Jump to content
Dogomania

Roszpunka

Members
  • Posts

    5698
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Roszpunka

  1. Aguś, dziś bym pojechała, jakoś pomogła ale... sama wiesz, moje moce przerobowe są na wykończeniu. Ma bidulek wątek?
  2. A ja uwielbiam Pakunka :loveu: I mamy kółko wzajemnej adoracji ;)
  3. Tayga, obiecuję, nawet gdybym miała świat podpalić, Pako zawsze będzie miał piłeczki...
  4. Jesuuuu, jakie biedactwo, czy ludzie stracili już resztki uczuć? :-( Gdzie umieszczać tyle psiaków...:shake: Potwory, wszędzie potwory...
  5. Może on od tych kamieni ma takie zniszczone ząbki :-(
  6. [quote name='Incia']Pakunek jest bardzo dobrym psiakiem, musi tylko zrozumieć, że człowiek nie zawsze odbiera, ale przede wszystkim daje... Ja w Kingę wierzę, i w Pakunka też, bo kocham go już straszliwie:loveu:[/QUOTE] Dzięki kochana. Pakunek taki jest - do kochania, trzeba go tylko zrozumieć...
  7. Miło, że wróciłaś do nas MALWA. Pako nie jest agresorem, to sponiewierany życiem, kochany psiak. Obrona jedzenia jest dosyć częstym zjawiskiem wśród psów, szczególnie poschroniskowych lub mieszkających dłuższy czas na ulicy. Nie ma się co rozczulać - ręce mam całe, a kudłacz wykąpany, wyczesany i noszony na rękach (czasami ;)) A na początku nie bardzo dał się pogłaskać. Na razie leczymy, może to jeszcze trochę potrwać, więc czasu na resocjalizację mamy sporo :razz:
  8. Aż żal gadziorka stamtąd zabierać... ;) Pani, która pisała mi maila z zapytaniem o Szanti, odezwała i po raz kolejny się nie podpisała :diabloti: Przesłałam jej ankietę PA i grzecznie poprosiłam, żeby mi się przedstawiła;) Ale słabo to rokuje...
  9. Też mam taką nadzieję! Kasia, jakby co, zabieram Cię na wycieczkę do Sosnowca :cool3: Poznamy Martikę i Ewcię, przy okazji dowiemy się co u Lilu słychać ;)
  10. Ja się bez przerwy martwię.... wiesz sama. Wolałabym nie wybierać się z wizytą osobiście, bo .... też wiesz. Dzięki kochana. Akcja ze Stefankiem - rewelacja. Trzymam kciuki za poniedziałkową decyzję.
  11. Martusiu, jesteście umówione z panią Gosią?
  12. Wspaniałe wieści :multi::multi::multi:
  13. Z dzisiejszych relacji wynika, że zwierzyniec miewa się świetnie - mama przywykła już do spania z kotem w nogach i diablątkiem na podusi :evil_lol: Z przyczyn niezależnych ode mnie, przyjazd Szanti opóźni się o kilka dni ale sądzę, że mała nie jest z takiego obrotu sprawy nieszczęśliwa :diabloti: [COLOR=red][I][B]Ewuś, witam Cię kochana, troszkę się wszyscy za Tobą stęskniliśmy ![/B][/I][/COLOR]:loveu:
  14. Tayga, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spotkać się gdzieś w połowie drogi... Przeczytałam swój wczorajszy post i dzisiaj go uzupełniam. Dałabym radę bez problemu spacyfikować Pakunka. Ale nie mam w zwyczaju "łamać" psów, do teorii dominacji podchodzę nadzwyczaj ostrożnie. Chcę mu małymi kroczkami uświadamiać, że o jedzenie nie musi walczyć ani go bronić - przede mną przede wszystkim ale też przed innymi ludźmi. Od wczoraj jest karmiony wyłącznie z ręki, niezależnie od tego, co akurat je. Zaangażuję również TZ-ta, ludzka ręka musi zacząć mu się kojarzyć z dawaniem a nie odbieraniem jedzenia. Za kilka spróbuję wymiany, wszystko powolutku. Docelowo chcę osiągnąć stan, kiedy pies na spacerze wymieni swój "łup" na smakołyk bez problemu. Muszę więc zrobić zapas przysmaczków ;) . Oprócz jedzenia nie wykazuje żadnej agresji, oddaje piłeczkę, pozwala się brać na ręce, dziś rano potulnie zniósł ponad dwudziestominutową kąpiel w szamponie leczniczym. Moim zdaniem, to dobrze wróży, obrona zdobyczy jest wynikiem wielomiesięcznego tułania się i konieczności zdobywania pożywienia, nie wynika z jego dominującego usposobienia. Mam dobre przeczucia :smile:
  15. Dziś wieczorem Pako mnie zaskoczył. Ukradł z niskiej szafki w przedpokoju torebkę ze smaczkami, kiedy próbowałam mu ją odebrać, wyjechał do mnie z zębami, zupełnie na serio... w pierwszej chwili zdębiałam. Bronił zdobyczy zaciekle. Poszłam do kuchni i zaczęłam go wołać (nie zamierzam dążyć do konfrontacji). Kiedy przyszedł kazałam TZ-towi zabrać smakołyki i schować. W tej chwili pies jest kompletnie ignorowany, mimo, że staje na głowie, żeby zwrócić na siebie moją uwagę. Od tej chwili, koniec pitu-pitu, bierzemy się za pracę nad Pako. Nie wydam przecież ludziom psa, który może ugryźć. Mimo wyglądu pluszaka mógłby być niebezpieczny. Postaram dać sobie radę sama, jeżeli moje metody nie przyniosą efektu, będę konsultować się ze szkoleniowcem. Ale jestem dobrej myśli, między nami dopiero rodzi się więź, wiedziałam, że mogą wyniknąć różne "kwiatki", w końcu nic nie wiemy na temat przeszłości Pako. -------------------------------------------------------------------------- Dzisiejsza wizyta u weta - znacznie spokojniejsza, niż poprzednie. Pobrane są zeskrobiny na badanie pod kątem grzybicy. Jeżeli we wstępnym badaniu coś wyjdzie od razu wdrożymy leczenie. Jeżeli nie, za ok. 2 tygodnie będą wyniki z posiewu, wtedy okaże się, co dalej.
  16. Był dziś telefon o Szanti, szkoda gadać, beznadzieja totalna :shake: Dostałam też maila, niestety pani się nie podpisała, jak dla mnie dzieciak jakiś... Przybywajcie dobre domki, czemu się ukrywacie ???
  17. Lubię tę Panią, nawet bardzo :loveu:
  18. Diana, chyba poproszę Cię o plakaty dla Diablątka ;)
  19. Pako już po spacerku, wita się o poranku :dog:
  20. Możemy tylko zgadywać, niestety. Poza tym, niektórzy po prostu nie lubią, kiedy ktoś patrzy im na ręce...
  21. Rozglądam się, pytam, na razie nic...
×
×
  • Create New...