-
Posts
914 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kudlataja
-
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
kudlataja replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ostatnie zdjęcie Bartusia -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
kudlataja replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
kudlataja replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
kudlataja replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[FONT=Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif]Witam, dużo na wątku nieścisłości i wątpliwości więc postaram się to jakoś usystematyzować. Właśnie wróciłyśmy od weta z Krysią i nie jest prawdą to co wet powiedział Ali w rozmowie telefoniczne,że już dawno sugerował tomografię a my nie reagowałyśmy. Ja uparcie od samego początku dopytywałam o to badanie, gdyż jakiś czas temu usłyszałam w lubelskim radio, że w Lublinie udostępniono pierwszy bezpłatny tomograf dla bezdomnych zwierząt. Dopytywałam lekarza o tomografię i o różne możliwe schorzenia, sprawdzałam objawy na różnych forach. Weterynarz nie sugerował tomografii tylko na początek podstawowe badania i my mu zaufałyśmy, jako że ma opinię najlepszego weterynarza w Zamościu. Bartuś ma zrobioną pełną morfologię (wyniki zamieszczę poniżej) oraz dziś wykonany został test na nosówkę, którą również podejrzewaliśmy. Test nie dał jednoznacznych wyników, ale wet powiedział, że na 80% wyklucza nosówkę. W między czasie Bartek przez cały czas dostawał leki, które początkowo, na krótką metę przynosiły poprawę jego stanu zdrowia. W sobotę nawet myślałyśmy, że już wszystko jest na dobrej drodze do jego wyzdrowienia. Przez cały czas Krystyna czuwa nad nim i mimo swoich dolegliwości ciągle monitoruje jego stan, już dwie noce nie spała, bo jak mi powiedziała "Bartuś nie spał i się o niego martwiła"...Niestety poprawa była chwilowa i znów jest gorzej, nawet fatalnie. Dziś Bartek już nie chciał niczego zjeść i nie czekałyśmy do jutra na wyznaczoną[/FONT] [FONT=Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif]wizytę tylko od razu pojechałyśmy z nim do lecznicy. W między czasie, czyli dzisiaj pojawiła się w końcu kwestia tomografu. Wet podał nam numer do kliniki lubelskiej, Ala zadzwoniła i umówiła badanie na jutro na 16. Oczywiście zrezygnowaliśmy z badań rtg wyznaczonych na jutro[/FONT][FONT=Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif] i dopiero dziś wet skierował nas do Lublina. [/FONT][FONT=Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif]Krysia od grudnia jeździ z Bartkiem po lekarzach, pierwszy wet zbagatelizował sprawę, może dlatego, że objawy nie były wtedy tak jasne i wstrząsające, jednak Krystyna nie dawała za wygraną i to z jej inicjatywy i uporu podjęte zostało diagnozowanie Bartka. Została mu udzielona wszelka nam dostępna pomoc i opieka. Jeśli po moim poście będą jeszcze jakieś niejasności, to proszę pytać, chętnie wszystko wyjaśnię i na wszystko odpowiem. [/FONT] Oto wyniki Bartka wraz z kosztem poszczególnych wizyt. Za dzisiejszą wizytę zalegamy (18zł), gdyż nie miałyśmy już pieniędzy. [FONT=Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif]http://i46.tinypic.com/11m6sr5.jpg[/FONT] [FONT=Verdana, Arial, Tahoma, Calibri, Geneva, sans-serif]http://i49.tinypic.com/258t4hs.jpg[/FONT] -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
kudlataja replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam, wiem że wszyscy czekają na wieści, ale nie mogłam się zalogować. Na szczęście się udało, teraz tylko nie wiem od czego zacząć... Długo czekałyśmy w kolejce i Bartek przez cały czas spał u mnie na kolanach, niestety to taki niezdrowy sen:( W kocu wizyta i znowu dużo niewiadomych. Wyniki zrobionych niedawno badań krwi są całkiem dobre. Bartek ma jedynie nieznacznie powiększoną liczbę płytek krwi, co zdaniem lekarza może świadczyć o jakimś przedawnionym urazie. Wet przebadał go pod kontem odruchów bezwarunkowych, pobieżnie zbadał łapy i kręgosłup. Powykręcał biedaka 'na wszystkie strony' i nic. Jedynie przy schylaniu głowy Bartek stawiał opór, jednak nie wiemy na tym etapie, czy to przypadkiem nie było spowodowane sytuacją stresową, bo on strasznie nerwowo reaguje w gabinecie i nawet na chwilę mu się poprawia i chce zwiewać. Lekarz pokazywał mi też nieprawidłowości na jego czaszce wynikające prawdopodobnie z jakiegoś mocnego i przedawnionego urazu - stwierdził nawet, że na czaszce Bartka mogliby uczyć się studenci jak nie powinny być rozmieszczone poszczególne jej części. Można sobie tylko wyobrażać, co ten pies rzeszedł i jakim cudem udało mu się przeżyć...Poza tym brak stanów zapalnych, uszy przebadane-zdrowe, prawidłowe odruchy a mimo to pies nie może utrzymać równowagi na dłuższą chwilę, słania się, zasypia. Lekarz wykluczył choroby fizjologiczne, robaki. Spytałam o choroby po ugryzieniu kleszcza, badania krwi wykluczają babeszjozę, ale niekoniecznie boreliozę. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że Bartek dostał do domu antybiotyk, leki wzmacniające i witaminy oraz ma wyznaczoną wizytę na wtorek 14.30 na prześwietlenie kręgosłupa szyjnego i czaszki, oraz na test na nosówkę - która podobno również daje objawy neurologiczne. Jesteśmy więc na etapie diagnozowania. Dobrze byłoby w międzyczasie szukać jakichś alternatywnych miejsc dla Bartka, nie wiem na jak długo starczy naszemu wetowi pomysłów na działanie.. Niestety Krysia także nie najlepiej znosi już taką sytuację, chociaż nie skarżyła się jakoś szczególnie. Mówiła tylko, że nie może już patrzeć na cierpienie i że z coraz większym trudem to znosi, po tylu latach. Ratujemy Bartusia jak możemy, a on jest przy tym taki kochany i wdzięczny... -
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
kudlataja replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Witam Muszę pokazać Krystynie te zdjęcia. Przyciągnę ją dzisiaj do siebie na kompa. Jeszcze tamte w płaszczyku oglądała i na pewno się wzruszy Tobiaszem, bo wygląda cudnie i nie jest taki chudy, chyba że to aparat pogrubia:) Pozdrawiam -
Czekam w związku z tym na wieści. Wera wygląda zjawiskowo. Pozdrawiam
-
Można je przecież przeznaczyć np na inne potrzebujące zwierzęta. Ciekawa jestem co u Wery słychać...?
-
Bardzo proszę o jakąś decyzję w sprawie tych pieniązków.
-
Witam, dawno mnie nie było. Chciałam tylko przypomnieć o pieniądzach na sterylizację Wery. Na moim koncie jest 600 zł na ten cel przeznaczonych i nikt się o te pieniążki nie upomina.[B] Czy Wera została już wysterylizowana? [/B]
-
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Już wysyłam linka rudaska dziewczynie od ogłoszeń. Zastanawiam się tylko czy zrobić mu dwa pakiety, czy drugi przeznaczyć dla bezdomnej suczki, o której się dzisiaj dowiedziałam. Od około dwóch tygodni bytuje pod szkołą mojego syna. Dzieciaki ją karmią, ale co będzie w wakacje i zimą? A może wiecie o jakimś nowym bazarku ogłoszeniowym to wykupię jej oddzielne ogłoszenia?? Najpierw jednak sprawdzę czy rzeczywiście jest bezdomna, żeby nie było wpadki i będę ją ogłaszała. -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
A gdzie tego pieska szukać, ma swój wątek na dogo? Chętnie go ogłoszę tylko nic o jego sprawie nie wiem. -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję DORA za tekst. Chyba na szczęście się nie przyda. Właśnie się dowiedziałam od Krysi, że piesek poszedł już ze schroniska do adopcji do Żukowa koło Zamościa. Jest podpisana umowa adopcyjna i uzgodniona wizyta po adopcyjna, wkrótce pojedziemy,zamieszczę zdjęcia i relację. Pozostaje sprawa wykupionych ogłoszeń, możemy przeznaczyć na inne pieski/pieska. Wykupiłam dwa pakiety. -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Proszę o pomoc w napisaniu tekstu, bo robiłam już ogłoszenia jednemu psiakowi, który został wyrzucony w mojej miejscowości pod lasem i chyba nie bardzo trafiły komuś do serca i świadomości, bo piesek wylądował w schronisku dzięki "życzliwym ludziom". Nadal pieska ogłaszam, ale jak na razie nie ma odzewu żadnego. Może mój tekst był kiepski i nie chce już takiej wpadki. Więc jeśli ktoś byłby w stanie mi pomóc to będę wdzięczna i Szczęściarz także. Wiem tylko, że piesek jest przyjazny w stosunku do człowieka i innych psów, jednak nie znam jego nastawienia np. do kotów. Wiem też, że jest "skoczkiem" czyli szukamy domu z dobrym ogrodzeniem i właścicieli z odpowiednim podejściem i to pewnie znacznie utrudni sprawę. Podobno właśnie z tego powodu piesek trafił w końcu do schroniska. Kurcze on tyle przeszedł, cudem uniknął śmierci, nie daje mi to spokoju od czasu kiedy go zabierałam z tamtej komórki... -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Myślę nad ogłoszeniem, niestety kiepsko mi idzie. Niewiele wiem o charakterze pieska. Może mi coś podpowiecie, może razem będzie łatwiej. Pakiety zamówione i zapłacone tylko tekstu nie ma,w głowie pustka a tu trzeba jak najszybciej pieska ogłaszać. Nie ma szczęścia nasz Szczęściarz jak na razie:( -
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
kudlataja replied to diana79's topic in Już w nowym domu
P.S Piękne te zdjęcia Tobiasza i jego kolegi...A jea w końcu nauczyłam się wstawiać zdjęcia i jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Poszło łatwiej niż myślałam:) Pozdrawiam -
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
kudlataja replied to diana79's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i46.tinypic.com/2llet21.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/w78l3.jpg[/IMG] Witam. [B]Wstawiam zdjęcia mamy Tobiasza, która potrzebuje pilnie sterylki. [/B] Udało się nam w końcu zawieźć jej budę, a właściciel zrobił pieskom ogrodzony wybieg. Naprawił również ogrodzenie w okolicy domu, i jak deklarował często wypuszcza psy z kojca. Przypomnę, że do tej pory suczka i jej brat mieszkały w piwnicy, jednak przy odrobinie dobrej woli właściciela udało się zapewnić im dobre warunki bytowania. Może nie widać tego dokładnie na zdjęciach,ale pieski naprawdę mają się dobrze. Zdjęcia nie wyszły najlepiej, bo pieski nas trochę atakowały, broniły swojego terytorium, a gdy w końcu zmęczyły się obszczekiwaniem nas to się przed nami chowały i jeszcze trudniej było fotografować suczkę, która zaczęła nas ignorować. Trudno im się dziwić, skoro część swojego życia spędziły gdzieś na polu i prawdopodobnie człowiek nie najlepiej im się kojarzy. Jednak dało się zauważyć, że mają dobry kontakt z właścicielem, podchodzą do niego z ufnością. To biedny człowiek, mający dużo problemów osobistych (jego żona znów jest w szpitalu i nie wiadomo kiedy wróci do domu), mimo to chętnie z nami współpracował i zapewnił psom właściwe warunki bytowania. Teraz pozostaje już tylko kwestia sterylizacji suczki. -
Borys już szczęśliwy w swoim wymarzonym domku :) :) :)
kudlataja replied to funia's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam Borysa:) -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Zapomniałam jeszcze napisać, że sprawa znęcania się nad Szczęściarzem znalazła swój finał na Policji i w poniedziałek składałyśmy z Krystyną zeznania przeciwko właścicielowi... -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Zamówiłam dwa pakiety ogłoszeń, teraz myślę intensywnie nad tekstem. Może macie jakieś propozycje, tak żeby za serce chwytało? -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś już robił ogłoszenia temu pieskowi? Ja chętnie zamówię mu pakiet, tylko potrzebuję zdjęcia na maila. -
Szczebrzeszyn- pomocy! uratujmy serce psiaczka bezimiennego!
kudlataja replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Postaram się o aktualne zdjęcia pieska i trzeba go ogłaszać jakoś:( -
Jak to dobrze, że sunia nie urodziła na tym łańcuchu, u poprzednich "właścicieli". Nawet sobie nie wyobrażam takiej opcji. Ratunek przyszedł w ostatniej chwili. Tak się zastanawiam, czy może udałoby się wysterylizować, przez tą fundację suczkę z Wielączy, mamę uratowanego i niedawno adoptowanego Tobiego??? Nie jest bezdomna, ale nie mamy środków na jej sterylkę i właściciele także, niestety...a nie możemy dopuścić by były tam znów szczeniaki.