Nie robiłam, nawet czasu nie mielismy, najpierw pochodzilismy, potem znajomych odwiedziliśmy a na końcu razem czas spedzalismy.
Małe zmiany mam, w organizacji pracuję tylko dwa dni w tygodniu, a pozostałe na stacji. Byłam wczoraj na nocce, zapomnialam jakie są one męczące, cala 12h.Marcin nie lubi jak mam nocki, bo nie raz mało kiedy się widzimy. Ja w pracy, Marcin w domu albo na odwrót, zaś Ja w szkole to on ma wolne albo Ja w domu on na wyjazdach, nie raz tylko właśnie noc Nam zostaje.Ale nie zawsze tak łatwo jest, ale nie narzekam, bo pieniędzy i zdrowia Nam nie brak a to ważne :)