hahhahahah ale się uśmiałam , jak zobaczyłam te zdjęcia , pierwszew szczególności jest rewelacyjne hahhaha jaki dzik :):)
Ania do Noska wybieramy się za tydzień w sobotę , bo trzeba z Dosią podjechać do weta na obcięcie pazurków.
Wczoraj mieliśmy obronę i tak wszystko było na wariackich papierach , dopiero jak zaliczyliśmy i nerwy odpuściły to Guli zadzwonił do Twojej mamy ,
ale tym razem uprzedzam z dużym wyprzedzeniem :)