-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Misiek nie lata, on szykował atak na Ciebie :lol: 8) Fantastyczne foto. A kocia rodzina też udana, nie ma to jak wygrzewać się przy oknie :lol:
-
To co robicie jest fantastyczne :loveu:
-
O rany, zdrowia, zdrowia, zdrowia. Leż i tyl. Możesz też w międzyczasie zaglądac na dogo :P
-
Ależ metamorfoza :loveu: Farciarz z niego :)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Ty$ka replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Trzymamy kciuki za dalsze postępy :) U Was jest aż taka zima? :O -
:O Ale u Was śnieżnie :D [url]http://i1148.photobucket.com/albums/o565/yuveza/winter/_MG_8932kopia_zpsfc95b9ef.jpg[/url] :loveu: Chyba nie jest zachwycona, że pada śnieg :P
-
SNOOPY - łaciate przygody agilitowo-sztuczkowe :D
Ty$ka replied to Zuzia&Snoopy's topic in Foto Blogi
Gratulujemy :) Mała i tak dzielna, a wierzę że wypracujecie sobie resztę :) I gratulujemy I miejsca :) Tak się zachywcam Twoimi zdjęciami i tu, i na fb i zastanawia mnie jedno... jaki masz obiektyw i aparat? :) -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Ty$ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Jak Torcia beztrosko biega :) A piłeczka to chyba jej miłość :lol: 8) Theeeeooooś :loveu: http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/Album/DSC_9167.jpg hihi, komediant :D -
cd. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/163/p1050775m.jpg/][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/6258/p1050775m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/341/moruswilczurek.jpg/][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/5171/moruswilczurek.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/832/p1060244v.jpg/][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/3028/p1060244v.jpg[/IMG][/URL] Zdjęć szczylowych nie mam, nie uchowały się :placz: Jedynie taki podrostek 5msc+
-
A teraz takie zdjęcia porównawcze, kilka z nich :) [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/9438/zdjcie0129b.jpg[/IMG] [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/1131/zdjcie0467.jpg[/IMG] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/4/p1080548z.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/9048/p1080548z.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/7227/p1010973n.jpg[/IMG] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/204/p1050731l.jpg/][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/2835/p1050731l.jpg[/IMG][/URL]
-
Hej :) To trzymamy kciuki za owocne poszukiwania :P
-
Aaa, zapomniałam świstak zamieszkał z mini ratlerką - koleżanką z boksu :multi: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ayCKXKtHy8A/UOmqq2-2r5I/AAAAAAAAG3Y/Fi6gwdCOv6U/w190-h238-n-k/IMG_1574_resize.jpg[/IMG] I dla przypomnienia ;) [IMG]http://wstaw.org/m/2013/01/07/IMG_1681_resize_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG] Mam nadzieję, że Morus sie nie obrazi za tą informację, ale znowu zapomnę :lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Ty$ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
U nas 20cm pokrywa śnieżna zawaliścię się dzisiaj zaczęła topić... Chętnie oddam trochę śniegu. A nawet cały. Ktoś chętny? ;> -
My na razie tropimy rękawiczki, pluszaki i ptaki ;) No i trochę raportu. A że mam psa fenomenalnego, to zajebiście pracuje na szlaku :loveu: I górnym, i dolnym wiatrem ;). Ile cenisz swoje lustro? On ma funkcję nagrywania? I sprzedajesz z kitem czy bez? Co prawda miałam kupić jego "potomka", ale jestem w strasznej potrzebie i na cito poszukuję nowego sprzętu ;)
-
Jednak nikt mi tu się Morusem nie zachwyca ani nie wpadł na pomysł, by dodać do swych zachwytów nad Leonkiem to, że Morus jest ładniejszy :mad:. A moje Skarbie dzisiaj przecież ma urodziny! :mad: Mój kochany stary ośle, uparciuchu i gamoniu. Życzę Ci samych miłych chwil ze mną (słyszysz? Jak chcesz mieć jak w raju musisz się mnie słuchać :diabloti:) Cierpliwości do mych pomysłów, Wytrwałości w niuchaniu i tropieniu, Psijaciół takich od serca, a nie od dupy jak Majka :diabloti: Zdrowia konia Poczucia humoru Odwagi Napoleona Dużego serduszka A poczucia humoru Ci nie życzę, bo tego Ci nie brakuje :evil_lol:. Mam nadzieję, że za bardzo nie dałam Ci się w kość przez te 4lata twego życia, choć przyznaję, że jesteś królikiem doświadczalnym :evil_lol:. A tak swoją drogą to mam nadzieję, że kolejne lata nie miną tak szybko jak te cztery - bo sama nie wiem kiedy z małej czarnej kluski przeobraziłeś się w starego kawalera. :-P A pamiętam jakby to było wczoraj, gdy koleżanka poinformowała mnie, że jej sąsiadce oszczeniła się suka. Było to deszczowo-śnieżnego dnia, takiego jak dzisiaj, a ja słuchałam tych wszystkich - wydawało mi się wtedy - bzdur o szczylach kundlowych z wielkim politowaniem i niechęcią (bo u znajomej miałam zarezerwowanego haszczaka! tak, haszczaka, na któego wtedy czekałam już 3lata!). I pamiętam jak 2 tyg. później trzymałam Cię w ręce, ale coś z przewodami było nie tak (:evil_lol:), bo nie zaiskrzyło między nami; wybrałam Twego brata. I dopiero, gdy po 2,5msc znów nawiedziłam Twój dom i zobaczyłam tą wystraszoną kulkę w kącie, wiedziałam że będzie moja. :loveu: I choć jesteś już poważnym panem psem, i tak gdzieś głeboko w sercu mam zapisany Twój obraz szczeniaczka. Tego sikającego mi po katach i żebrącego o jogurt. Nasz dzień, w którym Twoje życie stało się zależne od mojego też doskonale pamiętam, ale to już za 2,5msc - gdy wspomnę naszą rocznicę wspólnego życia :loveu: Dzisiaj to Twoje święto. Tylko Twoje :eviltong:
-
[quote name='Ada i Fanta']Strasznie Ci współczuję kocich smrodków :shake: ja żadną radą nie rzucę, bo koty to nie moja kategoria i kompletnie się na nich nie znam :lol: to ty nie wiesz, że zawsze tak jest? Ja teraz też co chwilę znajduję jakiegoś super duper bezdomniaka, a jak już będę mogła jakiegoś wziąć to będzie lipa :evil_lol:[/QUOTE] A ja na kotach niby się znam, tzn. nie posiadam wiedzy książkowej (przeczytałam raptem dwie i stwierdziła, że są do niczego, bo ja to wiem i poza tym mam trochę inne spostrzeżenia :evil_lol:), tylko czerpię z doświadczenia, ze swojego niewielkiego (15letniego :P) i mojej rodzinki ;-). Do kocich smrodków można się przyzwyczaić (choć myślałam nieraz, że kocie siurki powywalam na zbity pysk), ale Milka to kot nieformalny jest :evil_lol:. Dzisiaj znów celowała na podłogę, była w kuwecie, ale tyłek wystawiła poza nią (a kuweta wysoka, więc musiała nieźle się nagimnastykować), ale na moje "Gdzie Ty srasz?!" od razu odwróciła się i załatwiła się jak na kota przystało, do kuwety :cool3:. True. Ot, złośliwość natury :shake: [quote name='leónowa']Wzięłabym drugiego Leonka, nie byłoby problemu z przywoływniem, bo na jedno słowo by oba przyszły (taa szczególnie ta jamnikowata menda):evil_lol:[/QUOTE] Albo dwa Leonki razem by pobiegli upolować Ci na kolację sarenkę :diabloti: [quote name='Sonka95']Ale ma on super umaszczenie :crazyeye: [URL]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/321061_10151412933918524_276587176_n.jpg[/URL] Szkoda , że na razie mogę mieć tylko jednego psiaka , ale kiedyś to się zmieni ;-)[/QUOTE] Tri :loveu: U mnie wszystko co trisiowate i szyrletkowate wzbudza falę miłości (a teraz należy się zastanowić skoro w takim razie mam szczura jakim jest Milka? :diabloti: Chyba pozostaje mi ją przefarbować :evil_lol:) Ja tak samo. Nie mogę mieć dwóch psów, ale to wynika najbardziej z poglądów mojej rodzinki ;) Dopiero drugorzędną sprawą jest, że nie wyobrażam sobie teraz dwóch psów, dwóch kotów, królika i szynszylę pod jednym dachem :siara: [quote name='heksa82']Piękny Leonek... pewnie szybko znajdzie swoich ludzi :loveu:[/QUOTE] Ciocia Tofikowaaaa :loveu: :loveu: :loveu: A może jednak chcesz nadrobić wszystkie zaległości? :diabloti: :cool3: [quote name='Aleksandra95']genialny jest ! :smile:[/QUOTE] Wiem :loveu: Ma się ten gust :razz: :P
-
[quote name='magdabroy']Piękny Leon :loveu:[/QUOTE] [quote name='betty_labrador']Leon cudowny :loveu: wzielabym jakbym mogla :-( Mam nadzieje ze trafi w dobre ręce :smile: Nie znam sie na kotach ale moze masz racje :smile: miejmy nadzieje że szybko przejdzie :-D[/QUOTE] A mnie aż się śnił Leoś jak trafił do nas, psy się dogadały (M. był najpierw zdumiony, że ma lustrzane odbicie :P), przechrzciłam go na Speedy i sobie z nim frisbowałam :cool3: To znak, że nie mogę wieczorem przeglądać strony schronisk :evil_lol: A jak nie przejdzie to będę musiała co najwyżej nauczyć się z tym żyć :) [quote name='Istar19']oj Ty$ka widzę że z Milki taki gagatek jak z Sol ;-) ale małej pewnie przejdzie :-D - >trzymam za to kciuki Leon cudowny jest, z taką urodą i charakterem pewnie dam znajdzie błyskawicznie ! i nie martw się, jak będziesz mogła mieć drugiego psa to na pewno znajdziesz swój ideał - a nawet będziesz miała problem z wyborem![/QUOTE] Nie pocieszaj mnie Sol - jej nie przeszło :diabloti::eviltong: Założę się, że jest już do niego kolejka chętnych. Ja się nie martwię, ale to trochę wkurzające jest, że jak szukałam dla siebie psa to nie było, a teraz już są. :eviltong: Ja jednak zawsze mam takie szczęście ;P [quote name='rashelek']Może ona to robi w ramach wymuszania? No wiesz, coś na zasadzie "pobaw się ze mną, albo Ci nasram w pokoju"?[/QUOTE] Dokładnie tak. ;) Do tego dochodzi tu jej pewność siebie "Jak to tak - idzesz beze mnie?! No to nasram Ci!" :diabloti: Dlatego biorę się ostro za pracowanie nad tym, choć będzie ciężko, bo mała wie jak owinąć wokół palca ludzi :p [quote name='Klaudia&Aza']To może czas zacząć odkładać do skarbonki, może długo to zajmuje ale w końcu jakaś sumka się uzbiera:cool3: Ja część zarobiłam w wakacje, a to urodziny a to bez okazji od babci czy dziadka, na gwiazdkę parę groszy dostałam. W zasadzie też dość długi czas zbierałam, ale w końcu się doczekałam :smile:[/QUOTE] Fajna rada, ale u mnie nieskuteczna :). Skarbonka jest, a właściwie puszka z WOŚPu (zaqwsze się dostawało na pamiątkę, w tym roku już jednak nie), do któej staram się wrzucać drobniaki. Swego czasu zbierałam na haszczaka z rodkiem i uzbierałam już niezłą sumkę - ponad 700zł, ale wyszły niespodziewane wydatki jak choroba kota, psa, przywleczenie kolejnego chorego kota i człowiek otworzył puszkę i zaczął wyjmować kasę. A potem już jej nie zamknęłam, wydałam trochę na potrzeby psa i perdółki, i w ten oto sposób kasa odfrunęła ;). Aktualnie zbieram na lustrzankę, ale jak wiem, że w między czasie będę musiała oddać 200zł na sterylkę Milki + co miesięczne kupowanie kropelek spot on + co półroczne odrabaczanie i pieniędzy brakuje :). A tu dochodzą jeszcze potrzeby własne, raz na jakiś czas trzeba kupić sobie nowe ciuchy, a szczególnie z moją zdolnością szybkiego niszczenia rzeczy ;).
-
[quote name='betty_labrador']moja na szczescie kulturalna ;) ale wpsolczuje takiego problemu :roll:[/QUOTE] Endy też kulturalny ;) I Miśka, i Demon też byli ;) Chociaż czaem Demon siurnął, bo się wkurzył, że wszędzie śmierdzi moczem Szamana ;) Ale to było rzadko, bo on nie chciał się narażać ludziom ;)
-
[quote name='betty_labrador']O matko :/ naprawde dziwne co wyprawia Kocie :/ ogladasz moze Kot z piekla rodem na animal planet? John Galaxy prowadzi-moze tam znajdziesz podobny przypadek? On ma fajne rady czasem na różne przypadłości. Ciekawe czego jej brakuje skoro faktycznie jej zapewniasz wszystko co trzeba. Moze tu chodzi o jakis detal? Czasem tak jest. Bo żeby chodziło tylko o Twoja miłość i uwage troche to takie ludzkie. Ale nie wiem, nie znam sie na kotach. :D[/QUOTE] Nie oglądam żadnych zwierzęćych programów. Ja w ogóle telewizji nie oglądam :eviltong: Ja jednak obstawiam nadpobudliwość, frustrację i wielkie przywiązanie do mnie. Przecież gdzie ja, tam i ona :roll: Nawet teraz śpi na lapku, a wcześniej leżała na mojej szyi. Mam nadzieję, że jej przejdzie, bo moja rodzinka nieźle się wkurza na Milkę. [quote name='Karolajna123']Ja to bym chyba na Twoim miejscu zwariowała!! Moja Kicia też czasem jak jej coś odbije to obok kuwety nawali... Ale to rzadko się zdarza (z resztą już wcześniej o tym pisałam). Myślę, że to po prostu z tęsknoty. Moja Zuza tak kiedyś czasem jej sie zdarzało jak nikogo w domu nie było, ale w końcu się przyzwyczaiła sama.. A koty to jednak troszkę wredne stworzonka i trzeba mieć cierpliwość (niestety ja jej nie mam!). Moja znowu jest wredna w tym sensie, że przyjdzie, poprzytula się chwile, ja ją głaszczę, a ta zaraz zaczyna drapać i wgl szaleć i biegnie się bawić, wściekać. Taka postrzelona troszkę na punkcie zabawy. Ale znowu czasem jak jej sie zachce, to śpi, leży i siedzi zamulona cały dzień. Taka paniusia z niej wielka :smile:[/QUOTE] Daj spokój, koty nie są wredne :) To bardoz inteligentne stworzenia i No i kotom szybko pieszczoty się nudzą - taki też jest Endusław, on pieszczoty chętnie, ale krótko i zaraz musimy przestać, bo się inaczej wkurzy :diabloti: [quote name='magdabroy']Wszędzie na dogo, koty srające/sikające poza kuwetą :evil_lol: współczuję :glaszcze: dobrze, że mój Lumpek robi wszystko do kuwety (odpukać)[/QUOTE] Tak bywa, niestety. ;) Nie byłby to dla mnie problem, gdyby kuweta nie stała w pokoju tylko np. w łazience - bo są koty o różnych zafiskowaniach i ja się już do tego przyzwyczaiłam ;) A teraz znów Wam pokażę kogoś :). Mój typ psa, takiego psa to ja chcę mieć :loveu: Szczyl ma 5msc, ma fantastyczny kontakt z człowiekiem i lubi trzymać coś w pysku ;) Przebywa w schronie. Zajebisty pies :loveu: [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/184534_10151413362583524_551814054_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/321061_10151412933918524_276587176_n.jpg[/IMG] Dlaczego właśnie teraz, gdy nie mogę mieć drugiego psa musza być psy moich marzeń? :placz:
-
Fantastyczny filmik :loveu: W czym robiłaś? ;)
-
Sonia chyba kocha śnieg :) Piękną pogodę macie :)
-
Odpowiedziałam każdemu i mi coś się zwaliło i post poleciał w przestworza :( To tak ogólnie. ;) Chemię już ogarnęłam, zaczaiłam co trzeba, a reszty się nie uczę - liczę na cud ;P. Jeszcze została mi matma i na dzisiaj koniec. Ale i tak jestem przerażona moimi ocenami :(. Marzy mi się nowy aparat, bo ten aktualny nie jest mój, zresztą tyle razy w moich rękach dostawał jakiś epidemii 8), że nie dziwię się z tego zakazu. Tak czy inaczej własnego nie będize: liczyłam na prezent jako nagrodę za sukcesy w nauce, ale w tym roku straaaaasznie się opuściłam i nawet nie mam co liczyć. Jedyne co mogę dostać, to zakaz zbliżania sie do harcówki. :( Milka mnie już powoli prowadzi do rozpaczy. Serio, dziwię się jeszcze sobie, że jej nie wywaliłam na zbity pysk na mróz :lol: Sra gdzie popadnie. Naprawdę jestem w stanie wiele wytrzymać, bo meliśmy już koty szczające po kątach, koty szczające po moich rzeczach oraz kocur zazdrosne i terytorialne, co sikały po meblach - byle jak najwyżej. Szaman zresztą za małęgo kociaka długo srał i sikał, gdzie popadnie, był bardzo nieśmiały i dopiero potem się zmienił w kota o dużym ego. No, ale Milka to kot, który doprowadza mnie do rozpaczy. Serio, nie wiem jak można mieć nawalone we łbie, by być takim jak Milka 8). Ma dwie kuwety, jedną "od zawsze" (tzn. od pierwszego dnia pobytu u nas) i ona znajduje się w moim pokoju. Do drugiej została przyzwyczajona później, ale szybko zaczaiła o co biegać. Nie miałam kłopotów z czystością u Milki i myślałam, że w końcu trafił mi się normalny, czysty kot. Myślałam... ;) Co prawda do drugiej kuwety Milka trafia bezbłędnie, ale do tej pierwszej jest różnie, ot jak ma kaprys. Raz trafi, a raz nie, bo "za daleko" - nasra obok. I to nie jest kwestia żwirku (od początku taki miała, ma taki sam w obydwu kuwetach) ani czystości kuwety (czyszczona co 2dzień, tak samo jak ta druga, zresztą jakby było brudna, to by nawet nie sikała w niej), nie czuje się też jakaś odtrącona czy coś: bo to właśnie jej najbardziej poświęca się uwagę. Milka jest strasznie pewna siebie i chce być non stop w centrum uwagi i myślę, że tu tkwi przyczyna. Ale też dochodzić tu może jej nadpobudliwość: ona wszystko robi w biegu, nie ma czasu na nic, a w moim pokoju non stop się bawi i szaleje. Ona doskonale wie, że poza kuwetą nie można, bo nawet jak się przymierza poza nią to wystarczy moje spojrzenie i ona od razu leci do kuwety z miną "dobra, żartowałam". Jednak ma naloty, że się załatwia obok. Nie musze daleko sięgac pamięcią... Dzisiaj jak szłam do szkoły - ok, przyznaję że przyczyną może być to, że jest ode mnie uzależniona. Ale co ja mam niby z tym zrobić? Jak przestanę się z nią zajmować aż tak intensywnie to zacznie się załatwiać z braku tego kontaktu. To taki typ kota. Likwidacja czy przeniesienie kuwety odpada - już widzę g.wna w miejscu, gdzie była kuweta. Bo ona naprawdę podczas zabawy w drugim pokoju potrafi przylecieć do kuwety i się w niej załatwić - ona zresztą woli tą pokojową od tej drugiej, nawet czasem gdy jest bliżej tej drugiej to pędzi na złamanie karku, by zdążyć do tej w moim pokoju. Ale... ale właśnie... ma naloty, że narżnie obok. Bo coś pójdzie nie po jej myśli, bo ja sobie idę, bo ona czuje się niekochana, bo dostała czegoś za mało, bo... boo... bo to zołza jest. I naprawdę bym to zniosła, gdyby nie fakt, że kuweta jest w moim pokoju i muszę potem wietrzyć przez pół dnia pokój. Sam odświeżacz powietrza nie daje rady ;).
-
betty, ale my tropimy, jednak sami, a fajnie jest pod czyimś czujnym okiem się dokształcać w tym kierunku :)