Cześć Laski :)
Justyś, spokojnie. Nie sądzę, żeby to był szybko :P
Padam na ryjek :/
Plan pracy miałam do 10, ale...
...zostałam do 14:30 :)
I pomimo tego, że czasem (prawie codziennie :D) mnie te ich planowanie dobija, to muszę stwierdzić, że moja szefowa jest ok :)
Wszyscy, którzy mieli plan do 10, poszli zgodnie z planem do domu. Tylko ja zostałam. Miałam być do 15, ale o 14:30 już nie mieli mi co dać do roboty, więc dobrowolnie zgłosiłam chęć pójścia do domu :D