Jump to content
Dogomania

LidkaWejman

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LidkaWejman

  1. Nasze psy ode paru dni śmierdzą...jeszcze się nie zdarzyło,żeby psy nam tak śmierdziały...no,ale zapaszek jest nieziemski....do tego stopnia,że się teraz już całkowicie przebieramy jak wychodzimy do psów. To kwestia zmiany karmy? Właśnie siedzę w kuchni,a one szczekają jak najęte od godziny obszczekują nawet ruszające się krzaki...Prym wiedzie, a jakże Kosmatek...Doradźcie mi co z tym zapachem,bo my mamy dodatkowe kurtki puchówki właśnie na wyjście z psami, gorzej z Mikołajem(wiadomo dla dziecka kupuje się jedną na sezon, bo tak szybko wyrasta,że nie opłaca się dwóch, drugą ma już rozmiar większą-na luty)no i teraz nasze dziecko, po zabawie z psami ma kurtkę do prania, ze wzgl. na ten zapaszek). No i jeszcze jedno dezodoranty psie odpadają, nie przy tych temperaturach.A poza tym Ammar ich nie lubi:), kąpiel też odpada, Ammara trzeba by suszyć pół dnia suszarką, a poza tym jak one są na dworze, to skończyłoby się zapaleniem płuc, conajmniej..Już o rozregulowanej termoregulacji nie wspomnę. Dziś znalazły jakieś stare, ocieplane spodnie mojego taty w warsztacie, przeznaczone na szmaty i skutecznie je rozpracowały- na szmaty już się nawet nie nadają, tak są poszatkowane, nie wspomne już o zeżartej pompie do wody przedwczoraj. Działają razem Ammar ściąga to co jest pochowane wyżej i razem rozpracowują na czynniki pierwsze... Jutro postaram się zrobić foty
  2. Młody dziś od 8 siedział i wył...przez prawie 40 minut,siedział na środku podwórka niczym rasowy wilk,a Ammar leżał obok znudzony...:roll: Dostarczają nam i sąsiadom rozrywki nasze psiaki..Teraz mój tato odśnieża i stoją przy płocie i szczekają,jak mój tata się odwraca, oboje uciekają pod wiatę, mój tato zaczyna odśnieżać znowu odwrócony do nich tyłem znów wychodzą i szczekają, obrót mojego taty hop pod wiatę i tak się bawią. Ilość pomysłów wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości szczeniaków...:) No i na końcu donoszę,że był telefon odnośnie adopcji, pan pytał, o tego kudłatego obok czy też jest na sprzedaż, bo On na działkę budowlaną potrzebuje..... To mu podałam cenę(szczeniaka z hodowli) :), to On na mnie,że miał być za darmo....oj długa to była rozmowa i ciężka,ale mam nadzieję,że doszło don faceta co to jest adopcja...i że pies też człowiek:eviltong: facet niestety miał zastrzezony numer,szuka psa ,żeby mu bezdomni nie łazili po działce....szok...a że Ammar większy to wygląd groźniejszy...podejrzewam,że Ami w krótkim czasie stałby się maskotką działkową...Dla ścisłości Ammara nie chcemy wyadoptować!!
  3. Best Choice był na bazie ryżu i kurczaka... Damy radę,w końcu mimo biegunki jakos mu ta nie przeszkadza, co prawda nie lubi dotykania tyłu,ale podejrzewam,że w tyłek go bito.Gdyby coś mu naprawdę dolegało to nie świrowałby tak jak świruje teraz:)
  4. Puchy z makaronem wprowadziliśmy właśnie ze wzgl. na biegunki, wetka stwierdziła,że ma rozdęte jelita trochę i kazała zmienić karmę, więc zmieniliśmy na puchy z makaronem. Wcześniej miał best choice.Zobaczymy co będzie dalej...niestety tu już tylko metodą prób i błędów...
  5. Maluch już jak dotarł całkiem duży był:), więc kolosalnej różnicy nie ma,ale jakby to powiedzieć wyciągnął się:), nogi mu się wydłużyły, no i ...uszy:evil_lol: Te jego uchmanta wogóle śmieszne są, bo główka mała, a one coraz większe, jakby od innej psa i jeszcze jedno klapnięte, jak przekrzywi jeszcze główkę i patrzy z uwagą- to taki słodziak,że tylko schrupać:loveu: Jak po puchach +makaron będzie miał biegunkę, przechodzimy znów na suche z ostrą dietą. Dostał już dziecięce probiotyki i znowu go będzie trzeba odrobaczyć... Całe podwórko miałam w mikro kupkach....- takie ciapki...Zobaczymy jak dalej będzie.
  6. Niestety...o domku żadnym nie słychać...ale za to piesie o żarcie się zabijają. Zmieniłam im karmę na makaron z puchami..- może biegunka już nie wróci, bo teraz ma rzutami.... Niby suche lubiły,ale za tym jedzeniem się zabijają:) Właśnie teraz robią sobie wieczorne kolędowanie czyli nadzierają się na całą okolice:) ech...sąsiadów to ja mam cierpliwych:)) Wstyd przyznać,ale ostatnie dwa dni to z psami po godzince + karmienie, zmiana wody....Z czasem mieliśmy ciężko....Jutro będziemy nadrabiać zaległości....Naładuje aparat i trochę im fot porobię, żebyście widziały jak wyrósł nasz Kosmatek.
  7. Dziękujemy Alicjo pięknie na nk:) Oczywiście jak będę miała chwilę to fotki prześlę,jakiejś dobrej duszy, bo wstawiać tu nie potrafię:) Ja wolę się bawić z Łobuziakami, niż za nimi z aparatem biegać... Zobaczymy co nasze psiaki dziś powiedzą...W końcu czas magiczny dziś, my wigilię spokojnie, kameralnie w 5 osób...ale od jutra zaczynamy rajd rodzinny,czyli w ciągu dwóch dni fot na pewno nie będzie, bo jak będziemy wracać to psy wypieścić trzeba będzie...Dziś obrażone były, bo zamknięte zostały na całe 30 minut w małym kojcu na czas robienia stojaków do choinek i podcinania drzewek( zawsze jakoś i mój tata i Łukasz za wysokie kupują i nam się w domu nie mieszczą:), żeby w ferworze zabawy choinek nie zeżarły:)
  8. Dzisiaj oglądałam foty- Kosmatek urósł, zdecydowanie mogę to stwierdzić. Cudaśny jest:) Zobaczymy co jutro mi powie:) WSZYSTKIM ŻYCZĘ, ABY JUTRZEJSZA NOC BYŁA NOCEM CUDÓW, ABY WIELU Z NASZYCH BRACI MNIEJSZYCH MOGŁO POWIEDZIEĆ NAM JUTRO,ŻE SĄ SZCZĘŚLIWE, BO SĄ KOCHANE I CHCIANE! OBY NAJWIĘCEJ TAKICH CUDÓW NIE TYLKO W TĘ NOC. ŻYCZĘ WAM SPEŁNIONYCH MARZEŃ,POKOJU, MIŁOŚCI ORAZ WIARY,ŻE DZIECIĄTKO JEZUS PRZYNIESIE ZE SOBĄ NADZIEJĘ ORAZ DA WAM SIŁĘ, ABY ZMIENIAĆ ŚWIAT. SZCZĘŚLIWOŚĆI I RADOŚCI ŻYCZĄ WEJMANKIx5 w składzie Lidka,Łukasz,Mikołaj,Ammar i Cosmo:)
  9. Nie tylko...ale wiesz serce nie sługa.... musiałabym moich rodziców do dwóch psiaków odpowiednio nastawić i zobaczyć jak będą się zachowywać jako dorosłe..... Na razie się namiętnie bzykają...Zobaczymy czy nie przerodzi się to w regularne walki o dominacje, bo Cosmo rośnie.... A praca jest mi potrzebna- co tu ukrywać w dobie kryzysu....
  10. Dziękuję Alicjo za zaangażowanie i zainteresowanie naszym Kosmatkiem Przed chwilą wrzuciłam go znowu na allegro, bo się skończyło ponad 100 odsłon i nic...w święta będę mieć trochę czasu to wpiszę tekst bardziej łapiący za serce i inne fotki.... Kurcze piesio już u mnie miesiąc...I o miesiąc starszy.....do schronu go nie dam choćby niewiem co się działo....będę walczyć o domek dla niego! Wszelkimi sposobami...
  11. Ma ogłoszenia jenny robiła i BeaBono też...Ja go polecam znajomym na nk... Alicjo chcesz mu założyć osobne konto na nk?
  12. Kosmatek do góry hop![COLOR=red] Dziewczyny proszę podnoście Cosma, spadł na 3 stronę....[COLOR=black] U mnie niestety różnie z netem( Netia),a teraz jeszcze święta,dużo pracy w domu, a i psiaki też nie mogę samym sobie pozostawić... Cosmo od wczoraj jakby zwariował, bez przerwy molestuje Ammara wskakuje na niego od tyłu, z boku....A Ami sobie nic z tego nie robi, gdy Cosmo na niego wskoczy, a On zrobi dwa kroki w przód Cosmo ląduje zdezorientowany na pupie...śmiesznie to wygląda..Cosmo też coraz częściej robi za torpedę, dostaje szczeniackiej głupawy i gania po podwórku jak szalony..podobno ma padać, to jak zmyje nam trochę śniegu i soli z chodników to wyruszymy na spacery, z zakładaniem obroży już lepiej...ale zdecysowanie lepiej czuje się bez.. [/COLOR][/COLOR]
  13. podnoszę, skacz do góry Chłopaku:lol:
  14. [quote name='conceited']To nie jest ani wina Comsa, ani tego watku... po prostu w Polsce jest cala masa kochanych, wspanialych, oddanych psow i kotow o wspanialym chaakterze, a tak malo ludzi o tych cechach :([/QUOTE] No właśnie,ludzie oswoili,ale odpowiedzialności nie chcą brać....Pewne rzeczy dla mnie zawsze będą niezrozumiałe... TO niczyja wina...Cosmo miał mieć ostatnio nowy dom i niestety...płotu tam nie było....a domek idealny...przyczyna banalna... Prawda jest taka dziewczyny ,że z zawodu jestem dziennikarzem,a skończyły się czasy etatowców i ile napiszesz-za tyle Ci zapłacą, a że kryzys w branży.... No i chcę zmienić branże- jak znajdzie się jakiś etat i praca, będzie mnie stać na drugiego psa, bo w chwili obecnej się nie podejmę zostawienia Kosmatka ze względu na koszty... Ammar po zakupie zaczął chorować i koszty leczenia przekroczyły cenę ,,nowego" szczeniaka.Boję się, że jakby nie daj Boże, coś się Cosmowi zaczęło, to nie miałabym za co go leczyć..Dziecko mam z obniżoną odpornością, sama mam wszystkie alergie świata, Ammar wielkie bydlątko,ale wrażliwe i cud,że od 3miesięcy zdrowy....świat jest straszny i to jest dramat,że naszymi wyborami kierują względy finansowe i jakieś tam poczucie odpowiedzialności za to co już mamy
  15. [quote name='Alicja']Kurcze ...taki fajny smyk i nie ma chetnego ....[/QUOTE] Alicjo pies jest niezwykły i też mnie to dziwi, bo znając Cosma to domki powinny się bić o niego. Wierny, spokojny, oddany, idealny do małych dzieci i innych psów, przylepa, nie brudzi w domu, nie zżera niczego, nie niszczy szok...SUPER PIES
  16. Kosmatek jak mój mąż nazywa Cosma, od paru dni zaczyna się bawić jak szczeniak, zyskał tę dziecięcą radość... Dzisiaj śnieg pada, a On biegał jak szalony z plastikową butelką, turlał ją brał w pysk ona mu się gubiła, on po paru metrach dopiero zauważał,że w pysku już jej nie ma..i zawracanie,żeby mu nikt skarbu nie zabrał.. przewroty, fikołki po drodze.... cuda wianki:)No i niestety wolą Łukasza ode mnie:( Paskudy jak byłam na dworze, to bardziej zajmowały się tym,że Łukasz wyszedł poza ogrodzenie( bo z Mikołajem na sanki), niż ,że ja jestem na podwórku...jak Łukasza nie ma to się o mnie biją..ech i zrozum tu facetów... Kosmatek mimo ufności i skakania i tak czasem jeszcze troszkę się kuli jak go znienacka chcę pogłaskać i wyrywa pysk jak wezmę jego buźkę i patrzymy sobie w oczy, to w końcu spuszcza wzrok wyrywając pyszczola...ale za chwilę skacze, liże po twarzy i ogólnie dzikuje... Tylko czasem wychodzą te jego strachy i to dziwne, bo kulił się tak jak do nas przyjechał, potem ok, i teraz jakby coś tam do niego z przeszłości wróciło. No i kolejny sukces- tzn. kolejny próg przekroczony czyli wlazł do zamykanego garażu za moim ojcem dziś:) Szok,jeszcze trochę i mi zacznie się do domu dobijać i będzie można go trzymać w domku:) bez stresu...Ale to mam nadzieję,że nowy dom już będzie testował...
  17. Alicjo domku nie ma, nawet nikt nie dzwoni.....przynajmniej do mnie...bo jeszcze nr do Ani jest podany w ogłoszeniach..:-( Ogólnie to cichutko tu na wątku Cosma..czuję się czasem jakbym sama sobie pisała.... Aniu, jak to co robią łobuzują, kradną mojemu ojcu i wynoszą to co mogą, czym prowokują mojego ojca do szalonych gonitw :evil_lol: Poza tym okupują płot i obszczekują wszystko i wszystkich:) Cosmo jest tak wiernym psem i spragnionym miłości...wyrazić się nie da co jest w oczach tego piesia...Ami oczywiście po pierwszych powitaniach łazi po podwórku, natomiast Cosmo krok w krok za nami i domaga się pieszczot i zainteresowania..jeszcze jak patrzy na nas tymi brązowymi ślepkami,jak przekrzywia główkę z tymi wielkimi uszami, te jedno oklapnięte... Kołnierz mu się ostatnio zrobił,że do przednich łap wygląda prawie jak długowłosy..urósł troszeczkę też( tak mi się wydaje,ja go codziennie widzę, więc trudno ocenić ile) Właśnie będziemy szli do piesiów i zrobić porządki, bo piesie dorwały się do śmieci i czego nie zeżarły to porozciągały po całym podwórku:roll: Ale i tak są kochane te nasze małpiszony:)
  18. Cosmo skacz na górę Chłopaku, niech widzą jaki Ty cudowny SP jesteś:) P.S. SP to SUPER PIES:)
  19. podnoooszę! Startuj Chłopaku, niech Cię znajdzie nowy domek:)
  20. No to kondycje mają niezłą:) My się ograniczamy do zabaw podwórkowych:)I rasę wybraliśmy(Ammara) pod kątem psów nie potrzebujących wybiegania( u mastifów to raczej niewskazane-bieganie przy rowerze czy też przy nas) i długich spacerów, a że Ammar leniwiec jest to jak teraz zasypało nas, to się spacerów specjalnie nie domaga, a Cosmo najpierw moja noga a teraz...wiadomo...ta obroża... Mimo mrózów spędzamy dużo czasu na dworze z psami, i Ammar jak to On gdzieś obok poleguje,a Cosmo za nami jak cień, czy odśnieżamy czy cokolwiek innego mamy maludę wiszącego na nas:) Dziś jak mój mąż wyjeżdżał spod wiaty autem( wczoraj mu drzwi zamarzły, więc wreszcie pod dachem parkuje), to Ammar jak zwykle właził pod koła, a Cosmo się bał.. On się po prostu boi,że zostanie wywieziony! Dlatego ta obroża- lęk, auto- lęk.. Oj chyba będzie mu parę wycieczek samochodowych zrobić,żeby wiedział,że wraca... Mój Nordziu też tak miał....mimo tego,że od szczeniaka był u nas to w aucie piszczał, szczekał,wył i trzęsąc się jak galareta siedział mi na kolanach(wilczur) i tak jechaliśmy do weta. Potem trzeba było go z auta wynosić... KaRa jestem w szoku,że u Ciebie miał cały czas obrożę i było ok...a u nas tak się boi... Cholera może ja coś źle robię? Chciałam mu zostawić na stałe obrożę, ale boję się,żeby Ammar nie ciągał go za nią nawet w zabawie, może mu krzywdę zrobić...
  21. Szenilka tak też myślałam,ale aż wierzyć mi się nie chciało... MisiaKowecka nie mam pojęcia kto Cię poprosił o wypowiedzenie się, ale chętnie przeczytam Twoją opinię.
  22. [quote name='ania z poznania']Nie, nie rezygnujemy! Dom jest naprawdę fajny, sunia beagle, grubiutka, słodka. No jedyny minus to brak ogrodzenia.[/QUOTE] Jak Oni to robią,że trzymają beagle'a nie mając ogrodzenia? Przecież te psów jak powietrza potrzebują wybiegania....ALe może suni wystarczą dłuuugie spacery...
  23. Dzięki Aniu za miłe słowa:) Tacy idealni nie jesteśmy, Cosmo nie zna komend, nie uczyliśmy go chodzić na smyczy...Na razie to mizianki i głaskanki... Miłości i akceptacji - tego w pierwszej kolejności mu trzeba było, więc dajemy:) Co do spania w wielkiej budzie- to śpi z Ammarem,(mimo,że miał swoją) ale jak dzisiaj do nich do budy wlazłam:evil_lol:, jak tam leżały(zakradłam się, a psy obronne spały:), to powiem Wam,że zmieściłam się i gdyby nas dobrze upchnąć, to mój syn też zmieściłby się jeszcze:) Cosmo boi się obroży, dziś założyłam mu obroże- efekt- Cosmo chodzi tak samo jak to robił gdy przyszedł czyli nóżki zgięte łepek na wysokości ciała....Niewiem czy bał się,że go ktoś znowu gdzieś wywiezie czy co...ale po 15 minutach tulenia Cosma, gdy Ammar na nas oboje właził, zdjęłam mu ją....jak już zdjęłam ze swoich pleców Ammara, który obgryzał za zapałem moje włosy wystające spod czapki( uwielbia moje włosy...zjadać) Cholera, może go tam na sznurku gdzieś ciągali,albo już sama niewiem w każdym bądź razie widziałam autentyczne przerażenie..... KARA wiem,że chodziłaś z nim na smyczy po podwórku jak było u Ciebie z obrożą??? P.S.[COLOR=red]Małpiszon dziś przy zostawionych(specjalnie) otwartych drzwiach kukał do domku:) Ammar wlazł i uwalił się na werandzie, więc to chyba Cosma ośmieliło:)[/COLOR] Nawet dwiema przednimi łapkami wlazł na werandę:) Niby nic,a jednak próg przekroczył, jeszcze z niego kanapowca zrobimy:)
  24. Napisałam dłuuuugi post i mnie wywaliło:( Cosmo żyje, ma się dobrze i świruje- znaczy szczęśliwy jest:evil_lol: Wczoraj mój tata kupił im kości do gryzienia i Cosmo jak rasowy pirenej leżąc w śniegu męczył kość:lol: nadal szukamy domu, może jakieś plakaty? chodzimy do szkół, przedszkoli, pracy, może tam na korkowej tablicy przypiąć info o maludzie?? No i na koniec, bo nie wszyscy wiedzą- maluch ma dt u mnie do czasu znalezienia ds.Uważam,że przenoszenie psa z miejsca na miejsce sprawia,że pies się wycofuje i głupieje..... Moi znajomi nie przywożą mi psa na święta, więc miejscówka jest wolna i Cosmo zostaje....( zresztą już kombinowałam,żeby psa znajomych gdzieś umieścić, byle Cosmo został tu, żeby go nie stresować) COSMO STAŁ się zupełnie innym psem- jest otwarty, przyjacielski, łasi się do wszystkich jak leci, im więcej osób tym lepiej,każdego przechodzącego obok płotu odprowadza biegnąc wzdłuż ogrodzenia i szczekając. Ammar natomiast siedzi i patrzy i szczeka( biega sporadycznie, przecież od roboty ma młodego). Zauważyłam też,że Ammar już tak mocno do nas nie lgnie....Pierwsze pięc minut szał obojga, atak na nas,a potem przystopowuje i daje małemu się nacieszyć...
×
×
  • Create New...