-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Marysia R. replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Oby jutro się udało. Może te owczarki sobie odpuszczą przy niedzieli. Niezmiennie trzymam kciuki. -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Super, powodzenia psiaki :) Cieszę się szczególnie z Konika i Rukoli - ona ma w wyrazie pyska i postawie coś takiego, że przypomina mi moją Czikę. -
Nie ma za co, daj znać czy zadziałało :)
-
Elik a próbowałaś może podać mail w treści ale z pominięciem "małpy"? Możliwe, że jeśli podasz go np. w takiej formie: jan.kowalski[małpa]wp.com, i podasz w nawiasie informację, żeby zamienić słowo "małpa" na odpowiedni symbol to portal to puści. Nie próbowałam tego ale możliwe, że w ten sposób da się obejść te zabezpieczenia.
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Marysia R. replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Gratuluję Wam udanej akcji i ogromnie się cieszę, ze Perełka już bezpieczna :) Z całej siły zaciskam kciuki żeby dzisiaj ze Śnieżką udało się równie skutecznie. -
Ostatnie wieści poświąteczne były bardzo dobre, Musia powolutku robi postępy w zostawaniu samej, i w ogóle ma się bardzo dobrze :) Była w czasie Świąt z wizytą u rodziny swojej Pani, bardzo dobrze się odnalazła "w gościach", trochę wymęczyła starszą sunię rezydentkę i koty chęcią zabawy ;) Podróż też zniosła nieźle, prawie bez wymiotowania ;) Wydaje mi się, że świetnie wpasowała się w swoją nową rodzinę i sądząc po zdjęciach i opisach, ma się naprawdę bardzo dobrze :)
-
:) Też myślę, że jak już będzie po sterylce to długo nie będzie czekać (a właściwie mam taką nadzieję :)). Żeby się bronić, to najpierw muszą powstać :D Ale jak nie my to kto, prawda ;) Miło, że do nas zajrzałaś i dołączyłaś do fanklubu ;) Pingwinka :) No niestety, cieczka w Radysach mogłaby nie skończyć się najlepiej i to nie tylko dla niej... Ale na szczęście stało się tak jak się stało - widocznie tak miało być :))
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Marysia R. replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Zaglądam... -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Marysia R. replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ja też trzymam kciuki z całych sił, będę czekać na wieści! -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Marysia R. replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Zaglądam na wątek, ciężka sprawa :( Oby biała nie urodziła zanim uda się ją wysterylizować... A to miejsce w garażu do czasu zdjęcia szwów jest już pewne? -
Masz rację, podobieństwo jest naprawdę spore! Jakoś nigdy nie widziałam aussi w tym umaszczeniu, przeważnie widuje się w realu i na zdjęciach raczej te marmurkowe a w tej wersji są faktycznie bardzo podobne do Pingwinka ;) Tylko mi trafiła się jakaś wersja mini bo one to tak koło 20kg mają a moja tylko 13 :D
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Miło, że jesteś konfirmie, dziękuję za słowa wsparcia :) W końcu się z tego wygrzebię tylko zabiera mi to więcej czasu myślałam ;) W cieczkę wrobiła nas równo, nie dość że utknęła na jakiś czas to jeszcze mieliśmy cyrk na kółkach z pilnowaniem jej i Dżeta ;) Ale z drugiej strony, kto wie jak by się dla niej ta cieczka skończyła w Radysach, więc ten przypadek, który sprawił że przyjechała okazał się dla niej naprawdę szczęśliwy :) Witam, witam! :)) To prawda, jest naprawdę bardzo miłą panienką :)
-
Miło Cię widzieć kiyoshi :) Pomoc nie jest w tej chwili potrzebna, ale dzięki, że pytasz :) Pigwa ma jakąś tam kasę w spadku po mojej poprzedniej tymczasce (uzupełniłam już rozliczenie) i na razie nie generuje specjalnych wydatków :) Jak przyjdzie czas na sterylkę to będziemy się rozglądać za dodatkową kasą ale to jeszcze chwila musi minąć.
-
Hej, fajnie że jesteście a Pingwinek się podoba :)) Ona taka urodowo niby nie w moim typie ale jest naprawdę bardzo fajna a teraz kiedy futro jej się poprawiło i zaczęła się błyszczeć to już w ogóle elegancko się prezentuje :) Ostatnio trochę mnie życie pokonało (ze szczególnym uwzględnieniem pracy inżynierskiej ;)) dlatego tak długo trwało aż Pigwa doczekała się własnego wątku. Ale już jest i można zaglądać :) Malagosie a mnie imię Pyza się strasznie podoba, serio :) Pigwa przez parę dni była bezimienna bo jakoś żadne nie chciało do niej pasować a jak w końcu została Pigwą to pojawiło się to pingwinkowe przezwisko i się przyjęło lepiej niż imię :D Anecik bardzo mi miło, że zajrzałaś do kosmatej panienki, zostań z nami :)
-
Rozliczenie: Wpływy: 260,88zł - "spadek" po Muszce (wątek) 200zł - wpłata od Muszka Muszka :)) 125,20zł - z bazarku (link) Wydatki: 100zł - transport z Radys do Warszawy z pati-c 230zł - sterylizacja + kubraczek (paragon) 40zł - szczepienie na choroby wirusowe (paragon) 216,80zł - "spadek" po Pigwie przekazany Fundacji dla Szczeniąt Judyta (link), z podziękowaniem za zaopiekowanie się odebranymi ze wsi maluszkami (potwierdzenie przelewu) Saldo na 10.07: 0,00zł
-
Z duuużym opóźnieniem zakładam w końcu wątek mojej tymczasowej podopiecznej, która przyjechała z Radys 16 grudnia. Można powiedzieć, że przyjechała przez przypadek bo w planach miałam zupełnie innego psa. Okazało się jednak, że suczka którą chciałam zabrać została już adoptowana. Patrycja, z którą byłam umówiona na przywiezienie suczki do Warszawy zadzwoniła do mnie ze schroniska czy w takim układzie zabrać dla mnie jakiegoś innego psa, ale dwóch kolejnych wymienionych przeze mnie suczek też okazało się nie być. Ponieważ nie miałam podczas rozmowy dostępu do albumów Psów z Radys, powiedziałam żeby w taki razie zabrała jakąś dowolną, niedużą suczkę. I w ten sposób trafiła do mnie Pigwa - jeszcze wtedy Dzidka ;) Przyjechała okropnie śmierdząca, byłam zmuszona ją od razu wykąpać bo nie dało się z nią wytrzymać ;) Początkowo była mocno zdezorientowana, chyba nie mieszkała wcześniej w domu (albo mogła wchodzić tylko do jednego pomieszczenia) bo przez pierwsze dwa dni właściwie nie opuszczała przedsionka - bała się wejść dalej. Ale jak już się przełamała (bardzo pomógł jej przyjazd mojej wesołej rodzinki :)) to poszło lawinowo, włączyła się w życie rodziny i błyskawicznie wtopiła w otoczenie :) Jest bardzo kontaktowa, nastawiona na relację z człowiekiem i świetnie dogaduje się z dziećmi. Moim zdaniem byłaby rewelacyjnym psem rodzinnym. Trochę gorzej dogaduje się z psami bo ma zapędy przywódcze i lubi rozstawiać towarzystwo po kątach ;) Choć nie tyczy się to wszystkich psów bo z Kropką moich rodziców się bardzo zaprzyjaźniła i nie odstępowała jej na krok, ale trudno przewidzieć który pies przypadnie jej do gustu a który nie ;) No i bardzo nakręca się na widok kota więc zakocony dom raczej odpada. Poza tym jest bezproblemowa, ładnie zostaje w domu, chodzi na smyczy itd. Pewnie się zastanawiacie co taka fajna, ładna suczka jeszcze u mnie robi. Ano problem polega na tym, że panienka przyjechała w pierwszej fazie cieczki (czym narobiła nam niezłego zamieszania, bo pies moich rodziców bardzo intensywnie ją adorował, nie przejmując się specjalnie faktem, że od dobrych kilku lat jest kastratem :D w związku z czym przez pewien czas musieliśmy je izolować) i dlatego nie mogła zostać jeszcze wysterylizowana. Więc jeszcze chwilę musi u mnie zostać ale mam nadzieję, że jak już będzie można ją ogłaszać to szybciutko pójdzie na swoje bo jest naprawdę fajna :) A, zapomniałam napisać, że choć suczka dostała imię Pigwa, po domowemu najczęściej nazywam ją.. Pingwinem ;) Nie pytajcie dlaczego, mój brat tak ją raz nazwał i już tak zostało :D Kilka fot z ostatniego miesiąca: W drodze ze schronu, mocno wystraszona: I już na miejscu, początkowo tylko tu czuła się bezpiecznie: Ale szybko się rozkręciła i już parę dni później pomagała ubierać choinkę :)