Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. A ja mam owczarka niemieckiego, któremu kupuję karmę 15 kilową Royal Canin co miesiąc 190 zł oraz mam znaną już Wam Perełkę, której kupuję karmę Royala 2 kg za 75 zł i starcza mi na 2 tygodnie. Różne psy i różne potrzeby. Nie każdy pies może jeść gotowane. Wysuwanie tego typu argumentów uważam za bezsensowne. Za niedługo dojdziecie do wniosku, że Blood ma kupić 100kg karmę dyskontową
  2. Do Bounty: "Dotarła przesyłka ? Bo nie dostałam potwierdzenia.
  3. Szanowni Forumowicze! Od pewnego czasu przyglądam się z boku sytuacji rozwijającej się na tym wątku. Pozwalam sobie skorzystać z konta mojej żony :loveu: by podzielić się z Państwem swoim zdaniem na ten temat. Przyznam, że nigdy nie pociągały mnie takiego rodzaju sposoby komunikowania się jak to forum, min. ze względu na brak czasu. Taka forma komunikacji posiada także jedną aczkolwiek[U] znaczącą wadę[/U]. [B]W kontrowersyjnych tematach daje piszącemu możliwość "wyrzucenia " z siebie negatywnych emocji - niejako odreagowania ( pies musi coś złapać - ugryźć , człowiek może rzucić przekleństwo albo upuścić nadmiar emocji we wpisywanych postach na forum) - bez żadnych konsekwencji.[/B] Kierując się emocjami nie zawsze piszemy obiektywnie, bez zweryfikowania zasłyszanych od kolegów czy koleżanek informacji, wówczas istnieje możliwość ,że nasza opinia może być niesprawiedliwa i krzywdząca. Ponieważ taka sytuacja ma miejsce w tym wątku, chcę krótko podsumować temat. Po adopcji Perełki jej zachowanie faktycznie wskazywało na psa jak tu piszecie "wycofanego" - nie pomyślałem jednak , że jej stan psychiczny może wynikać także z samopoczucia - przyznaję się - nie wpadłem na to od razu! W końcu rozwijające się w ukryciu schorzenie dało znać o sobie z ogromną siłą. Gdyby nie szybkie przetoczenie krwi - pewno by zmarła. Leczenie okazało się kosztowne ale [U]nie w tym problem.[/U] Szefowa fundacji zadecydowała o wsparciu finansowym leczenia a nawet zakupu specjalistycznej karmy. [B]Za co bardzo dziękujemy w imieniu Perełki !!![/B] Zgodnie z zaleceniem Pani Prezes na wszystko braliśmy faktury od lekarza, które Fundacja mogła w przyszłości wykorzystać do walki w procesie sądowym przeciwko "wróżce". Niestety, [U]zaszło nieporozumienie [/U] - systematycznie napływające od nas do Fundacji informacje o zebranych kolejnych fakturach zostały odebrane przez część z fundacyjnych wolentariuszy[U] jako nasze roszczenia finansowe.[/U] I zaczęło się właśnie to co opisałem powyżej - emocje wzięły górę nad weryfikacją informacji. Zasada "post za post" tylko napędziła skalę wzajemnych żalów. Dopiero moja rozmowa telefoniczna z Panią Prezes dała sposobność do wzajemnego wyjaśnienia sobie tego nieszczęśliwego nieporozumienia - jeszcze raz dziękujemy za wsparcie leczenia Perełki. Kuracja Perełki trwa nadal, wyniki badań są coraz lepsze i mam nadzieję ,że za jakiś czas w pełni będzie mogła korzystać z tego nowego dla niej świata - mimo ,że zdarzają się po drodze jakiś niechciane infekcje. Wraz z poprawą zdrowia, zanika "wycofanie" Perełki. Świetnie sobie daje radę z moimi dwoma kawalerami. Komunikuje się z nami, biega, szczeka, pilnuje swojej Pani i mieszkania, zaprasza do zabawy i wydaję się podwójnie nadrabiać zaległości w ekspresji uczuć. Życzę wszystkim forumowiczom samych takich chwil radości, które możemy czerpać ze skutecznej pomocy dla skrzywdzonych zwierzaków i jak najmniej niedobrych emocji przy redagowaniu postów. Serdecznie pozdrawiam ! Robert Starkiewicz
  4. Perełka znowu chora. Do południa wszystko było ok. Po południu zaczęła znowu kaszleć. Na razie załatwiam antybiotyki. Koszt założenia allegro cegiełkowego pokryję z własnej kieszeni. część osób radziła mi, aby samemu poprowadzić watek Perełki. Nie za bardzo wiem , jak się to robi. Ale obawiam się, że po oskarżeniach skierowanych do mnie i mojego męża o próbę wyłudzenia pieniędzy z fundacji i wygórowanych kosztach leczenia chyba to nie za dobry pomysł. Wolałabym, aby fundacja ewentualnie wolonatriusze fundacji trzymali nad tym pieczę.
  5. erełka wyglądała jak okropna bida. Dostałam od DT do podpisania umowę, w której było napisane, iż pies był odpchlony, odrobaczony i zaszczepiony. Ponieważ sama chciałam przebadać ją u weterynarza poprosiłam o informacje jakie przeszła szczepienia (nie chcę tu poruszać wątku, czy pies miał czy nie miał być szczepiony, po prostu w umowie było napisane,że jest zaszczepiona). DT nie posiadał takich informacji. Ale od razu skontaktował się z Fundacją (ja nie miałam problemów z DT jeśli chodzi o kontakt i chęć współpracy). DT przekazał mi informację,że Perełka nie była szczepiona. Więc wykreśliłam z DT tę informację z umowy. Poprosiłam również o książeczkę zdrowia Perełki. DT też nie posiadał. Kontaktował się z Fundacją, i przekazał mi informację, że Perełka nie ma książeczki zdrowia, bo nie było czasu na założenie, natomiast druga czarna suka taką posiada. W pewnym momencie miałam już wątpliwości, co właściwie robiono Perełce. Wiem, że była sterylizowana, ale tez nie mam żadnych dokumentów. Pierwszego dnia na brzuchu Perełki wyczuliśmy dużej wielkości ruchomy guz, więc też od razu pytalismy czy coś z tym robiono i czy ktoś to zauważył. Nikt niczego nie zauważył. Perełka miała postrzępione uszy, które przy nawet przy delikatnym dotyku, kruszyły się w rękach. O to też pytaliśmy DT. Otrzymaliśmy informację, iż nie są to zmiany grzybiczne. Zadawaliśmy bardzo dużo pytań, ponieważ mam w domu jeszcze inne dwa psy, i bałam się wprowadzić do domu chorego psa. Stan Perełki poprawił się. Wczoraj byliśmy u wet. Wzrosła hemoglobina. Ilość oddechów prawidłowa, oskrzela czyste. Następna wizyta znowu w piątek.
  6. Do Bounty Wczoraj wysłałam zdjecia. Dzisiaj wysyłam priorytetem resztę.
  7. W czasie akcji SCC Perełka była już u nas w domu od kilku dni. Wpadliśmy do Was na akcję tylko na chwilę (Robert pracuje również w soboty i niedzielę) a wyszło z tego ponad godzinę. Rozmawialiśmy z Waszymi wolontariuszami o waszych psach i o Fundacji. O Perełce również rozmawialiśmy. Pani wolontariusz (drobna blondynka) opowiadała nam o całej akcji. Oglądaliśmy również foldery z MI (pokazała nam je chyba Pani Glutofia - tu się przypominam). Wtedy na akcji był również Pinokio i interesowaliśmy sie jego stanem zdrowia. Z Grazyną widzieliśmy się w przelocie. Do adopcji były przeznaczone również dwie młode suki (rude), chyba Aramiska bądź któraś/y z tej Trójcy. Pamiętam to zdarzenie, gdyż Robert był gotowy zabrać do domu którąś z tych suk. Od dawne sledził ich losy. Do dziś pyta się, co dzieje się z jego sukami. Perełka nie toleruje mężczyzn i gdy Robert cos do niej mówi to obraca głowę w bok i patrzy na mnie. Wtedy odgraża się, że jeszcze je przyprowadzi
  8. Co do drgawek Perełki nie jest to do końca jednoznaczne. Perełka była bardzo zamkniętym psem Po przybyciu do DT siedziała 4 dni na legowisku i wychodziła tylko po to, aby sie wysikać. To samo powtórzyło się u mnie. Po przybyciu zajęła legowisko mojego psa i przez pierwsze pięc dni tam leżała odwrócona tyłem do nas. Nie było z nią kontaktu. Przy próbie kontaktu uciekała pod łóżko i już stamtąd nie wychodziła, przy próbie wyciągnięcia jej gryzła ze strachu, nie sczekała na nic nie reagowała. Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. Umie chodzić na smyczy, nie akceptuje żadnych psów oprócz moich, unika kontaktu z człowiekiem. Nie toleruje mężczyzn. Powoli poprzez naśladownictwo moich dwóch pozostałych psów załatwia swoje potrzeby na dworze. Ma określony tryb dnia. Przy próbie zmian reaguje drgawkami to samo jest u wet.
  9. Dziękuje za pomoc i zainteresowanie. Jestem dopiero od niedawna zarejestrowana i nie znam całej struktury strony. Bardzo pomocne byłoby dla nas, gdyby ktoś miał dostęp do leku o nazwie EPREX po tańszej cenie. Obecnie cena na receptę wet. wynosi 330 zł za dawkę 1000 /6 ampułkostrzykawek. Wiemy, iż Eprex w dawce 1000 już nie jest dostępny. Hurtownia ma 1 opakowanie dawki 2000/6 ampułkostrzykawek w cenie 650 zł. Perełka dostawała 2 zastrzyki w tygodniu. Ostatnio dostała 1 na tydzien. Weterynarz twierdzi, iż jej szpik pobudzany do regeneracji przez EPO nie reaguje do końca właściwie. Jest poprawa, hemoglobina wzrasta, ale po takich dawkach wet oczekiwał poziomu 100. Zobaczymy, co będzie w piątek. Na razie negocjujemy cenę z apteką. Jeżeli ktoś ma dostęp do tańszej karmy - Perełka dostaje suchą karmę Renala oraz saszetki Renala, bylibyśmy bardzo wdzięczni.
  10. Dziękuję za odpowiedź. Nie wiem, jak działają struktury fundacji. Stąd może te dotychczasowe nieporozumienia. Czy mogę przesłać skserowane faktury i wyniki badań Perełki pocztą?Część wyników, jest na luźnych kartkach łącznie z adnotacjami, ponieważ Perełka dopiero od niedawna ma założoną książeczkę zdrowia, nikt nie liczył na to, że przeżyje. Dopiero założenie książeczki odebraliśmy jako cień nadziei. Proszę o podanie ewentualnego adresu. Pozdrawiam KS [email][email protected][/email]
  11. Proszę Państwa w sprawie Perełki doszło do wielu nie zamierzonych i niepotrzebnych nieporozumień. Sprawę wyjaśniliśmy z Panią Prezes Fundacji Anetą Motak. Celem naszym było zainteresowanie Fundacji losem Perełki. Nie żądaliśmy i nie żądamy pomocy. Prosiliśmy o uruchomienie allegro cegiełkowego i umieszczenie Perełki na stronie Fundacji. Zgadzam się z przedmówcą Pania Jaszą, iż każdy bierze odpowiedzialność za podjętą adpocję. Adoptując psa z Fundacji na adoptującym leży wiele obowiązków. Adoptujący ma obowiązek informowania o stanie zdrowia psa, postępach w leczeniu,o ewentualnych przebytych chorobach i ewentualnej śmierci. Poczuliśmy się w obowiązku informowania o Perełce, a zostało to niesłusznie zinterpretowane jako nachalne żądanie pomocy finansowej. Adopocja psa z schroniska różni się od adpocji fundacyjnej. Po przekroczeniu murów schroniska właściciel świeżo adoptowanego psa nie ma już żadnych zobowiązań wobec schroniska. Poczuliśmy się związani z fundacją, dlatego zwróciliśmy się do fundacji. Przypadek Perełki jest szczególny, wszystko rozegrało się w niecałe trzy tygodnie po adopcji, więc tym bardziej czuliśmy się związani z Fundacją. Odpowiedź do przedmówcy "schronisko sosnowiec" Wizytę przedadopcyjną przeprowadził dt Wszelkie rozmowy były prowadzone z dt Dt dostarczył Perełkę W czasie rozmowy z dt otrzymaliśmy informację, iż jest osowiała i podczas pierwszego kontaktu z psem i dt na spacerze pies był osowiały. Pod koniec spaceru doszły drgawki (dt w tym momencie poinformował mnie, iż takie drgawki wystepowały u Perełki). Ale razem zinterpretowaliśmy iż to z powodu stresu. Co do zdrowia Perełki Dzisiaj biega i szaleje.(wczoraj wymiotowała) Zniknęły zmiany skórne. Język czerwony. Jutro kolejne badanie u wet. Mam nadzieje, iż będzie dobrze.
  12. Dzień Dobry, Odpowiadając na zarzuty Pani Glutofii (czekam nadal na sprostowanie) chciałam przedstawić argumenty świadczące o przewlekłej chorobie Perełki. Podkreślam jednocześnie, że nie ma to dla mnie jak i mojego męża żadnego znaczenia czy Perełka była chora czy zdrowa przed adopcją. Ważne jest to dla postawienia właściwej diagnozy i kontunuowania leczenia. Stąd nasza prośba o badanie krwi Perełki. Dotychczasowe leczenie Perełki, nie jest właściwie leczeniem lecz utrzymywaniem jej przy życiu. Transfuzja, podawane EPO nie leczy. Perełka prawdopodobnie nigdy nie będzie zdrowa, ale jest szansa że dzięki lekom będzie mogła sobie spokojnie żyć. Argumenty świadczące o przewlekłej chorobie Perełki: 1. W domu tymczasowym bardzo dużo piła i bardzo dużo sikała. Nie zaobserwowano tego na majciejkowicach, ale Pani Prezes sama stwierdziła, że przy tylu psach trudno było skupić uwagę na jednym psie. 2. Na zdjęciach zrobionych w dt (tu odnoszę się do pani Glutofii - to też jest elementem właściwego wywiadu) ma zawsze zamglone przymrużone oczy - sami dogomaniacy-zwrócili na tę fakt uwagę. 3. W dt była osowiała. 4. Zdarzały się przypadki drgawek. Można było to tłumaczyć stresem. Podczas adopcji: 1. występują drgawki (okazało się, iż są to zaburzenia elektrolityczne) 2. W ds Perełka bardzo dużo pije i sika. 3. jest osowiala. 4. Nie chce wychodzić na spacery. 5. Po kilku krokach siada i nie chce iść dalej. 6. Łatwo męczy się. 7. To chyba najważniejsze spostrzeżenie - mój mąż zauważa (a pracuje Pani Glutofio!!! z psami od dziecka), że ma bardzo jasne (bladoróżowe fafle i język) w porównaniu do moich dwóch pozostałych psów. 8.Bardzo dużo śpi i odpoczywa. 8. Początkowo występuje biegunka, ale mogło być to spowodowane zmianą żywienia. 9. Perełka przewraca się dwa razy w domu i traci przytomność. 10. Zdarzają się jej tak zwane momenty zawieszenia, nie reaguje na przewodnika. Zaczynają się wymioty, nie podnosi się z legowiska, nie je i nie pije, ma wysięk z nosa i oczu - podejrzenie nosówka. Wynik testu na nosówkę negatywny. Jedziemy do weterynarza do Gliwic i tutaj przechodzi pierwsze badania krwi. krew jest przeźroczysta. Wyniki: 1. Poziom hemoglobiny - brakło skali, jest tak niska, że nie można określić. 2. Brak czerwonych krwinek - według wyników nie powinna żyć. 3. Robimy rozmaz w Chorzowie, Pani wet z Chorzowa konsultuje się z naszą wet. i są zgodne że dla ratowania życia przeprowadzamy transfuzję i wprowadzamy EPO. Perełka powinna dostać koncentrat czerwonych krwinek, w banku krwi nie mają preparatu, więc wet decyduje o podaniu krwi, choć twierdzi, iż żyły Perełki mogą tego nie wytrzymać. itd itd Perełka przechodzi kolejne badania, usg -serce ma zdrowe, wątroba w porządku. Ma wysoki poziom potasu 12 norma wynosi 4. w każdej chwili może zostać zatrzymana akcja serca, dostaje furosemid, podskórne kroplówki. Jetesmy codziennie u weterynarza. Po drodze łapie alergie i zapalenie oskrzeli. Po transfuzji poziom hemoglobiny się podnosi do 93, ale potem spada do 50. Po podaniu EPO rośnie powoli 55, 67 i ostatnio 86. Przed każdym podaniem EPO przechodzi badanie krwi. Problemem jest u Perełki pobranie krwi, ponieważ ma bardzo niskie ciśnienie. droga Pani Glutofio!!! Proszę najpierw dokładnie zapoznać się ze sprawa a nie serwować wyroki i wypowiadać się o kosztach leczenia i próbach wyłudzenia. EPO (eprex) nie jest ogólnie dostepny. Stosowany jest w lecznictwie zamknietym. Sprowadza go jedna hurtownia na Śląsku. obecnie nie jest osiągalny. Na razie próbujemy sprowadzić dawkę 2000 6 strzykawek w cenie 650 zł. I proszę nie oczerniać nas na forum o wygórowane koszty leczenia. Razem z mężem ratowaliśmy nie jedną "bidę" i nie trąbimy o tym na cały kraj. W domu mamy jeszcze dwa psy; jeszcze większa bidę nie chodzącego owczarka i kundelka z przetrącona miednicą i śrutem w łapach. Więc proszę nie przytaczać argumentów o gwarancji. Proszę się dwa razy zastanowić , nim pani kogoś oczerni. Zarzuty próby wyłudzenia są bardzo poważnymi zarzutami. Jeżeli ma Pani coś do powiedzenia proszę operować argumentami, a nie używać "magla". Katarzyna Starkiewicz
×
×
  • Create New...