-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Dziękuje Wam bardzo, bardzo za podpowiedzi. Wszystkie są dla mnie bardzo wazne. Od razu napisze, że wiek Państwa nie jest dla mnie żadną przeszkodą. Chodziło mi tylko o to, czy najpierw zrobić wizytę PA bez Jadwini- by zwyczajnie- podpatrzeć jak wygląda sytuacji Pani z chodzeniem no i zobaczyć Pana na żywo- czy on zgadza się na taki układ? Bo wiecie- Pani dzwoni o Jadwinie, mówi że ona nie da rady z nią wychodzić i mąż będzie, ale z mężem nie rozmawiam i nie wiem czy ma na to siły i ochote? Przed zaśnięcie jednak 'przesłuchałam' w myślach rozmowę z Panią i wyraźnie pamiętam, że Pan też coś tam sie odzywał w tle, więc musiał być świadomy co żona mówi:) Ja to jestem mocno przewrażliwiona ostatnio:( ludziom ufam tak mało.... Jednak podjęłam decyzje po przeczytaniu tego co napisałyście. Chciałabym poprosić anecik o kontakt z Panią i umówienie się na wizytę PA połączoną z zapoznaniem z Jadwinią...Jeśli Anetka uznasz, że Państwo poradzą sobie (a jak wiemy do Jadzi nie trzeba sportowca, tylko kogoś z sercem<3) to proszę, żeby Jadwinia tam została. Zadzwonie do Ciebie Anetko popołudniu to jeszcze chwilke porozmawiamy i podam Ci dane:) Trzymajmy kciuki, bo- Anetka ma racje- chyba właśnie taki dom szukałyśmy dla Jadwini i byłoby cudownie, gdyby wreszcie znalazła swoich ludzi NA ZAWSZE.
-
Potrzebuje Waszej pilnej porady... Zadzwoniła dziś Pani zainteresowana Jadwinią. Jej wnuk znalazł ogłoszenie w interencie i od razu pokazał babci- bo Jadwinia to kopia poprzedniej suni, która żyła z Panią 18(!!) lat! Pani mieszka w bloku w Katowicach (na parterze) z mężem, są w wieku 63 i 65 lat, ale Pani ma jakieś problemy z chodzeniem (dokładnie nie wiem, powiedziała, że chodzi z balkonikiem i z domu wychodzi tylko do lekarza i pobliskiego sklepu) na spacery Jadwinia chodziłaby z mężem. Pani chciałaby Jadwinie przygarnąc jak najszybciej- nawet dzisiaj! Bardzo tęskni za poprzednią sunią, 2 lata nie mogła zdecydować sie na 'nowego' psa aż do dzisiaj- gdy zobaczyła Jadwinie. Jakie mam dylematy? otóz martwie się czy Państwo podołają spacerkom? co prawda Jadwinia mało ruchliwa, ale...wyjśc musi czasami... I nie wiem tez- czy robić najpierw wizytę? by tylko poznać ludzi, zobaczyć w jakim są zdrowiu... Czy raczej prosić od razu Anecik by jechała z Jadwinią na zapoznanie i wtedy 'na zywo;' ocenić czy sunia się tam wpasuje? PROSZĘ, doradźcie mi jak sądzicie?
-
Sybilku nie musisz ze swoich kupowac jedzinka dla panienek bo - poki co- rozliczenie mamy na plus i na pewno wszystkie wydatki beda do udzwigniecia Wiec napisz prosze ile za CALOSC jedzonka sie nalezy:) Jeszce idzie bazarek Bogusik i Anuli i ten moj malutki z ktorego bedzie pare dyszek A poza tym naprawde za tydzien zaczniemy je oglaszac- nie ma co zwlekac bo panny zzyja sie z Toba jeszcze mocniej a Ty z nimi i z kazdym dniem bedzie trudniej sie rozstac:(
-
Dziewczyny- NIE GRZEBCIE! bardzo proszę- zostawcie tą sprawe dla dobra psiaków...Olena wie co robić i gdzie.... bardzo proszę - nigdzie nie piszcie... Pewne psie sytuacje pozornie są trudne do zrozumienia, ale mają swój sens... Ja sie już nie wtrącam.... tylko bardzo proszę o spokój i nie pisanie nigdzie w żadnych publicznych miejscach
-
Tzn ja akurat sledzilam co nieco na fb Jakies tam wiesci mialam stad tez moj wczesniejszy post z ktorym mozna sie zgodzic lub nie To tylko jedna ze stron medalu
-
Jasne- ja to akurat wiem i rozumiem :(
-
Uwazam Olena ze dobrze zrobilas mowiac prawde Mozemy Toresikowi pomoc w taki sposob ze nawiazesz kontakt z wolontariuszka i poprosisz ja o przeslanie zdjec. Zrobimy duuuzo ogloszenn zadeklarujemy swoja pomoc przy wizycie Przed i PoA Skoro domy sa sprawdzane i pies nie jest wydawany byle gdzie to naprawde nie ma co szarpac sobie nerwow tylko wspolpracowac spokojnie, pomoc ile mozna i prosic o mozliwosc sledzenia losow psa Jest wiele pieskow w potrzebie- w schroniskach gdzie nie ma wolontariatu, gdzie psy wydawane sa byle gdzie On i tak jest ju zszczesciarzem
-
Rozmawiałam z DS Azuni:) wszystko jest baaardzo dobrze, z kotkami coraz bliżej przyjaźni- czasem Azunia pogoni któregoś, ale tylko na ogrodzie, w domu jest spokój. Azunia jest bardzo kochana, zawsze uśmiechnięta, raz tylko w domu się załatwiła, a tak czyściutka. Pani- słychać po głosie- zakochana w suni i szcżęśliwa, że znaleźli taka przyjaciółkę:) Ciesze się, że Azunia ma dom...kochajacy ją prawdziwie- na zawsze:)
-
Postaram się dziś zadzwonić do nowego domu Azuni, ale teraz kilka słów o Bezie, jako że teraz to ona jest głównym bohaterem tego wątku. Skontaktowałam się z mądrą osobą w sprawie jej zachowania, ta osoba, kazała mi przeprowadzić ;wywiad" i tez poradziła skontaktować sie z kolejną osobą. Zaraz napiszę wszystko, ale zacznę od tego co ustaliłam: - Beza trafiła do przytuliska jako ślepe szczenie wraz z 8 innymi szczeniakami i dwoma suniami (losy drugiej suni i reszty szczeniakó sa nieznane) - Beza wiec nie znała innego świata poza betonowym kojcem - Kojce w przytulisku sa ustawione tak, że praktycznie nie ma opcji aby psy widziały iinych ludzi poza Panem pracownikiem. - Pan pracownik głownie podaje wode i jedzenie - Pierwsze spotkanie z Bezą Marlena wspomina tak, że sunia sama podeszła do niej do krat i polizała ją po ręce - Podróż do Szafirki- Pan pracownik złapał Beze, zapiął jej obroże i wsadził do auta. dziewczyny zauważyły, że psy czuły duży respekt do tego Pana. - W aucie Beza przez całą drogę nie zmieniła pozycji ciała/ była zesztywniała - U Hani pojawił się problem ze szczekaniem. Dziewczyny gdy były w przytulisku tez pamiętają, że Beza szczekała. Sunia szczekała i wtedy gdy była Azunia i w momentach gdy juz została bez niej. - Dopytałam dokładnie Hani o szczekanie,otóż- Beza nie szczeka ciągle- NIE szczeka na inne psy, ani gdy psy się poruszają itd, NIE szczeka też gdy jest jakiś ruch/ odgłos ale w okolicy jest Hanią. Beza szczeka TYLKO wtedy gdy słyszy coś czego nie widzi i nie ma przy niej człowieka. Nie jest to szczek uporczywy a raczej 3-4 szczeknięcia i cisza. - Z innymi psami Beza dogaduje się dobrze, nie ma kłopotu, może z nimi spędzać czas, ale nie potrafi sie z nimi bawić - Jeśli Hania ją woła to Beza reaguje, przychodzi na zawołanie z podwórka do domu itd. Chodzi też po domu za Hanią, ale w pewnej odległości. Gdy Hania ją będzie wołać, to pójdzie za nią - jeśli Hania chce dać jej smakołyk to jest różnie- czasem się schowa zalękniona, czasem tylko powącha, a czasem weźmie - Beza NIE wykazuje żadnych objawów agresji- NIE gryzie, NIE kłapie zębami, NIE warczy... Przedyskutowałam to wszystko z behawiorystką i także z trenerką psów i te osoby uważają, że Beza NIE ma problemów behawioralnych. Jest normalnym psem, tylko bojącym się rzeczy, których nigdy nie poznała.
-
Azunia i Kubuś ze schroniska w Chorzowie mają wspaniałe domki!!!
kiyoshi replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
w razie czego mam zaufaną osobę w Niemczech która działa na rzecz zwierzat i często pomaga w wizytach PA. Trzymam kciuki! -
Ewuniu dziekuje ze tak dbasz o maluchy Juz to pisalam ale powtorze- maja u Ciebie jak w niebie:) Dostalam rachunek za szczepienia- wieczorem zrobie przelew:) A sunie coraz to nowsze zabawy wymyslaja:) fajnie im aTy ile masz atrakcji. Juz sie martwie o te telefony adopcyjne- bedzie mnostwo bezsensownych ludzi do przesiania i mnostwo nerwow czy dobrze wybierzemy domki Tak mysle ze zaczne je oglaszac po tym dlugim wekendzie ok?