Bylismy dzisiaj na wizycie, Bart juz się zaaklimatyzował, :D
Była z nami jeszcze p. Małgosia z Mokrego Noska i ciezko było im się rozstać, w sumie spędzili razem z półtora roku, ale Bart dał się odwołac i wrócił do swojej panci :D ale w czasie wizyty przyklejony był bardzo.
Wojtuś to nie jest tak, ze on ma 7 lat i mu się nie chce, bo wszyscy którzy Go znają to wiedzą że on wylezie z każdej posesji, jak nie dołem to górą.
I tutaj jest tak samo, zrobił podkopy i mimo zakopywania i pilnowania Go pojawiają się nowe miejsca zbrodni.
Z tym , że nie ucieka,, trzyma się blisko domu i przyłapany wraca zaraz pod bramę, na szczęście szukać Go nie trzeba. Pilnuje się.
Ale niestety tak to z nim będzie, ma takie ciągoty.
Po uzgodnieniu z Wojtusiem kupiliśmy smycz rozciąganą za 60 zł , ale jak dojechaliśmy na miejsce okazało się że Bart ma już dokładnie taką samą .:D
Smycz weźmie Guliwer dla swojego psa w rozliczeniu za paliwo i odda jeszcze 15 zł z tego, bo za transport tak jak umawialismy sie 45 zł.
Czy wszystkim pasuje tak ? :D