Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. Takie niedźwiedzie łapy:D
  2. Ten z niebieskiego fotela nas utrzymuje:D i toleruje;) u Ciebie same małe, u nas dwa duże, w tym jedna mega wielka i dość trudna A na poważnie, to pomyślę, gdyby Pętelka za długo siedziała u Ireny i nie znalazła swojego domu
  3. [quote name='kado']A czym Pan tam dzielił,że takie skupienie:evil_lol:[/QUOTE] obiad:lol: przy stole nie wolno dzielić się z psami :evil_lol:
  4. Nie wiem, jak przyjęłaby ją ta ekipa:lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Yt09ISg-8bU/UmWWykZLJyI/AAAAAAAAYW0/qPbe_g0xIQg/s512/kolacja1.jpg[/IMG]
  5. Ja się w niej zakochałam:placz:
  6. [quote name='Beat2010']behawiorystka tylko podaje parówki przez kraty, nie ma innego kontaktu z psami, nawet nie wchodzi do boksów, nie bierze na spacery, wolontariuszka ma same takie trudne psy i daje radę, jest OK,tzn nie jest to Luleczka, bo ona nie jest wolontariuszką. Przepraszam Skarpetę za zaśmiecanie, już kończę:oops:[/QUOTE] :mdrmed: zazwyczaj tak wygląda ocena behawiorysty:diabloti:
  7. [quote name='taks']przyznam sie że gdybym trafiła na bazarek gdzie w opcji "kup teraz" pojawiaja sie jakies rezerwacje to uznała bym, że to nie powazne wobec innych kupujacych i zrezygnowała z zakupów. A co jesli osoba rezerwujaca zmieni zdanie ( bo przeciez rezerwacja oznacza właśnie wahanie)- warto ryzykować że kolejny kupiujący odejdzie? Róbcie takie precedensy a za chwilę jakiś dowcipniś "zarezerwuje" Wam cały bazarek i na koniec zostaniecie z niczym.[/QUOTE] [SIZE=4][B]taks,[/B][/SIZE] rezerwacja nie oznacza "wahanie", niekiedy brak wszystkich danych i prosi się o zmierzenie fantu, poza tym "rezerwacja" jest ograniczona czasowo i na pewno kolejni kupujący nie uciekną.
  8. trzymam kciuki,żeby wszystko było ok:lol:
  9. do wygrania prawie 1000 [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250900-%2A%2A%2A-Lotto-z-Plusem-%2A%2A%2A-na-karm%C4%99-i-leczenie-staruszk%C3%B3w-w-BDT-%2A%2A%2A-do-22-lutego/page4[/url]
  10. sunia jest w hotelu czy bdt?
  11. Oby, oby ja jestem bardzo podejrzliwa. Zobaczymy, jak wypadnie wizyta pa
  12. [quote name='choba']Jestem umówiona z panią, która znalazła ogłoszenie na tablicy. Szukała młodego psiaka średniej wielkości o łagodnym usposobieniu, bo ma 7-letniego syna. Ona z mężem są podobno psiarzami od dziecka, a mały na razie nie miał kontaktu z psami. Niedawno wprowadzili się do nowowybudowanego domu i postanowili przygarnąć jakiegoś psiaka. Pani wydaje się bardzo fajna i nastawiona na dobro psa. Ma przyjechać w sobotę z synkiem i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to zabierze Jaspera do domu :)[/QUOTE] a Jasper gdzie będzie przebywał?
  13. [quote name='phase']Wystarczy opisac jego charakter. Nie trzeba od razu pisac rasy. To rownie dobrze mozna napisac ze ma w sobie poskowca, bo lubi biegac i ucieka, albo goldena , bo jest wielka przytulanka. Wg mnie jest to zbedne. Ale juz wypowiedzialam swoje zdanie i nie bede sie "wtracac" ;) kibicuje Centkowi, by w koncu znalazl swoj raj.[/QUOTE] Dla znawców rasy może to być pomocne. Biegać to lubi co drugi pies ;) A z tą przytulanką to byłaby ostrożna, Centuś to bardzo "mocny" pod względem charakteru pies i na sobie "w kaszę" dmuchać.
  14. [quote name='phase']Przestańcie go ogłaszać jako amstaffa czy labka czy jeszcze rotka, on jest kundlem.. Z resztą pięknym kundlem. Nic nie widać by miał coś z ww. ras. Na siłę z niego robić jakiegoś psa w typie. Po co? Niech będzie ogłaszany bez tych wszystkich "rasowców", jak ktoś będzie na niego zasługiwał to pokocha go bez względu na to jaka "rasa" się w nim kryje. Najważniejsze by wiedzieli o jego charakterze, historii z czym muszą się zmierzyć. A ogólnie plakacik super![/QUOTE] no właśnie o ten charakter chodzi, bo z tym jaka rasa lub jej cząstka się w nim kryje, związany jest jego charakter. Bynajmniej nam nie chodzi o zrobienie z niego rasowca.
  15. [quote name='AsiaK82']Czy naprawdę uważacie ze centek powinien stróżować w firmie i że jest miksem z astkiem?[/QUOTE] nie nadaje się do stróżowania, przy pierwszej okazji ucieknie. Ma więcej z rottweilera z zachowania
  16. jest b. zdenerwowana, 2 i 4 zdjęcie
  17. [quote name='AsiaK82']chciałabym go wrzucić na labradory.info, bo on taki mieszaniec labowy jest. czy mogę wrzucić stare zdjęcia? co wiemy o powodach jego oddania? z kim mogłabym porozmawiać o chłopaku? bardzo proszę o info[/QUOTE] możesz napisać do mnie, a ja przekażę mężowi. Szkolił go w schronisku, może Ci najwięcej o nim powiedzieć
  18. [quote name='rozi']Ja nie rozumiem po co ktoś w ogóle stworzył to określenie Dożywotni DT. Pies jest w DT, jeśli ktoś chce go adoptować i zająć się nim w takim stanie, w jakim jest, to należy rozważyć i oddać, lub z jakichś względów nie, i cała filozofia. A jeśli ktoś z góry mówi - tego psa to ja już nie oddam - no to pies staje się jego psem, ma DS, nie szuka domu, a konsekwencje finansowe bierze na siebie właściciel, niestety. Schrony/przytułki są pełne chorych psów, które grosza nie mają na leczenie, a czasem i na głupi koc, czy miskę jedzenia. Ale w obliczu naprawdę potężnych pieniędzy, zbieranych tu na PDT i hoteliki, na skomplikowane bardzo drogie zabiegi itd., przeciętny pies w schronie nie ma szans nawet na podstawową pomoc, bo potencjał jest ograniczony.[/QUOTE] Rozi, nie zawsze można podjąc tę decyzję świadomie. Przyjmując psa na bdt nie do końca znamy stan jego zdrowia. Miał być "zdrowiusieńki", a okazuje się, że krucho z tym zdrowiem. Jeżeli problemy zdrowotne są przejściowe, to problem z głowy. Ale, co w przypadku, gdy okazuje się, że psu zostało kilka miesięcy życia. Nikt nie chce go przyjąc z powrotem. W schroniskach są weci schroniskowi. Nie wszystkie schroniska prowadzą wolotariat.Często jest problem, żeby zdiagnozowac psa poza schroniskiem.
  19. [quote name='devoner']dlatego pytałam właśnie,mam taki dożywotni najprawdopodobniej DT( nie ja).pies brany na DT ze schroniska na czas dojścia do siebie po operacji(ludzie,o których jest nie mieli sumienia,starego psa oddawać do schronu) na chwilę obecną wygenerował kosztów na ok.3-4 tys.wiadomo schron nie pokryje.ludzie u których jest pies już się zadłużyli,a co dalej?wziąć do na DS nie mogą.dlatego chciałabym zrobić bazarek,ale z regulaminu wychodzi,że nie mogę.[/QUOTE] Może zgłosisz do moderatora wątek i wszystko dokładnie opiszesz, załączysz dokumentację choroby itd.
  20. [quote name='ulvhedinn']Szczerze mówiąc to określenie dożywotni tymczas to po prostu uczciwe postawienie sprawy- dobrze wiemy, że sa psy, które - wzięte tylko na DT- okazują się nieadopcyjne (np z przyczyn psychicznych czy zdrowotnych), lub tak naprawdę zdajemy sobie sprawę, że szanse na znalezienie domu jest mało realne. Przykładowo- bierzesz psa na tymczas. Wiesz, że to może być jedynie tymczas, nie stać cię na kolejnego swojego psa, nie zamierzasz go mieć na zawsze. I nagle bęc, okazuje się że pies ma złośliwy nowotwór z przerzutami do płuc. Pożyje jeszcze chwilę, ale wymaga drogiego leczenia (chociażby paliatywnego), a jednocześnie: a. jest mało adopcyjny (bo kto chce umierającego psa), b. nie powinien zmieniać miejsca - bo stres być może przyspieszy rozwój choroby, bo wymaga leczenia, które będzie trwało do jego śmierci, bo jakoś tak niefajnie kazać psu przezywać kolejna zmianę domu, kiedy ma przed sobą tygodnie, może dni... I co? Napisać uczciwie- on już nie jest do adopcji i bujaj się frajerze, sam z ogromnymi kosztami, udawać że pies jest do adopcji, czy może szybko i tanio uśpić?[/QUOTE] właśnie, co w takim przypadku? Może dołączenie historii leczenia i opinii weta? Szukam osoby, która leczyła bądź leczy psa z nowotworem preparatem DCA
  21. [quote name='Mortes']Od kilku dni jezdżę do Tusi- Lusi i noszę ja i przytulam ( oczywiście trochę na siłe sa te moje czułości ;) ) Dzis byłyśmy pierwszy raz na spacerku ...było ciężko ale nie najgorzej ... może Agasz opisze wszystko dokładnie :)[/QUOTE] Mortes, będzię ciężko i nie pomoże tu behawiorysta. Potrzeba czasu, cierpliwości i małymi kroczkami do przodu. Tusia i Tunia żyły w specyficznym miejscu, nie znają innego życia, załatwiały się gdzie popadnie, bo cała sfora tak robiła. Nie znają spacerów, nie znają obroży i smyczy. Ja mam u siebie obecnie 3 takie Tunie. Były 4, jedna odeszła. Socjalizacja przebiegała powolutku i właściwie do dzisiaj trwa a mam je od 3 lat. Też sikały wszędzie, zaliczyłam wymianę dwukrotną mebli, chowały jedzenie, nie chciały wychodzić na spacery, siedziały za szafą. Ponieważ mam w domu inne psy, nasze dzikusy podpatrywały zachowanie "normalnych" psów i powoli zaczęły je naśladować. Na spacery wychodziły najpierw nocą (mniej bodżców zewnetrznych), najpierw przed blok, potem powoli, powoli dalej. Nie wiem, jak jest w przypadku tuni/tusi, ale "na szybko" nic nie da się zobić. Obroży też nie chciały ubierać, jedna z nich do dzisiaj boi się ubierania obroży, prawdopodobnie była duszona i wieszana. Nie pozwala dotykać się za szyję. Lepiej jest zacząć uczyć tusię wychodzenia i załatwiania na dworze. Każde "sikanie" na dworze trzeba nagradzać. Do dzisiaj bawią się wyłącznie w swoim towarzystwie, wzajemnie się wspierają, razem śpią. Na spacer wychodzą wszystkie razem. Dwie z nich wychodzą bez smyczy. Idą gęsiego, są grzeczne . Unikają kontaktu z innymi napotkanymi psami. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-VEGU9-Cy6PE/UVNWAoRzONI/AAAAAAAASsg/BEeLGJ4lM74/s512/lala2.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-150uNHMh7ps/UCgWjMBwh9I/AAAAAAAAG84/zyZjfDf7Hbs/s512/100_2279.JPG[/IMG]
  22. Oj, bubli zakupowych zaliczyłam wiele, tak jak większość .... Czasami kupiłam rzeczy, które bardziej podobały mi się na zdjęciu niż w rzeczywistości Ale szkoda było mi czasu na fotografowanie, magazynowanie fantów kupionych poniżej 20 zł ... i wysuwanie jakichkolwiek roszczeń Traktowałam je zawsze jak jednorazową wpłatę na potrzebujące zwierzaki To pierwszy taki przypadek, kiedy postanowiłam napisać post Proponuję, żeby opisywać fanty jasno i zrozumiale. Np. używając przymiotnika "złoty" w opisie fantu, zaznaczyć jasno, czy chodzi o wyrób o złotej barwie, czy metal szlachetny. Zwierzaki bardzo dużo tracą z powodu niedbałego opisu fantu.
  23. [quote name='maciaszek']P.Ania mówiła mi, że w schronie jest karma wysokoenergetyczna, więc chyba nie powinno być problemu, żeby ją dostawał. Trzeba tylko się upominać ;) Podobny, ale nie ten. Naszego znalazłam dokładnie 8.01., w środę, koło 9:30 rano. Na szyi miał zieloną, parcianą obrożę, bez adresówki. A niej przywiązaną na supeł smycz, która już swoje przeżyła i supłów miała więcej...[/QUOTE] to szukamy dalej, choć czasami nie wiem co lepsze, nowy czy stary właściciel choć dla psa nawet ten najgorszy jest jedynym
×
×
  • Create New...