Zasnąć nie zasnę ;)
Ale dziś zepsuł mi się (nowy!) wózek jak zawoziłam paletę na lokację :D
Nie szło nic z nim zrobić. I tak został w regałach, z podniesionymi widłami na jakiś 5-6 metrach :/
Jutro przyjedzie serwis i będą patrzeć co się stało ;)
Życie, życie, życie... :P
Miałam mieć poniedziałek wolny, bo w NL jest święto :)
I co? I dupa, bo dziś pytał czy mogę przyjść do pracy :(
I to samo mam 5 maja :/
Ja, to w sumie od poniedziałku, jedyne co robię, to rozładowuję tiry, a potem towar zawożę na regały :P
I tak przez najbliższe 3 tyg., bo na tym nowym kliencie dopiero musimy nazbierać towaru, żeby potem go wysyłać dalej ;)
Chcę wrócić do blondu ;)
Koleżanka mnie farbnie w sobotę :P
Teraz mam karmelowy brąz i boję się, że źle rozprowadzę farbę :/
Więc, żebym nie miała gdzieś plamy w starym kolorze, to koleżanka mnie wspomoże :)
A kiedy miałam wszystko zrobić?
Wstaję przed 7 rano, ogarniam siebie, młodego...
Na 8 młody jedzie do niani, a Ja do pracy na 9.
Więc rano czasu nie mam, wieczorem też nie... :/
Marta, ja też za jorasami nie przepadam :D
Jak ktoś ma, to ok ;) Mogę pogłaskać, przytulić...
Jednak sama bym sobie psa takich gabarytów do domu nie przyniosła :P