rozmawiałam z dr Olkowskim o najgorszym możliwym scenariuszu, w razie gdyby zwyrodnienia postępowały ale na razie, dopóki nie mamy rtg i nie wiemy, jak te zmiany wygladają, nie chcę gdybać. Przy okazji zaszczepiliśmy misia na wściekliznę. Wizyta kosztowała 90 zł, wypis wrzucam poniżej. Tobiś był bardzo dzielny - podróż spędził przyklejony do mnie, nie wiedział czemu znowu gdzies jedziemy i był bardzo niepewny. W lecznicy wzięłam go na kolana bo mimo późnej pory bylo sporo ludzi i zwierzaków, a dla takiego krasnala to duży stres. Poczuł się na tyle pewniej, że powarkiwał na wszystkie większe pieski, która śmiały znaleźć się na jego lub wyższym poziomie. Tak na wszelki wypadek ;) W gabinecie zachowywał się całkiem dobrze, chociaż szukał mojego wsparcia i miał minę "ratunku", kiedy wet badał go na stole. Po badaniu (ale jeszcze w gabinecie), byl cały dumny i roześmiany bo bardzo lubi być chwalony ;) Nawet machał ogonkiem :) Pamietam, jak Tobi zachowywał się podczas ostatniej wizyty przed operacją, jak chował się pod kaloryfer i nie było szans, żeby zobaczyć jak chodzi. Ta psina robi mega ogromne postępy :)
×
×
  • Create New...