Dziękuję kochana za kaskę dla Reksiunia! :*
Poker - przydałyby nam się chyba jakieś dywany albo wykładziny, bo ostatnio Reks postanowił robić kupę w domu :(
U nas zawirowania na całego. Operację jakoś przeżyłam, chociaż teraz już ponad dwa tygodnie, a ja większość czasu siedzę w łóżku. Z psami nie ma mowy żebym wychodziła. Jeszcze napatoczyły nam się jakieś biegunki - najpierw Mysza, potem Tola (może antykomarowo spryskana trawa?), potem znowu Reks (ten to raczej od leków; niestety biegunki Reksa lądują zazwyczaj w wykładzinie...). Reks był wczoraj u dra Szczypki, który poradził odstawienie leków przeciwzapalnych (Reksa raczej nie boli, ze względu na silne zmiany neurologiczne, a każdy lek obciąża organizm). Zatem tylko wspomaganie: Polfilin, Aescin, Rutinoscorbin, Vit. B-Comp., Omega 3-6-9, Geriativet. W sumie myślałam, że pan doktor poradzi już eutanazję, bo Reks ledwo łazi, ale powiedział, że Reks jeszcze stosunkowo dobrze chodzi.