[quote name='piechcia15']też jestem ostrożna w zagranicznych adopcjach, ale tej osobie akurat ufam. Mirka ma ode mnie psa, sama po niego przyjechała, ostatnio załatwiła dla nas bardzo dużą pomoc, nigdy jeszcze nie odmówiła mi pomocy! więc jeśli ona mi kogoś poleca to wiem, że to dobry człowiek. Ona udziela się tam w jakiejś fundacji, podesłała naszą Dosię i już od bardzo dawna mieli ją na stronie u siebie i w końcu ktoś ją zauważył. Ale to jeszcze nic pewnego, bo ludzie muszą przejść wywiad, testy i wizytę przed adopcyjną.
A dziś dzwoniłam do hotelu, poprosiłam o sprawdzenie bo okazuje się, że maja jakiegoś kocurka:) Ale Dosia nie ma instynktu łowieckiego, na dworze ptaków nie gania więc powinno być ok. Oby...
zawsze to kolejne światełko w tunelu :)[/QUOTE]
To zmienia postać rzeczy, jak zaufana osoba to zaufana:) Oby się Dosieńce udało mieć pycha domek!!!