Jump to content
Dogomania

mańka_

Members
  • Posts

    356
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mańka_

  1. No u nas jest strasznie dużo - na dzisiejszym spacerze łaziłam po tyłek w sniegu momentami :-D Zapraszamy :-D
  2. Zapraszamy do zamówień po świętach :-)
  3. I zagadeczka: pieski leżą czy stoją? :cool3: [img]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192087.jpg[/img] [img]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192112.jpg[/img] Bohunek mówi "papa" :eviltong: [img]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192173.jpg[/img]
  4. Zuzel - śniegożujka [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192002.jpg[/IMG] Bawimy się! [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192023.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192040.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192137.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192054.jpg[/IMG]
  5. [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191882.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191908.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191922.jpg[/IMG] psy oczywiście nieco... zmrożone ;-) [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192261.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191981.jpg[/IMG]
  6. Dzięki! :-) To w takim razie trochę zdjęć z dzisiejszego spacerku :-) Pogoda ostatnio u nas piękna, śnieg, słoneczko, żadnego wiatru i -10 mrozku.... wiec ruszyliśmy dziś na spacer :-) Ale zanim - to takiego gościa mieliśmy dziś na śniadanku :-) Ktoś wie co to za jeden? ;> [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191797.jpg[/IMG] A potem był spacer :-) [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191840.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356192186.jpg[/IMG] niestety... normalnie chodzić się nie dało; dało się tylko tak: [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191856.jpg[/IMG] [IMG]http://szwajcary.com/obrazky/6729_1356191874.jpg[/IMG]
  7. [quote name='Marta_Ares']hurtownie hurtowniami, a producenci to producenci i na polskim rynku jeśli się dobrze poszuka spokojnie można znaleźć dobrego producenta ;-)[/QUOTE] Oczywiście, ze tak. Nie zmienia to jednak faktu, że od najlepszego nawet producenta można dostać bubel - bo takie są realia produkcji. (nie mam tu na myśli miękkich okuc, które nie nadają siędo tego typu spraw, ale rzeczywiście solidne, dobrze spawane i z porzadnych materiałów towar). Nikt nie sprawdza jakości każdego okucia pojedynczo, tylko wybrane z partii. W związku z tym - wniosek prosty: może byc tak, że np. z partii 999 było ok, a to 1 zdarzyło się felerne - bo i tak przecież bywa. No i na to to już nie ma wpływu nikt ;-) Ja osobiście w swoim życiu nie widziałam pekniętego kółka przy obroży czy jakimkolwiek innym sprzecie (nie tylko psim). Jednak wiem, jakie są realia produkcji tego typu towarów i stąd moje wnioski.
  8. Z jednej strony - zmienić coś można (dostawcę okuć) ale z drugiej - nie oszukujmy się, na polskim rynku praktycznie wszystkie okucia sa jednej produkcji (a że wiele hurtowni jest ich dystrybutorami, to inna rzecz). Bubel może się zdarzyć i o ile jest to kwestia sporadyczna (czyli pęknie jedno na ileś tam okuć - całego wątku nie czytałam, ale raczej nie czesto sie to zdarza) to cóż - niestety tak bywa. Szkoda, że trafiło na Ciebie, ale jestem pewna, ze firma reklamację przyjmie i dostaniesz drugą obrożę.
  9. Taaaa, ja też usłyszałam kiedyś taką opinię - również od psiego trenera. Ręce mi opadły do samej ziemi i uznałam, że to nie jest szkoła dla nas ;-) Pies potrzebuje aktywności fizycznej i zabawy z tych samych powodów, z których człowiek ich potrzebuje. Tak jak człowiek powinien miec codzienną dawkę aktywnosci ruchowej by zachować zdrowie, tak samo pies. Tak jak ja potrzebuję zrelaksować się po ciężkim dniu, tak samo psy potrzebują poszaleć. Nie wyobrażam sobie, zeby moje zycie z psami miało polegać na ciągłej pracy z nimi na zasadzie komend itd. Nie dość, że one by dostały pier.dolca, to ja razem z nimi. Bawiąc się z psem również buduje się wieź...
  10. Kateczka, a kółko poszło na spawie czy gdzie?
  11. My zawsze jeździmy w ciemno i jeszcze nigdy problemu nie było ;-) Tylko czasem trzeba troszkę pochodzić po wsi, co by cenę znaleźć taką, jak pasuje ;-) Co do szlaków: w MF zamknięte sa tylko szlaki na Rozsutce (ale tam na pierwszy raz z psami nie polecam - sa łąńcuchy, więc trochę trzeba się nauczyć wspólnie z psami chodzić po nich ;-) ). Reszta - otwarta. Bardzo polecić mogę Stoh - przepiękne widoki. Tylko to jak już się trochę rozchodzicie, nie na pierwszy dzień i NIE od Sedla Medziholie (od tego siodła trzeba byłoby wejść pn-wsch zboczem, a tam lubi lawina zejść). Od strony Poludniowego Grunia jest dłużej, ale zimą najbezpieczniej (choć samo podejście na Poludniowy Grun dla mnie było mało przyjemne - dość stromo jest). Najszybciej wyjść niebieskim szlakiem na Grun od Stefanovej (milutko idzie się lasem, psy można puścić spokojnie, śliczne widoki na Stoh) - zajmie wam to pewnie z godzinkę. Na Gruniu psy trzeba wziąć na smycze, bo tam jest wyciąg narciarski i wejść żółtym (nie zgubcie szlaku -nam się udało - najlepiej po prostu prosto w górę, tam się nie zgubicie ;-) ) na Poludniowy Grun - 11h 30 minut trzeba liczyc, chyba ze jestescie super kondycyjnie ;-) Z Poludniowego Grunia już bezpsrednio granią na Stoh - piękne widoki, leciutko się idzie, tylko ubrać się trzeba lepiej bo potrafi wiać. Dalej - na pewno Chleb :-) Pięknie, malowniczo z niego widać i da się zrobić lajtowo. Podjeżdżacie do Doliny Vratnej do stacji kolejki i idziecie zielonym szlakiem (zaczyna się po lewej stronie kolejki, ale w pewnym momencie - dość nisko - przecina stok i wchodzi w las po prawej - nie zgubcie sie, my za pierwszym razem poleźliśmy na dziko (zanim się skapnelismy ze na dziko to było juz bez sensu wracać) i było masakrycznie). Szlak najpierw idzie lasem - bardzo miło, niezbyt stromo, potem wychodzi na otwartą przestrzen (i tu znowu - uwaga na narciarzy) i idzie po prawej stronie kolejki (juz jej nie przekraczacie) aż do stacji górnej. Stamtąd- 5 minut na Snilevskie Sedlo, skąd w prawo macie Wielki Krywań, a w lewo Chleb. Znak mówi, że na Chleb jest chyba 30 minut, ale nam to moze 15 zajęło ;-) Trzecia rzecz -> Wielki Krywań :-) Być tam i najwyższego szczytu nie zaliczyc (ja mam wyjatkowy do niego sentyment - TŻ mi się tam ośwaidczył ;-) ) to grzech. Najłatwiej wejść od Snilevskiego (tak jak na chleb), ale ja bym Wam osobiście poleciła szlak okrążający vratną od prawej - niesamowite widoki. Jadąc od Stefanovej nie dojeżdżacie do vratnej - jest po prawej parking (już za Starym Dworem, przed samą Vratna). Idziecie zielonym szlakiem w las - przepiękny las, naprawdę. W pewnym momencie jest dosć strome podejście jeszcze w tym lesie - ale moze na 30 minut - i wychodzicie w kosodrzewinę. Jest przepięknie, widać Rozsutca.... cudo. Tym szlakiem dochodzicie do Sedla za Kraviarskim. Wybieracie szlak niebieski prowadzący na Chrapaky i Wielki Krywań - na poczatku jest podejście (ale niewielkie - na 15 minut moze), a potem leciutko idzie się trawersem na Snilevskie Sedlo. A stamtąd to już 20 minut na Krywań ;-) Wrócić można spokojnie tym zielonym szlakiem do vratnej (co pisałam przy Chlebie). Polecić jeszcze mogę wlasnie Kraviarsky. Dojeżdżacie do Starego Dvoru (tam mozna zostawic samochód) i najpierw drogą, potem z niej schodzicie niebieskim szlakiem prowadzącym na sedlo Prislop. A dlaje - jak w morde strzelił prosto ;-) niebieski szlak nadal - najpierw macie szczyt Baraniarky, a potem Male Sedlo, Velkie i Kraviarsky :-) Zejść mozecie albo niebieskim jak szliście, albo zielonym -tym co pisałam przy wchodzeniu na krywań :-) Fajne są jeszcze Tiesnavy, ale tego na zimę nie polecam - również łąńcuchy, chyba tez szlak zamknięty. Można tez wejść na Sedlo Medziholie (od Stefanovej zielony szlak - baaardzo miły i piekny widok na Rozsutca) i tam zobaczyc co dalej - mozna isć na Osnice (niebieskim prosto), ale tam nigdy niewiadomo jaka sytuacja. Jak szlak widać i wydeptany - to idźcie spokojnie. Jak nie widać - ja proponuję się wrócić, bo tam niespodzianki różne bywają w kosodrzewinie ;-) Uff, ale sie rozpisałam.... :-D Aha: mapa z której korzystamy: [URL]http://mapy.mk.cvut.cz/data/Slovensko-Slovakia/Slovenske.Tatry/110_Mala_Fatra_Vratna.jpg[/URL] Można ją spokojnie kupić ;-)
  12. Ale gdzie konkretnie? Tak naprawde wszędzie da się pochodzić zimą. Tylko proponuję zabranie kijków... no i nam rok temu przydały się raki (ale dałoby się i bez nich pewnie ;-) )
  13. W Polsce - słabo. Moim zdaniem lepiej pojechać te 100km dalej i nie mieć żadnych problemów jesli chodzi o chodzenie z psem i znalezienie noclegu. W Polsce możesz chodzic z psem w Świętokrzyskim PN, Karkonoskim, Gór Stołowych, w Beskidach.... czyli to co najfajniejsze (wg mnie przynajmniej) odpada. + to, że jednak w Polsce noclegi są sporo droższe niż na Słowacji - rok temu w zimie spaliśmy w Małej Fatrze za 7 euro od osoby za dobę i mielismy praktycznie całe piętro dla siebie - za psy nie dopłacalismy...
  14. Jak w góry - to na początek możemy polecić Mała Fatrę :-) Można jechać w ciemno - my zawsze spimy w Stefanovej (to kilka km. od Terchovej), noclegu konkretnego niestety nie polecimy, bo numerów nie bralismy - ale jest taki wybór, ze spokojnie mozna coś na bieżąco znaleźć. No i pięknie można pochodzić, nawet jeśli jesteście początkujący :-) Chcecie jechać zimą czy latem? :-)
  15. Haha, dzięki - i za głosowanie, i za kciuki :-) Przydadzą się! :-)
  16. [quote name='asiak_kasia']Pies w budzie, o ile ma zapewnione wszelkie podstawowe aspekty ( [B] spacer,[/B] dobre zarełko, [B]szkolenie, miłość i uwagę właściciela[/B]) to nie cierpi mieszkając na zewnątrz. [/QUOTE] Z tego co pisze EDson: 3 na 4 z tych warunków pies "może" będzie miał. O żarciu nic nie pisał, ale jakoś wątpię, że przy takim podejściu ("może" spacer, "może" zabawa) pies będzie jadł jak powinien, a nie resztki z ludzkiego stołu. Ps. HD to również "hip dysplasia"....
  17. Ale jak to wszystkiego?
  18. No my tez mieszkamy na delikatnie mówiąc obrzeżach miasta (choc większe zadupie nam się marzy ;-) ), ale oboje mamy prawo jazdy, więc problemu nie ma.
  19. [quote name='dOgLoV']dokładnie , wyzej to napisalam ze bezmyslni rowerzyści nie myślą o konsekwencjach i ze sobie zrobia krzywde a do tego byc moze s*******..... reszte życia temu kto ich potraci , ja jezdze scieżkami rowerowymi a jak nie ma to chodnikiem ale wolno , na pasach przeprowadzam rower , prawka nie mam wiec na prawde tylko rowerem dotre na czas do pracy , mylisz ze miło mi jechac w 15sto stopniowym mrozie ze soplami na brwiach rowerem ??[/QUOTE] No i żeby więcej było takich myślących rowerzystów - do takich nic nie mam. A prawo jazdy jest naprawdę dość prosto zrobić ;-)
  20. [quote name='dOgLoV']istnieją ale sa dostosowane dla młodzieży szkolnej wiec do pracy bym się spóźniła , z popołudniówki nie mam w ogóle autobusu zeby wrócić do domu o nockach nie wspomnę , z buta bym szła z 2 godziny a na taksówkę 2 razy dziennie wydawać nie będę ;)[/QUOTE] No nie wiem, ja szczerze mówiąc wolałabym dla swojego własnego bezpieczeństwa znaleźć inny środek transportu, bo to co dziś na ulicy widziałam po prostu przyprawiało mnie o ciarki na plecach. I najgorzej, że jakby się taki jeden z drugim wywrócił w zaspie, a ja bym potrąciła, to JA bym miała problem, a nie rowerzysta....
  21. [quote name='dOgLoV']gdyby to był Twój jedyny środek transportu to byś pisała inaczej ;)[/QUOTE] Nie przesadzajmy - nie istnieją autobusy?
  22. [quote name='Ty$ka']Ja lubię śnieg i przyznam się, że też należę do wariatów, bo zimą kocham jeździć rowerem. :) Oczywiście nie po ulicy, ale po lesie i mniej uczęszczanych miejscach (tam, gdzie kolizja jest mało prawdopodobna) - naprawdę to nie jest nic nadzwyczajnego ;) Trzeba mieć tylko dobre hamulce i trochę oleju w głowie (wiem, jestem skromna :lol: ), by zanadto się nie rozpędzić. Dla mnie nawet zimą jest lepiej - bo człowiekowi nie jest gorąco jak latem ;)[/QUOTE] Wiesz, ale ja nie mówię o jeździe po np. lesnych dróżkach. Mówię o rowerzystach na drogach miejskich, uczęszczanych, zakorkowanych. Hamulce nic tu nie pomogą, bo jak jedzie taki kretyn na kolażówce i wjedzie kołami w wał śniegu (a takie niestety są - służby nie nadążają z odśnieżaniem i się zbiera), to zwyczajnie się przewróci w tym maśle - jak w piachu. A do tego wszystkiego - ulice węższe przez zebrany na bokach śnieg i przez takich cwaniaków korki robią się potworne - bo nijak wyprzedzić i cały pas zablokowany. Sama rower lubię i jeżdżę, mój TŻ praktycznie tylko na rowerze - ale czasem trzeba pomyśleć logicznie, żeby w momencie, gdy od 2 dni bez przerwy sypie nie wyjeżdżać na drogę na cieniuśkich oponkach. Mało to kurde ścieżek rowerowych? (stopień odśnieżenia podobny jak dróg).
  23. [quote name='Izabela124.']Rowerzyści w taką pogodę to psychopaci ha ha Ja się boję iść a co mówiąc rowerem jechać. Przejść się czasem na nogach nie da. Zimy w naszym regionie są masakryczne[/QUOTE] Ja zimę lubię, nawet bardzo ;-) Tylko własnie takie kwiatki na drodze jak wspomniani rowerzyści mnie wkurzają. No jak w ogóle można być tak walniętym, by wpaść na taki chory pomysł?
  24. [quote name='Izabela124.']U nas to samo! Poruszam się pieszo, bo komunikacja miejska taka opóźniona, że szok. Dobrze, że daleko nie muszę chodzić (praktyki). Jazda samochodem też straszna, bo ślisko. Nie lubię zimy. Ale w sumie lepszy śnieg niż deszcz i mróz[/QUOTE] Ja jeżdżę samochodem - mieszkam na obrzeżach, a szpital wiadomo - w centrum. Najgorsi są rowerzyści. No sorry, ale to trzeba być walniętym, by w taką pogodę, gdy na ulicach zalegają hałdy śniegu, wybierać się rowerem. Zagrożenie dla siebie, dla innych a jakie spowolnienie (i tak powolnego) ruchu... masakra.
  25. [quote name='Izabela124.']Bobik ma się dobrze. Miał zapalenie pęcherza. Zdarza mu się czasem siknąć w domu, ale jak jest zamieszanie (goście/obce psy). Nie nosi już pampersa. Strasznie u nas dużo śniegu! :crazyeye: Ciągle pasa, Suwałki całkowicie zasypane. Korki gorsze niż w Warszawie :roll: Tak sypie, że nie nadążają z odśnieżaniem...[/QUOTE] W Białymstoku to samo. Jeszcze trochę popada, a nie wiem, jak ja wyjadę samochodem rano z parkingu na zajęcia. Niby uliczkę odśnieżą, ale co z tego, jak te hałdy śniegu zgarniają pod koła stojących na parkingu aut? W sam raz, by nie mieć szans wyjechać....
×
×
  • Create New...