Kolejna kocia bieda dla której szukamy domku
Wieś,właściwie to prawie Bielsk.Tydzień temu podjeżdża auto, kierowca otwiera drzwi i zostawia na pastwę losu koteczkę
Wszystko widzi babuleńka mieszkająca blisko,ale nim chwyciła za laskę ,nim doszła do płotu...auto znika za zakrętem
Zostaje tylko koteczka...Błąka się po wsi,jedni przeganiają...babcia lituje się i czasami podkarmia na ulicy
Kotka jest na dt u ifki
Musiała mieszkać w domu,zna odgłosy domu,nie boi się sprzętów,odkurzacza itp.Chodzi ładnie do kuwetki.
Jest młodziutka.Nie zdążyła jeszcze przez ten tydzień na ulicy" zmarnieć"
Ale poczuła już co to głód Rzuca się tak na jedzenie że aż strach że się udławi
Trzymajcie kciuki żeby znalazła prawdziwy domek!