Jump to content
Dogomania

borys77

Members
  • Posts

    31
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by borys77

  1. Witam,zagladam do Rudego codziennie z nadzieją ze się odnalazł,nie wiem co z tymi piesami jest że tak chcą sobie takie spacery urządzać i nie wracać do ciepłego domku i pełnej miski,nasz Pikuś (Otwock) nawet swojej łapki nie postawił w nowym domu,nie dotarł do niego :-( ale nie będe tu o nim... trzymam kciuki bardzo mocno za Rudego aby wrócił do domku. Rudzielcu kochany wracaj :-(:-(:-(
  2. Zgodzę się cioteczki ze pies by wyszedł na gwizd znanej mu osoby,ale sęk jest w tym że już upłynęło dużo czasu od kiedy biedak zginął :-( nie wiadomo w którym miejscu jest teraz,czy kreci się koło parku czy jest wogóle w odległym miejscu.Nie wiem czy go ktos widział jeszcze,nie wiem czy żyje, nie mam zadnych wiadomości(pani która go adoptowała),nawet nie wiem gdzie go teraz szukać.Chodziłam, gwizdałam,wolałam po parku i okolicy i nic :-( nawet nosa nie wychylił.Ludzie różnie mówili że a to tu widzieli takiego czarnego a to tam,tu gdzie się obeznalam z terenem to chodziłam, szukałam.Teraz nie jestem w stanie dojeżdżać codziennie do Otwocka,nawet jeżeli by były ogloszenia z moim nr tel.to nie jestem w stanie na każdy tel.wyjść z pracy,dojechać a jego juz tam nie będzie.Nie wiem co robić,jak rozwikłać ten problem.Pies jest lekliwy,nie podejdzie do obcego,panicznie boi się mężczyzn,wlaśnie kiedy był w parku pewien pan chciał go złapać,bo wiedział że ktoś go szuka i mu zwiał na dobre i od tamtej pory przestał się pojawiac w parku,teraz nie wiem czy tam przychodzi czy nie.Proszę Was moze Wy macie jakieś pomysły?
  3. Nie wiem co mam mysleć o tych plakatach,rozwiesiłyśmy z sambo w parku i przy każdym wyjściu oraz w okolicy przy parku,nie wiem czy komuś zależy na tym zeby pies się nie znalazł czy jak?.Nie pamiętam juz po jakim czasie byłyśmy jeszcze raz ale nie było żadnego ogłoszenia wszystko zerwane.Czasami myslę że komuś się bardzo spodobał i nie chce go oddać, ale to byłby widoczny na spacerach.Poza tym takich Pikusiów jest mase :-( to on by miał takie szczęście?.Jeśli chodzi o to że był bezdomny przez całe swoje życie to nie sadze,moim zdaniem ktoś go sie pozbył,bo jak mama nasza była na działce i wczesniej psa nie było a rano się zjawił i juz został to ktoś go musiał tam wyrzucić.
  4. Nie to nie Pikuś :shake: to jest dziewczynka,już go nie znajdziemy:shake: :-(,mieszkamy za daleko a zadnych wieści nie mamy,nie wiemy czy po ogłoszeniach jakie sambo dała ktos dzwonił,nie wiemy czy zyje czy nie :-( czy go ktoś przygarnął,smutne bardzo.Biedakowy usłałyśmy taką drogę że hej :-(.Te jego biedne,przestraszone oczka jak odjeżdżał...,człowiek myślał że jedzie do "nieba"a dzięki nam trafił do "piekła" :placz::placz::placz:
  5. Już nie mam pomysłu z sambo jak go szukać:-(,jesteśmy za daleko od miejsca ucieczki Pikusia.Jeżeli by się znalazł wzieła bym go do siebie na tymaczas,chociaż mam dużego psa i dwa koty jakby nie było innego wyjścia,ale co? psinki brak :-(:-(:-(
  6. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wyjaśniam sprawę, jaka zaszła, wczoraj rozmawiałam z p. Elą i nie twierdzę że nie rozmawiałam. Siostra nie odczytała mojej ostatniej wiadomości i tak to wszystko wyszło :shake:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przepraszam p. Elę za nieporozumienie w imieniu siostry, a co do pieska, którego widziałam sama już nie wiem jest bardzo podobny, gubią mnie tylko mało widoczne pasma siwej sierści w okolicach klatki piersiowej. Nie wiem może Wy coś wiecie więcej, chodzi mi o to czy psu mogłyby pojawić się pasma takie ze stresu, jaki przeszedł. Pani Ela otrzymała ode mnie zdjęcie, jakie mu zrobiłam.[/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...