karmelcia
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by karmelcia
-
2 spanielki z Mosiny- Bono i Mona juz w swoich DS!!!
karmelcia replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
no i wlasnie musze wam powiedziec ze Frytki bardziej do nich pasuja,zrobilam ankiete wsrod sasiadow i znajomych ...i wiekszosc uwaza ze bardziej wygladaja na Frytki niz BONO I MONA....szczegolnie maluch z tymi krzywymi lapkami -nijak sie ma do Bono czyli faceta dostojnego,takiego hmmmm brak slowa..... one sa smieszne,pocieszne....nawet Wet powiedzial ze super imiona....a jak ktos ma poczucie Humoru i zobaczy ogloszenie FRYTKI DO ADOPCJI.... to nawet jak nie bedzie szukal psa to z ciekawosci wejdzie zobaczyc.... -
Kaska Bonusa!!!wczoraj rozmawialam z Elik.....i ustalilysmy ze 50 zl ktore zostaly w spadku po Bonusie zostana przekazane na rzecz Choco u ktorej bida az piszczy....i wczoraj Elik zrobila mi przelew na kwote 115zl czyli na debecie 35 zl u Choco
-
2 spanielki z Mosiny- Bono i Mona juz w swoich DS!!!
karmelcia replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
no jade na szmacie i oczy musze miec na okolo glowy zeby reagowac jak zaczynaja siurac,na odworze oczywiscie wszystkie ochy i achy ze siknely,badz zrobily kupke!!!!ale to jeszcze maly miki....naucza sie KIEDYS....najgorsze to stan sunki....ona ma prawdopodobnie chorobe ktora nazywa sie FEMINIZACJA czy cos w ten desen w kazdym badz razie cos od feministek....jej narzady plciowe sa gigantyczne ,jak u suki np onka,przepuklina jest umiejscowiona centralnie na dupce i ona kupki robi ta przepuklina...kurde chyba wiecie o co mi chodzi...dziurka dupkowa jest w srodku przepukliny i tu wet ma niezla zagwozdke bo nie wie czego sie spodziewac jak ja otworzy,wiec poprosil o tydz na zastanowienie i z kolega wetem bede obmyslac plan jak sie do dziewczyny dobrac!!!a oczka....dramat dramatyczny!!!!zakrapiam jej 4 razy dziennie i juz chociaz to zaropienie zeszlo,ale jest slepa i musimy ja tez uczyc chodzenia po schodach ale radzi sobie....co do chlopaka poza tym ze to zboczuch i bez przerwy ja molestuje to ma zapchane kanaliki lzowe ,tez go zakrapiam ale najwieksza ciekawostka jest to ze on teraz wazy 5,5 kg....liliput jak go odkarmie to docelowo bedzie wazyl jakies max 7.....chyba juz wszystko napisalam ,jak mi sie cos przypomni to dopisze....apetyty maluchom dopisuja ,witaminki jeszcze mam od swoich psow wiec podaje i narazie nic mi nie trzeba dokupowac....ew jak macie na jakims bazarku obroze.....to chetnie przygarne,bo mi wyszly,buziole spanieluchowe!!!1 ps.mam w domku teraz 3 rudzielce i czekoladke..... -
oczywiscie ze mozecie!!!!co do mosiny....to ten Pan ktory tam pracuje dodam ze na UMOWE ZLECENIE sprzata tez miasto,i urzad mu tam troszke bruzdzi.....w sensie nie pomaga,jemu nawet straz miejska nie mowi gdzie odlowili psy....Pan Jan prowadzi sobie zeszyt gdzie zapisuje co sie dzieje itp,mial tam jakichs wolontariuszy ale urzad nawet nie chcial wyslac do szkoly podziewan dla tych uczniow ktorzy mu pomagaja,facet widac sie stara ale jak ma tylko chwile tak naprawde na bycie tam,to co tez moze zrobic,mowil mi ze nawet nie ma jak boksow sprzatac bo co zrobi z psami....wypuscic nie moze,a boksy...o matko....klatka w wiekszosci nawet nie ma bud....wiec nie ma sie co dziwic ze jest syf,jedna osoba tego nie ogarnie chcocby nawet chciala!!! a teraz o pieskach.... moja Natala nazwala je FRYTEK I FRYTKA A wiec Frytek zdrowy ma krzywice ale z tym juz raczej nic nie zrobimy i ma zaledwie rok a nie 4,zeby trzeba by troszke ogarnac i kastracja to tyle jesli chodzi o chlopaka ,gorzej z Frytka.....NIESTETY wiec moze zaczne od poczatku czyli oczy-dziewczynka ma zawijajaca sie do wew powieke i rzesy draznia oko stad zaropienia bo tam jest caly czas stan zapalny ktory powoduje ze dziewczyna powoli traci wzrok a w zasadzie ledwo juz widzi,dzis jedziemy jeszcze raz wet sciagnie kolege weta okuliste ze sprzetem i juz fachowo te oczka obejrzy....ale i tak trzeba zrobic operacje i wyciac czesc powieki,dostala leki i musze zakraplac jej te oczka 4 razy dziennie,zeby standardowo do leczenia odkamieniania,a to cos co ma na dupce to faktycznie wielka przepuklina ,ktora tez trzeba zoperowac,ale poki co trzeba je karmic ,karmic ,karmic....zeby doszly do siebie,poza tym podaje im tez witaminy,zeby wzmocnic je troche,jutro napisze co tak we Frytkowym oku slychac,a miedzy czasie pilnujemy zeby mi psiony nie zasikaly calego mieszkania....karce jak robia to w domu ,chwale na dworze dzis w samej pizamie wylatywalam o 6,15 z Frytka bo juz sie nastawiala na dwujeczke.....wkoncu zalapia o co chodzi,ale poki co nie wystawiajcie ich jeszcze do adopcji bo trzeba je ogarnac i nauczyc podstaw bo wroca!!!!!!!
-
a co do wycieczki.....jak bede miala mozliwosc(a w sprawach na cito)zawsze wykombinuje mozliwosc.....mozecie na mnie liczyc....a wycieczka z Gownianym aromatem.... COZ...LATEM w komunikacji miejskiej rownie UROCZO smierdoli i da sie przezyc wiec....to taki zarcik oczywiscie....nie ich wina to jest,a mi tez zylka w d..pie...nie pekla.
-
oczka suni poki co przemywam zwykla herbata,zaschnieta ropa odpadla i nie robi sie nowa wiec dziewczyna moze swobodnie otwierac oczeta.poza tym Maly caly czas ja obskakuje,Pan Jan z Mosiny gestem pokazal mi (wiecie jakim-z pod budki z piwem)ze tez to bez przerwy robil,oby tylko nie bylo nic w SRODKU!!!!Poza tym psiaki nie sa w ogole nauczone czystosci wiec latam bez przerwy ze szmata,bo chodza i sobie ZNACZA....wiec sporo nauki przed nami,sunia z racji slabego wzroku boi sie schodow wiec poki co ja znosze,bo dla niej samo wyjscie z mieszkania jest juz trauma,na spacerze juz jest ok...ale wyjscie -masakra.apetyty im dopisuja,wcinaja 3 razy dziennie mniejsze porcje zeby nie zrobic rewolucji w zoladkach ,szczegolnie ze w schronie jadly karme TESCO-TESCO,jutro dam znac co wet powiedzial,a teraz musicie mi wybaczyc ale bede sie odzywac raz dziennie bo mam urwanie dupki z moja banda.
-
nie wiem czy Ginger mowila nalezy sie 200zl plus......USMIECHY OD DZIEWCZAT....
-
Nowe spanielki!!!!!! po 1 dzieki Emilio za slowa uznania!!to dla mnie naprawde wielkie wyroznienie ze darzysz mnie takim zaufaniemDZIEKI!!! A TERAZ O PSIAKACH....a wiec to jest suczka i piesek,zaczne od tego ze ta mosina to jakas masakra,psy staly w kupach,umazane kupami i dzieki bogu ze cieplo jest bo chyba z tego smrodu nie dojechalibysmy do domu!!!Suczka wiek niby 5 lat oczka w stanie fatalnym tak zaropiale ze prawie zamknete powieki,do tego mega wielki guz chyba przepuklina centralnie na wylocie dupkowym,do tego uzebienie OOO ZGROZO....przednich nie ma prawie w ogole,ale na dokladniejsze ogledziny pojedziemy w pon do weta,troszke wychudzona ale wiele razy rodzaca bo przy kapieli widac duze wyciagniete sutki,Piesek natomiast....cholera wielkosci Buldozka francuskiego????no polowa ze spaniela,zeby w stanie srednim innych dolegliwosci narazie nie stwierdzilam ale oboje panicznie boja sie schodow pomieszczen wody wszystkiego....pelzaja mi po mieszkaniu piesek tak wystraszony ze byle stukniecie a on zmiata w najodleglejszy kat mieszkania,sunia bardziej kontaktowa,nawet wspinala mi sie na nogi zeby ja poglaskac....wykapane narazie zwiedzaja teren chlopak standardowo obsikuje co sie da.....ale raczej trzymaja sie razem....aaaaa suni robi sie KROWI GRZBIET.....jak po wielu ciazach......reszta spanieli przyjela je raczej obojetnie,wiec choc tu mam w miare spoko....ale zobaczymy co bedzie za kilka dni ,jak sie odrobinke zaaklimatyzuja!!!!!!to tyle jak macie pytania ,pytajcie bo moze cos mi umknelo!!!!!
-
widze ze Ginger mnie ubiegla...tez chcialam zadac wam to pytanko....cholewka....ciezka sprawa z tymi zabkami....wet powiedzial ze parodontoza jest u niego tak zaawansowana ze musial jej dostac jako bardzo mlody psiak i nikt o to nie zadbal i teraz jest juz po zawodach,nawet nic nie da sie zrobic zeby uchowac to co mu zostalo....szyjki zebowe sa juz cale na wierzchu.do tego juz w rozsypce wiec wet dal antybiotyk zeby nie dostal stanu zapalnego bo wiecie jak to dziala???lek kosztowal 18 zlpoza tym Jjackson jest odrobine zakrecony jeszcze,z apetytem dzis srednio i oczywiscie caly czas probuje dostac sie do swoich jajek....a one zamiast w jego mosznie stoja u mnie na meblach....Tak Tak dokladnie STOJA JAK BIBELOT..... ale tylko do sob bo wypreparyje je na wykladach i beda sluzyc jako POMOC NAUKOWA- chyba nie jestescie zle?????Macica Choco tez tam jest wiec jajka Jacksona nie beda SAMOTNE!!!
-
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
karmelcia replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no wlasnie...daj mu boze jak najdluzej ale....sa dni kiedy jemu doslownie staja lzy w oczach jak probuje robnic kupe....i to jest straszne...na szczescie to sa pojedyncze dni....ale....musimy myslec o tym ze moga zdazac sie czesciej i przyjdzie dzien na podjecie decyzji....ale poki co,dobrze mu ZONKA gotuje...spaceruja....i jest wzdlednieok....ciesze sie ze potraficie spojrzec na sprawe obiektywnie nie kierujac sie swoimi odczuciami bo sczerze powiem obiawialam sie ze moge byc zle odebrana po tych tekstach!!!!!ale widze ze mma do czynienia z rozsadnymi kobietkami!!!!DZIEKI -
a wiec moje drogie jak napisala moja sekretarka Ginger....akcja sterylka jest u mojego weta i bedzie kosztowala 120zl plub akcja BIALY KIEL 120zl,juz jestesmy na czw umowieni a w sprawach innych-wyslalam Ginger na maila fotki tej spanieleczki z opolskiego schronu...malenkie to borajstwo,chudziutkie....no masakra,pazurki ma tak dlugie ze az jej sie podwijaja,wylekniona jest dziewczynka ale chetnie dala sie pomiziac i na spacerek ja wzielam....aaaa jest wyciachana i ma usuniety kamien.....reszte zobaczycie na fotkach....
-
nie wytrzymalalam i juz wczoraj zadzw udzielilam instrukcji wszystko wytlumaczylam.....i kazalam dzw do siebie jakby sie cos dzialo....Neo pilnuje swojego terytorium....to normalne,i daje znaki sygnaly kiedy bedzie chcial sie dobrac do Bonusa.....wiec powiedzialam na co maja zwracac uwage i szybko to korygowac ,zakanczac....zeby nie dochodzilo do bojek....a z ta piwnica bylo tak ze FACET szedl napalic do piwnicy i zostawil Bonusa i ten nie wiedzac co sie dzieje od razu rzucil sie do okna....a ze maja stare skrzynkowe...nie ma parapetu zeby na nim lezec i pozwalam to co na tym skrawku bylo.....wiec przypomnialam ze Bonusek musi miec kawalek okna do patrzenia,to go wycisza,uspokaja....i tak sobbie grzecznie lezy,nic nie niszczac w oczekiwaniu,wytlumaczylam im totalnie po chlopsku ze KAZDY MUSI MIEC CZAS NA DOTARCIE.... na przykladzie rekaji damsko meskich...nowy zwiazek....tez jest walka o dominacje ,tez trzeba ustapic i oddac czesc swojej prywatnosci,michy ,lozka.....chyba pani zalapala....ale bede do nich dzw dzis pod wieczor,wytytac....i ew powtorzyc jeszcze raz to co umknelo!!!
-
tak Emilio o wszystko wypytam oczywiscie.odpchlilam go sama bo mam swoj zapas wszelkich srodkow,jutro rano napisze co ustalilam z wetem.akcja miska pewnie przy regularnych cw jest do ogarniecia,a co do ogloszenia...wszystko super ale dopisz moze tez moj nr tel....taki dopisek....dt pod opolem ....506174727....zeby nie ganiac ludzi od tel do tel....
-
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
karmelcia replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
widze ze Danavas juz wszystko napisala,ja tylko swoje 3 grosze tu wetkne.....bo jezdze z Ikarem do weta,odwiedzam go....nie mozemy byc egoistami i ratowac psiaka bo nam bedzie zle.....pomyslmy czy my chcielibysmy tak zyc????zeby nas meczyli,sprawiali bol jak to i tak de facto nie da zadnego rezultatu,to zlosliwy nowotwor i naprawde nic nie da sie zrobic a wszelkie proby ruszenia tego moga spowodowac ze Ikar umrze na stole...okres rekonwalescencji po takim zabiegu to tez niewesola sprawa ....psiak jest chudy,slabo przyswaja wartosci odzywcze...wiec jak bedzie dochodzil do siebie??? -
A WIEC TAK...Jackson jest grzeczny,posluszny tylko ma problem z miska...tzn broni jej przed innymi psami,i jak jest pora karmienia to jak juz pisalam kladzie i trzeba go z reki karmic..ale juz ukrucam ten proceder i zaczynam od karmienia z reki potem tylko trzymam reke w misce....zeby sie nauczyl...bo nie kazdy bedzie chcial psiona ktory nie umie sam jesc,narazie srednio mam to wychodzi ale cwiczymy.juz troszke mniej ciagnie na smyczy wiec tu jestesmy na wlasciwej drodze.poza tym spi w lozku i ni cholery nie da sie go wywalic...tzn wywalam go ale jak zasne to on chyc i zwija sie w klebek w moich mogach i to tak zebym go nie czula i tak spimy....jutro mamy wizyte u weta ,obejrzymy uchole ktore na moje oko sa juz zdrowe i umowimy termin kastracji ktora bedzie kosztowala okolo 200zl.przy okazji sprawdzimy zabki ktorych tam niestety za wiele nie ma i jesli cos bedzie do NAPRAWIENIA to zrobimy to przy okazji obcinanania jajek....Wczoraj po wyjezdzie Bonusa poszlismy na spacerek...nad Jacksonowe bagienko i Jackson II zaliczyl 1 kapiel w tym roku,wybiegal sie ,wytaplal i jak wrocilismy padl plackiem i wieczorem nie bardzo juz mial ochote na wyjscia,biega juz bez smyczy,reaguje na imie wiec moge dac mu max swobody....
-
chrapal Bonus z moja corka ale od wczoraj chrapie z innym ludziem,w innym domku,ktory znalazl juz na stale,na zawsze!!!!przyjechala rodzinka z Jastrzebia i pojechal chlopak w swiat szeroki....Pani zakochana chlopak zachwycony...tylko Pan jakis taki marudzaca -jeczocy....ale widac bylo ze tu Pani ma PRAWO GLOSU...PRZYJECHALI ZE SWOIM SPANIELUCHEM NEO.... fajnym wycacacym chlopaczkiem,ktory pol swojego zycia chorowal ciezko ale oni bardzo dbali o niego,leczyli ...czyli to dobra rekomendacja,poza tym Pani naszego Bonusa juz dluuugoooo odserwowala wiec decyzja o adopcji byla przemyslana przespana wielokrotnie,bylismy na spacerku i Chlopak super sie z Bonusem bawil....biegali aportowali,widac bylo ze sprawia mu to tez wielka frajde nawet zaznaczyl ze Bonus spi z nim!!!!tak wiec cieszmy sie dziewczyny ze nasza czekoladka znalazla swoj dom z ogrodkiem....fajnych ludzi i psiego towarzysza....TRZYMAMMY KCIUKI!!!!!
-
no otoz to...dlatego ja wole kiedy ludzie przyjezdzaja do mnie do domu,to najlepsza chyba wizyta PA.... bo sie gada o wszystkim...z babeczkami o kosmetykach ciszkach i ni z gruszki ,ni z pietruszki....mozna strzelic pytanko....i ....roznie potem bywa....a kawki Ci u mnie dostatek....dodam ze z ponad 30 psiakow mialam tylko 1 zwrotna adopcje ale ja wizyty nie robilam...a z ludzmi ktorzy odbierali ode mnie pieska z kazdym mam kontakt...i w miare mzliwosc staram sie choc raz w roku odwiedzac swoje psiaki tel,caly czas w kontakcie.
-
A JA POTENCJALNY DOMEK ODPOWIEDNIO przemagluje.....zeby nasz Bono NIE MUSIAL SIE ZNOWU SZWEDACZYC....juz wspominalam kilku dziewczynom o moich PRAKTYKACH ADOPCYJNYCH ale dla tych ,ktore nie wiedza....zawsze zapraszam ludzi do domu na pol dnia i ich testuje spacerowo,wypytuje przy kawusi...jak juz sie troszke wyluzuja....bo wiecie jak to jest mila luzna rozmowa o *******kach ,do tego kilka psiakow ktore zaczepiaja z kazdej strony...umysl sie nie kontroluje....i ludzie PAPLAJA....A WTEDY MOZNA SPORO WYLAPAC
-
mozesz oglaszac,fryzjera mamy jutro w poludnie,wieczorkiem syn wrzuci mi fotki z tel,to tradycyjnie juz wysle Ginger i ona wrzuci na dogo...zobaczycie jaki on cudny,po skonczeniu leczenia pojedziemy do weta celem kontroli uszu i obgadamy sprawe kastracji,a dzis psiony dostaly GNATY... co prawda gryzc ich nie umieja bo braki w uzebieniu ale pol dnia je oblizywaly z takim namaszczeniem ze ho ho....takowe fotki tez dostaniecie,Jackson cwaniak podkradal Bonusowi jego kosc...jak ten ja na chwile porzucil...niedobry,ale zaraz mu zabieralam i kosc wraca do prawowitego wlasciciela,tak wiec tyle na dzis przyjemnosci POKARMOWYCH,bylismy tez na spacerze na wsi...w celu nauki chodzenia na smyczy,i jak juz sie zdyszal i zasapal ,to zaczal isc normalnie....jemu chyba zwyczajnie brak aktywnosci i dlatego tak sie rozpedza....ale wszystko nadrobimy....pogoda jest piekna wiec nasze spacery sukcesywnie bedziemy wydluzac...a co....WKONCU SA NA AGROWCZASACH!!!!
-
tak Emilio....wlasnie po tym spanielu dostal imie....bo kochalismy bardzo Jacksona 1 i na jego czesc Limbo dostal imie....Jackson 2 i z tej okazji bedzie tez bedzie nowym KROLEM jACKSONOWEGO BAGIENKA.... a tak dla tych ktorzy nie wiedza o co chodzi....Jacksonowe bagienko to takie bajorko kolo mojego domu gdzie jackson1 zazywal kapieli i uwielbial to miejsce!!!!
-
leki dotarly,dzieki bardzo A bonus ma sie swietnie,jak juz pisalam na watku Jacksona ,pieknie sie chclopacy dogadali...tylko musze pilnowac przy jedzeniu bo Bonus chce zagladac do michy kumpla a ten jej pilnuje,Bonus zrobil sie psem Natalkowym...nie opuszca jej na chwile ,jak rano odrowadzamy ja na a utobus to tak zawodzi,chce z nia isc....ale jak z nim pogadam to sie uspakaja i caly czas gdy jej nie ma ja moge byc na zastepstwie,ale jak tylko Nata poja sie wdrzwiach to pies dostaje swira....skacze ,piszczy ,kapciochy przynosi i juz jej nie odstepuje na krok,sobie wybral pancie....
-
no i juz jestem.....co do jedzenia to raczej pilnuje michy wiec ja musze pilnowac zeby sie nie pobili Chlopacy,bo je w pokoju z Bonusem.poza tym swietnie sie dogadal z cala bbanda,nie ma w nic cienia ZLEJ WOLI!!! jest odrobinke jeszcze niufny ale....REWOLUCJA W ZYCIU ROBI SWOJE,NA SPACERACH CIAGNIE JAK LOKOMOTYWA ale popracujemy...umie zachowac czystosc i 3 spacery jest ok.wczoraj bylismy z cala banda na wycieczke i pieknie sie bawil z innymi psami,jak kazdy spanieluch uwielbia aportowac i aktywne zabawy,narazie puszczany ze smycza (w razie W) probuje na wlasna ŁAPE zwiedzac okolice ale pilnujemy ,pilnujemy...nawet zaczyna reagowac na nowe imie,wiec co chwila go wolamy,na spacerach jak i w domu,oczywiscie typ kanapowo-kolanowy -doslownie bo jak tylko usiade to on wspina sie na kolanka,jest bardzo cichy,nie piszczy,nie szceka,bez problemu daje sobie zakrapiac uchole,troche jest KLOPOT zjedzeniem bo nie umie jesc suchej wiec rozmaczam mu w rosolku,badz innym plynnym jedzonku i zjada ale dzieli na kilka razy tzn jee 4-5 razy dziennie po troszku,moze to faktycznie cos z zoladeczkiem,ale kupki robi NORMALNE jak skonczy sie lek,pojedziemy do weta to go pooglada,a jak uda sie to jeszcze w tym tyg zaliczymy frayzjera,bo juz jest czas na Jacksonowe bagienko... wiec trzeba by sie przygotowac i nie zakultunic go bardziej.kazdy psiak u mnie ma swojego ulubinego Opiekuna tak jak Bonus JEST Natalkowy tak Jackson jest MOJ.....cieszy sie na widok kazdego ale do mnie przylgnal najbardziej,tak wiec mam 2 spanieluchy Jacksona i Choco....
-
poki Jackson nie ma swojego watku wtrace sie tu....Psiak jest bardzo sympatyczny,calusny,grzeczny,po schodach chodz iale....ROBI COS DZIWNEGO...JEE NA LEZACO,1 raz w zyciu widze cos takiego,stawiam mu miske a on sie kladzie micha miedzy lapkami...i tak wcina,widzial kto kiedys takie cos???jest tez dosc posluszny wywalany w lozka schodzi bez problemu ale jak tylko sie go zgoni zaraz wcisna dupke na fotel,widocznie jak to ujela Ginger...lubi na wysokosciach -JEGO WYSOKOSC HAHAAH,na spacerach chialby pobiegac ale poki co go nie puszczam,bo nie wiem czy bedzie chcial wrocic..ale w domu na zawolanie wraca,w ogole chce byc blisko i kreci sie za mna standardowo juz dalaczyl do Grupy wsparcia kibelkowego... I TERAZ JUZ NAWET DRZWI NIE ZAMYKAM BO Z RACJI BRAKU WOLNYCH MIEJSC CZESC PSIAKOW SIEDZI W PRZEDPOKOJU...nie wiem co w tym tak fascynujacego ze one lubia sie gapic na czleka ktory sie....ale nie odpuszcaja i towarzysza...ech ps.jak juz zalozycie watem wyslijcie mi link na priv,tam bede sie wpisywac
-
smierdziosapany spi...narazie nie moge prowadzic watku albowiem ...MAM PLAN...narazie tajemnica ale zajmuje mase czasu....wiec wybaczcie moje kochane!!!placi sie u mnie z gory....i od 1 dnia pobytu to jest okres rozliczeniowy w tym wypadku od 02.03 do 02.04....a kupowac nic nie trzeba,smycze michy itp mam,odpchlacz tez,fryzjera tez mam za free jak juz pisalam wiec narazie zero dodatkowych kosztow,kwestia jest tylko kastracji,ale to jak skonczy sie lek na uszy podjade do weta i obgadam temat,ostatnio robil kastracje za 200 i przy tej cenie wysle zostaniemy.