Oj prawda Dorotko nieraz juz jestesmy tak umeczone ze nic sie nie chce ,ale jak ktos zadzwoni ze bedzie pozniej to jedziemy z Grasia o kazdej porze dnia.Mala Suzi podnosze.
Ale zebyscie widzialy jak ON do nich przylgnal i Ja wiedzialam ze to ten dom .Pani bedzie w kontakcie z Grasia. Byli rowniez zachwyceni naszym schroniskiem.Jasyrku Labuniu maly SZCZESCIA.