Jump to content
Dogomania

ekostraż_wrocław

Members
  • Posts

    159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ekostraż_wrocław

  1. Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Ekostraż także w całej rozciągłości popiera apel BOZ o dokonanie zmian w Ustawie o utrzymaniu porządku i czystości.... Koniecznie trzeba go przesłać do Sejmu.
  2. [quote name='kahoona']Nie udzielam się na tym wątku i nie będę - jedno tylko sprostowanie - na kontakt24 pisze w imieniu własnym, nie Fundacji EMIR - nie ma tam informacji, że występuję w imieniu organizacji i proszę o przyjęcie tego faktu do wiadomości.[/QUOTE] Masakra. Ten apel to po prostu MASAKRA. Zwłaszcza, że wywołuje wrażenie, że jest to jakieś ogólne zdanie organizacji ochrony zwierząt w Polsce. Ja na dziś jestem za likwidacją tego stanowiska, tj. "referenta" lub "głównego specjalisty". Strata czasu i publicznych pieniędzy. Także czasu poświęcanego na głupie dyskusje o NIKIM i o NICZYM. To wszystko staje się po prostu trudne do pojęcia. Zamiast gadania głupot, fajnie byłoby zająć się jakąś konkretną robotą. Zmienianiem świata, a nie pieprzeniem, że świat jest zły. Wiem, że dla niektórych to bardzo wygodne, że świat jest zły - Ci mają z czego żyć przynajmniej. Ale nie przeginajmy, bo robi się to niesmaczne. Czemu nie ma miejsca, w którym można z poważnymi ludźmi pogadać o poważnych sprawach? Kogo obchodzi jakaś KARINA? W ogóle o co chodzi? Ludzie, litości. Czy Wy jeszcze w ogóle - poza personalnymi sprawami - zdajecie sobie sprawę do czego Wy zdążacie i co Wy robicie? Ja już tutaj - dla niektórych na szczęście - się wypowiadał nie będę. Była to rozrywka, ale stała się zbyt mało poważną rozrywką. Zwracam uwagę ostatni raz na poważne kwestie związane z ochroną zwierząt. Zwłaszcza taką, że za publiczne pieniądze każdego roku zamęczamy tysiące bezdomnych zwierząt. A stać nas tylko na to, by protestować przeciwko tym samym praktykom na Ukrainie w formie internetowych petycji. Chciałem nieco osobiście na koniec /choć wiem, że to będzie zarzut - bo to takie chore środowisko jest co uważa, że nieważne czy ktoś coś robi czy nie, aby był i że chwalenie się OK nie jest/ dodać, że Ekostraż ostatnio wygrała z Prokuraturą 2 sprawy sądowe w drodze sądowej kontroli postępowania organów ścigania /zażalenie/ w sprawie porzucenia przez Burmistrza Pieszyc 36 psów w umieralni dla zwierząt Krzysztofa Sawickiego w Dobrocinie k. Dzierżoniowa. Nasze argumenty dwukrotnie zyskały uznanie 2 różnych składów sędziowskich, co raczej znaczy, że wiemy, co robimy i mówimy. Zyskały uznanie PRZECIWKO oskarżycielowi publicznemu, czyli naturalnemu partnerowi sądów. Jesteśmy z siebie dumni, bo to kawał naszej ciężkiej pracy na rzecz zwierząt. Bezinteresownej, bo wiadomo że darczyńców i sponsorów takie pierdoły nie interesują. Tak samo jak prostych miłośników piesków, kotków i króliczków. Dla tych nielicznych stąd, których to interesuje: [URL]http://www.facebook.com/album.php?aid=266958&id=335087058500&ref=mf[/URL] Dlatego też zachęcamy do właśnie takiej pracy na rzecz ochrony zwierząt i publicznego chwalenia się swoimi osiągnięciami. I nie uważania, że to coś złego. Choć smutne może być tylko to, że wielu - poza zdjęciami przed kamerą i pisaniem w necie- chwalić się nie ma czym. I beż żalu wobec swojej byłej organizacji /jak to zakładał anonim/ napisać mogę, że w poniższej sprawie SdZ w Polsce się pojawiła w Dobrocinie, się sfotografowała w TV POLSAT i sobie pojechała. Zapomniała i o ratowaniu zwierząt, i o skarżeniu Krzyśka Sawickiego, i o skarżeniu wójtów. No przecież wystarczy - ważne, że zdjęcia na stronie głównej SdZ w Polsce są. A psy do dziś się tam męczą. A kogo to obchodzi? A dla tych mało odważnych, choć ciężko pracujących mamy fajne plany: zamierzamy namówić mniejsze sensowne organizacje z Katowic, Pcimia i Rzeszowa do powołania federacji organizacji. Zeby żaden TOZ, SdZ, OTOZ etc. nie wmawiał wszystkim, że coś jest prawdziwe, piękne i dobre, bo tak mówi ogólnopolska organizacja ochrony zwierząt, która ma krajowych inspektorów, kamizelki, schroniska, mundury i lubi zdjęcia w pałacu prezydenta ("Joasia z panią prezydent" - opis zdjęcia a portalu facebook, pisownia oryginalna). Nie. The End. To koniec absurdu. Dawid Karaś członek zarządu Ekostraży we Wrocławiu, E-mail: [email][email protected][/email] Tel. 605 78 22 14
  3. [quote name='waldi481']Żeby tak być szczery to o Tobie też nie słyszałem ani Ty o mnie.I czego to dowodzi? Waldek[/QUOTE] Pudło. Bo ani Ty ani ja nie byliśmy pracownikami Kancelarii Prezydenta zajmującymi się [U][B]lobbingiem[/B][/U] na rzecz ochrony zwierząt. W związku z tym jak najbardziej dowodzi to tego, czego dowodzić ma.
  4. A jeśli chodzi o Karinę to oświadczam, że jej nie znam, na oczy jej nie widziałem, raz rozmawiałem z nią telefonicznie i nie mam w stosunku do niej żadnej antypatii. To, czego się czepiam, to to, że niestety prawie wcale o niej nie słyszałem aktywnie zajmując się ochroną zwierząt w tym kraju.
  5. Ależ tu wszyscy obrażalscy. Wybaczcie jednak, ale sam będę decydował w jakiej formie wyrażam swoje opinie. A w tej sprawa jest ona taka, że stanowisko to nie ma żadnego znaczenia i umocowania, co szczególnie było widać, gdy funkcję tą pełniła Karina. Ona była zwykłym referentem. I tyle. Poparliśmy apel VIVY o to, żeby to fikcyjne stanowisko było przynajmniej przydzielane na podstawie czytelnych zasad, pozwalając na wybranie dynamicznej osoby, która będzie robiła cokolwiek co ma sens. Osoby, która zna języki obce, zna światowe trendy w ochronie zwierząt, ma wszechstronne doświadczenie w egzekucji prawa ochrony zwierząt w Polsce. [B]Poznała na własnej skórze poszczególne problemy wynikające z treści aktów prawnych.[/B] Cóż w tym kontrowersyjnego? I szkoda, że panuje tutaj taka moda, że coś ma być byle jak zrobione (nowelizacja ustawy) lub ktoś działa byle jak (Karina) i wszystko. Zmieniajmy świat, a nie udawajmy, że zmieniamy. A apropos dokonań Kaliny na fikcyjnym stanowisku, to mimo jego fikcji zrobiła na rzecz ochrony zwierząt mniej niż wiele nawet podrzędnych polskich organizacji zrobiło w wolnym czasie i za własne, a nie publiczne pieniądze. Więc litości.
  6. No ale też nie bądźmy śmieszni do końca i nie zajmujmy się podrzędnymi referentami w Kancelarii Prezydenta ds. obsługi korespondencji właściwie. Ochrona zwierząt nic przez to nie zyskała i nic przez to nie straci, bo to żadne poważne stanowisko, które cokolwiek umożliwia i zmienia. Chyba, że poprzestajemy na banałach i etykietach. Ludzie, no. Ekostraż przyłączyła się swego czasu do apelu VIVY POLSKA do Komorowskiego o odwołanie Kariny jako jednostki co najmniej nierokokującej. Zresztą cóż ma rokować, skoro nic nie może, poza jedzeniem ciastek za nasze pieniądze. A w dodatku niewiele też chce. A nawet gdyby coś mogła - jakakolwiek inna - zaznaczam poważna osoba - na miejscu Kariny zrobiłaby - przynajmniej "pod publiczkę" o 150% więcej. Tyle. Więc jest to i śmieszne i prymitywne zarazem. To, czyli przekonanie, że warto dla ochrony zwierząt, by Karina pracowała jako referent w KP. Jest to - przynajmniej - bez znaczenia. A idąc dalej można łatwo wskazać, że ta ściema za publiczne pieniądze ma negatywne aspekty. Więc bądźmy normalni: nie żądajmy, żeby referentem ds. korespondencji w KP była jakaś Karina lub Basia , tylko żądajmy, żeby na szczeblu rządowym (zgodnie z Europejską Konwencją Ochrony Zwierząt Towarzyszących) powołano instytucję ds. ochrony zwierząt ( a nie nadzorowania przepisów ochrony zwierząt lub ds. ochrony zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych), która ma konkretną filozofię działania oraz uprawnienia. Enjoy!
  7. [quote name='millarca']Uważam, że w tym wypadku lepszy jest zapis nieprecyzyjny niż żaden. Uważam, że lepiej aby pies latał nie złapany po polu, niż żeby trafił do mordowni.[/QUOTE] A ja się nie zgadzam. Lepszy żaden zapis. A moja irytacja wynika głównie z tego, że nie było jeszcze w Ekostraży (która istnieje od marca 2010 r.) TYGODNIA, żeby nie wylazł jakiś bubel z UOZ. Tak, z tej świetnej ustawy, która "wymaga jedynie kosmetycznych poprawek" i "kolejnych nieprecyzyjnych zapisów". Więc to jest kwestia umowy co do zasad. Albo państwo i posłowie wspierają ochronę zwierząt, jak sobie zapisali w 1997 r. w ustawie i wspierają w tym samorządy, albo nie. Jeśli nadal nie chcą wspierać, to sobie to darujmy. Brak chęci i publicznych pieniążków, zwalenie wszystkiego na gminy na podstawie idiotycznych zapisów, niczego nie zmieni. Polska nadal nie ratyfikowała Europejskiej Konwencji Ochrony Zwierząt Towarzyszących. Szkoda, bo tam jest prawie wszystko. Więc może od tego zacząć? Od zwrócenia się do Marszałka Sejmu o ratyfikację tej konwencji? Ona wymusi jasne zmiany.
  8. Nie no jasne. Tylko, że albo coś się załatwia do końca, albo się nie załatwia. We Wrocławiu jest zakaz handlu z wyjątkiem targów. I są targi. Nie tylko chodzi o to, że ludzie i tak handlują na ulicach pod targami, ale też o to, że problem jest głębszy. Znów nie o to chodzi, gdzie kto handluje, tylko o to, że każdy może rozmnażać pieski byle gdzie, ile się da, utrzymywać je w byle jakich warunkach i sprzedawać bez opodatkowania. Targi to tylko najbardziej widoczny przejaw patologii, ale też nie najbardziej przykry. Dlatego śmieszy mnie rozróżnienie na hodowle i pseudohodowle. Hodowle zwierząt są prawnie nieuregulowane, więc każda z nich to pseudohodowla. Krzysztof Sawicki z Dobrocina, co to hotelował i zakopywał w ogrodzie gminne pieski handlował też szczeniaczkami. Bynajmniej "w miejscu hodowli", a nie na targu.
  9. Zakaz handlu można wpisać do dowolnej innej właściwej ustawy, np. o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. To przepisy porządkowe głównie, a nie związane w jakiś szczególny sposób z ochroną zwierząt.
  10. No właśnie, patrzmy dalej jak działa art. 7 [czasowe odebranie zwierząt] w praktyce. Chyba Janda stwierdził, że ustawa w zasadzie jest bardzo dobra i wymaga tylko niewielkich poprawek. Dziś zadzwonił do nas urzędnik z gminy i powiedział robimy deal. Decyzji nie będzie o odebraniu psów, bo to straszne koszty dla gminy, trzeba pieski utrzymywać aż do czasu wyroku. Lepiej będzie jak gmina pana namówi, żeby się zrzekł piesków - wtedy przyjedzie po nie hycel i koszty będą niewielkie. Sukces? Czy nie sukces? Pieski znikną z łańcuchów, tylko jaki będzie ich dalszy los? Co będzie lepsze dla tych piesków: zostać na łańcuchu czy zagościć u hycla?
  11. A tutaj wyraz współpracy OTOZ Animals z Ekostrażą. Też dosłownie z wczoraj. OTOZ czasami przekierowuje interwencje Ekostraży i nie ma w tym niczego dziwnego: bardzo chętnie je przyjmujemy i realizujemy. [URL]http://ekostraz.pl/portal/pazdziorno[/URL] Nie mamy mundurów, ale mundury to bzdura, bo pan uciekł przed osobami w swetrach. I się w domu zamknął. Nawet policja nie była zdolna go wykurzyć stamtąd. Stanęła przed dylematem: czy 5 osób w zimowych kurtkach z KRS-em ma prawo odebrać panu psa skrajnie wycieńczonego gdy pana nie ma? Ma czy nie ma? Ma, bo ustawa znów jest nieprecyzyjna. I zasadniczy problem pozostał: co zrobić z pozostałymi 14-ma psami pana, które latają po całej wsi bez żadnego schronienia? Albo z tymi, co uwięzione na łańcuchach leżą na śniegu? Odebrać_ Gdzie? Za co? To sa rzeczywiste problemy.
  12. No właśnie dlatego należy ten kraj wspólnie i spójnie zmieniać. Z odrobiną humoru jednak, bo kraj chory. Z wczoraj: Byliśmy w górach u Pana, który się znęca nad zwierzętami. [URL="http://ekostraz.pl/portal/nowa_ruda"]http://ekostraz.pl/portal/nowa_ruda [/URL] Sprawę znają wszyscy od wielu lat. Były wydawane decyzje o czasowym odebraniu zwierząt, były sprawy karne. Nic z tego. Bydło związane sznurkami miało być odebrane pół roku temu. Ale gdzie za co? A jak zabrać zwierzę, gdy właściciela nie ma? Decyzja musi być doręczona! Jak sugerował urzędnik z UM Nowa Ruda. Powiatowy Lekarz Weterynarii? Wzywany na miejsce przez nas wezwaną policję (w sobotę) się nie nie pofatygował, bo był na "Slasku". W poniedziałek udawał, że go nie ma w biurze. A jak się ujawnił miał do powiedzenia trzy rzeczy: a) zastrzeżenia do jego pracy tylko na piśmie, b) pada śnieg i on bynajmniej nie zamierza wychodzić z biura, c) "A po co pan do mnie dzwoni tak w ogóle?". Ostatecznie udało się przekonać urzędnika gminy , żeby się pofatygował i odczepił psy z łańcucha dwa i je zabrał na postawie naszej telefonicznej decyzji (art. 7 ust. 3 UOZ) , bo zamarzną i będziemy musieli kolejnego burmistrza ścigać z 231 kk (niedopełnienie obowiązków). Zwłaszcza, że nadal w trakcie wyborów samorządowych. Ale deal to deal. Mamy zabrać krowy na tymczas za to. Gdzie? Za co? A że honorowi jesteśmy, to jakoś zabierzemy. I że nie ufamy. Wolimy sami się zatroszczyć o sznurki werznięte w skórę. Ale Drodzy Państwo! Na to wszystko pozwala polskie prawo! Kłania się art. 7 UOZ. I Kłania się nadzór IW nad UOZ. Więc do prawa pretensji nie mamy, się śmiejemy że deal to deal i spokojnie szukamy miejsca dla 2 sztuk bydła. Powiatowemu w obecnym porządku prawnym możemy jedynie wysłać butelkę KONIAKU Z BIEDRONKI, żeby miał wyraźniejszy obraz śnieżynek za oknem, z powodu których nie chce mu się wychodzić z biura. Gdyby musiał, to by wyszedł. Nie musi, nie wychodzi. Proste dość. Wie chłop co robi.
  13. Ta dyskusja staje się nieznośna i nie ma żadnego sensu. Jeśli ja miałbym się zakładać o obcięcie piłą mechaniczną mojej ręki, to bym się założył / tak znowu źle wypadnę, nie tak jak "anonim się spodziewał"/, że żadnej nowelizacji nie będzie. I że żadnej by nie było. Nie dlatego, że banda oszołomów publicznie zaprotestowała. Nie dlatego, że sprzedawczyki pisały projekt. Lecz dlatego, że nie ma absolutnie żadnej woli politycznej do zmian, a co za tym idzie nie ma żadnego pomysłu na zmiany. Trudno mieć pomysły, które w tym kraju są g... warte. Więc trudno mieć wielkie pretensje do Straży dla Zwierząt /anonim zaskoczony?/. I proszę nie pisać, że wielką zmianą miałby być zakaz handlu czymś /to można wpisać w jakikolwiek regulamin porządku na terenie gminy/ lub nakaz odławiania zdziczałych psów. Gdzie te psy miałyby trafić? Do umieralni za publiczne pieniądze? To ja protestuję, wolę, żeby myśliwi je odstrzelili. Bardziej humanitarnie i taniej. Nawet gdy czasami "z błędem". Sprzeczamy się na forach, znamy się nie tak bardzo, g... o sobie wiemy w zasadzie. Mamy różne interesy i różną wiedzę. Nie spotykamy się gdy nie mamy czasu i ochoty by jeść ciastka u prezydentowej. Lub mięso u prezydentowej. Tak też bywa. Wielcy miłośnicy zwierząt, co przy świni zżeranej o pieski się troszczą. Organizacje ekologiczne w Polsce mają jednak jakąś wspólną wizję rzeczywistości. Spotykają się co jakiś czas. Za darmo. Zaproszenia nie są dla wybranych, lecz dla wszystkich. Byłem w Spale w tym roku. Trwa to od wielu lat. Na takie spotkania pozyskiwane są fundusze europejskie. Można naprawdę pogadać i pewne rzeczy ustalić. Zjeść obiad, napić się wódki lub kawy, dać komuś w pysk, obrazić się i pogodzić. Pogadać. Bez tych wszystkich sztucznych zaskoczeń: "a myślałem, że taki fajny jesteś, a tu takie coś. " Wirtualna nowelizacja UOZ to z tego punktu widzenia trochę kpina. Bo są większe problemy w tym kontekście niż to, czy Janda jest stolarzem lub czy Ewa Gebert rozczarowała się Dawidem. To jest jedynie smaczkiem towarzyskim, a nie meritum dyskusji. Zazdroszczę im, bo my się nie spotykamy i nic o sobie nie wiemy. Każda taka dyskusja by się w "realu" inaczej skończyła. Stąd trudno mieć wielkie pretensje, że środowisko ochrony zwierząt jest w Polsce podzielone. No jest, bo spotykają się wybrani, a nie ci, którzy chcą. A towarzystwo wszystko zmienia: tak jak się publicznie nie wymiotuje gdy da się temu zaradzić, tak samo się nie popiera pewnych rozwiązań tylko dlatego, że są one w czyimś interesie. Stąd ta publiczna cisza w obronie posłanki Muchy, nad którą się zastanawiacie. Jest takie powiedzenie: papier przyjmie wszystko, rzeczywistość niekoniecznie. Fine. The End. Dopóki nie będzie osobistych więzi i rzetelnych /nieurzędowych/ dyskusji między ludźmi żywo zainteresowanymi ochroną zwierząt w Polsce, dopóty nic z tego nie wyjdzie. Kontrowersyjna teza? Nie mniej niż ta, że lepiej odebrać komuś czasowo zwierzę nie w swetrze, lecz w mundurze za 150 zł z grawerowaną tandetną "odznaką służbową" za 80 zł. Dlatego należy się integrować i wspólnie pozyskiwać fundusze na spotkania oraz na zasadniczą zmianę: zmianę mentalności ludzi /to wbrew pozorom zmiana nie większa niż ta, że raczej sięgniemy po jogurt który widzieliśmy w reklamie/. Zmiana mentalności ludzi dyktuje zmianę polityczną. A wszystko inne to totalne pierdoły. Uważam, że gdybyśmy spotykali się "bezcelowo" - jak organizacje ekologiczne - rok w rok od początku lat 90-tych, ruch ochrony zwierząt dziś byłby zupełnie innym ruchem. Wielu nie miało by odwagi, by robić to, co dziś robi w ukryciu. A inni mieliby więcej pokory na forach internetowych ;-)
  14. Drodzy Państwo, poukładajmy pewne rzeczy. 1. Potrzebne są tymczasy na już: a) dla 2 sztuk bydła z Nowej Rudy. Nie ma ich. I jeśli się nie znajdą, zwierzęta nie zostaną odebrane. I tyle. b) dla dwóch psów, które były na łańcuchach w Nowej Rudzie. Zwierzęta przebywają teraz u weta w Nowej Rudzie. Nie będą tam wiecznie. 2. Jeśli chodzi o Paździorno, potrzebne są tymczasy dla wszystkich zwierząt widocznych na zdjęciach. TYMCZASY = tj, miejsce czasowej opieki do czasu sądowego rozstrzygnięcia sprawy w drodze wyroku sądowego (art. 7 UOZ).
  15. [quote name='ściż']Jesteś zwyczajnym prostakiem. Wyżywasz się na swojej byłej organizacji, w której spędziłeś tyle czasu. Szkoda ze przy okazji mając zal do Jandy (może i słuszny) obrazasz wszystkich innych. Lista którą podałeś jest zwyczajnie niepełna. Ale po co to sprawdzić, lepiej obrażać.[/QUOTE] Wybacz, ale już naprawdę warto przejść do konkretów. OTOZ, SdZ, EMiR - te organizacje nigdy nie były częścią "koalicji dla zwierząt", które pracowały i popierały ten projekt ustawy. Do Jandy żadnego żalu nie mam i na nikim się nie wyżywam - i to moja ostatnia prywatna wypowiedź na tym forum. Natomiast wolałbym, żeby osoby nazywające mnie "zwyczajnym prostakiem" miały odwagę się publicznie przedstawić. Ja się przedstawiłem i prostakiem się nie czuję. Argumentuję na rzecz swojego stanowiska. Styl nie jest przy tym gorszy niż styl osób, które w imieniu organizacji występują w TVP. [B] Natomiast prostakiem z pewnością jest ten, kto anonimowo obraża inne osoby bez żadnych argumentów.[/B] Wolałbym raczej żebyś merytorycznie odniósł się do poruszanych tutaj kwestii. Nie zdarzyło się to jeszcze ani razu. Natomiast wybacz, ale Twoje wrażenia i niczym nie poparte opinie mnie nie interesują z całą pewnością, a innych uczestników tej dyskusji - raczej wątpie że interesują. Kogo obchodzi, że x uważa Dawida Karasia za "zwyczajnego prostaka" z powodu y, gdzie x i y są nieznanymi? Litości!
  16. I jeszcze jedno sprostowanie: pracę nad odrzuconą dziś mininowelizacją nie trwały od 2008 roku, lecz od II kwartału 2010 r. Wcześniej zespół odrzucił propozycję "Koalicji dla Zwierząt" jako tą, dla której brak woli politycznej. [B]OTOZ Animals, Straż dla Zwierząt oraz EMIR to organizacje, które nigdy nie brały (bo nie chciały) udziału w pracach nad projektem Koalicji. Co się bedą z "plebsem" bratać. Chyba, że ja nie umiem czytać w języku polskim:[URL="http://koalicja.org.pl/koalicjanci.php"] http://koalicja.org.pl/koalicjanci.php [/URL]lub że organizacje te wolały występować jako przyjaciele Joanny Muchy-światli recenzenci prac "plebsu". A tego występu w ogóle komentował nie będę. Lub skomentuję odrobinę. [URL="http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/25112010-2010/3242534"] [/URL][/B][URL]http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/25112010-2010/3242534[/URL] Cóż, jeśli ktoś potrzebuje poklasku urzędasów, żeby istnieć, zwierzęta mogą być na planie bardzo dalekim. I można opowiadać kompletne pierdoły na poziomie gimnazjum. I w takim samym języku: o pieskach, które zdychają na oczach rodziny. Gdzie ja żyję? Kto mnie reprezentuje? To już się w głowie nie mieści po prostu. Czuję się obrażony, jeśli dyskusję o prawie zwierząt sprowadza się do takiego poziomu w państwowej telewizji. "Dobijanie potrąconej sarny", "dziękuję pani poseł". Kurcze, chyba zostanę "LEPPEREM" polskiej ochrony zwierząt.
  17. Nie ulega żadnej wątpliwości, że będzie bardzo ciężko dokonać solidnej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, głównie z powodów politycznych. Z takich powodów projekt Koalicji przestał być procedowany przez Zespół nie tak dawno temu. Teraz powróci. Co z tego wyjdzie, niewiadomo. Chyba nikt nie jest optymistą w tym względzie. [B]Brak optymizmu lub poczucia realizmu nie może być jednak powodem do akceptowania w części badziewnych i niedopracowanych /by nie powiedzieć kompletnie nieprzemyślanych/ zmian w UOZ. Wykazaliśmy tutaj, że "grzebanie" przy art. 11 UOZ nie tylko niczego nie poprawia, co nawet gorzej: legitymizuje obecne praktyki postępowania z "bezpańskimi pieskami". Trzeba było zostawić art.11 w świętym spokoju i nie udawać wielkich herosów w walce o prawa zwierząt, którzy zajadają ciasteczka u prezydentowej i robią tam sobie sesje zdjęciowe a na końcu są w stanie poprzeć cokolwiek. [/B] Ekostraż jest członkiem koalicji i zadeklarowała dziś G. Lindenbergowi poparcie dla prac nad tym projektem jako tzw. projektem obywatelskim. [B]Oferujemy także "pozasalonowe" wsparcie dla tych prac w zakresie merytorycznym, tj. analiz prawnych oraz analiz wprowadzenia konkretnych przepisów w życie w odniesieniu do obecnych praktyk, bez podlizywania się komukolwiek tylko dlatego, że tak wypada.[/B] [B] W odniesieniu do wielkich zarzutów niektórych, którzy [U]nie raczyli się nawet przedstawić[/U], że się nagle "obudziliśmy", informujemy, że byliśmy w kontakcie z autorami nowelizacji prowadzonej na zlecenie SdZ. Przedstawialiśmy swoje uwagi, niektóre zostały zaakceptowane, inne nie. Nigdy też nie posądzaliśmy autorów nowelizacji na zlecenie SdZ o złe intencje etc. Wykonali niezłą pracę w minimalnym zakresie, jaki sobie postawili. I piszę to, choć nie należymy ani do przyjaciół, ani tym bardziej fanów SdZ. Warto wziąć pod uwagę to, że zespół parlamentarny SAMOWOLNIE zmienił projekt przedłożony przez SdZ z powodów, które znane nie są. I że autorzy publicznie zaprotestowali przeciwko temu. Więc: trochę przyzwoitości i rzetelności. Z pewnością naganne jest przy tym to, że zespół pracował "w ukryciu". To jest nauczka na przyszłość.[/B] [B] Jeśli ktokolwiek poczuł się urażony (choć OTOZ Animals nawet na facebooku występuje w kategorii "BIZNES LOKALNY"), serdecznie przepraszam. I zapraszam do merytorycznej pracy nad projektem. Natomiast dalsze rozważania "co by było, gdyby babcia miała wąsy", tj. gdyby zespół przygotował jasne i konkretne przepisy MINIMALNYCH ZMIAN, które zostałyby wcześniej skonsultowane z organizacjami społecznymi, nie ma żadnego sensu. Bo? Bo taka sytuacja nie miała miejsca. Dawid Karaś Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Ekostraż we Wrocławiu [/B]
  18. [quote name='malibo57']Mam pytanie na temat zapisów nowelizacji w art.11, ust 3 - zakaz odławiania bezdomnych zwierząt bez zapewnienia im miejsca w schronisku, z którym wiąże sie zapis art.11, ust 2, pkt 1, że gminy maja obowiązek zapewnić miejsce w schroniskach. Niewątpliwie sprzyja to tworzeniu małych gminnych schronisk, ale , jak już ktoś tu wspomniał, jest to proces długotrwały i kosztowny. Czyli mamy okres przejściowy - wielka ilość bezdomnych zwierząt w miastach i wsiach, brak miejsc w schroniskach, zakaz umieszczania w hotelach. Co się z nimi ma dziać w tym czasie? Projekt poprawek do nowelizacji sygnowany przez EMIR, OTOZ, GAJA, nie kwestionuje tych zapisów. Jakie jest stanowisko sygnatariuszy w tej sprawie? Pomysł na przepisy przejściowe?[/QUOTE] To wszystko to są szczegóły wyłącznie technicznie. Można o nich gadać, gdy się np. chce wskazać, że mininowelizacja w art. 11 jest głupia i niczego nie zmienia. Poszło to nad wyraz łatwo. Inną sprawą jest to, jak powinno być, żeby było dobrze. Tadeusz Wypych z BOZ-u zaproponował kompleksowe rozwiązanie kwestii art. 11. Zaproponowała ją także, w dość zbliżony sposób tzw. koalicja dla zwierząt. Nikt poważnie nie przedyskutować tych zmian, bo założono, że są to propozycje zbyt ambitne i kosztowne dla polskich samorządów. Rozumiem, że eksterminacja bezdomnych psów w pseudoschoniskach kosztowna nie jest. [B] Tak naprawdę, minimalne zmiany gwarantujące poprawę na teraz, nie wymagają ogromnych zmian prawa. I nie powinno w nich chodzić o to, że czegoś nie może robić przedsiębiorca. Niech gminy się zajmują pieskami jak tylko chcą - niech się nimi opiekują przedsiębiorcy, zakonnice, kto chce. Nie problem w tym KTO się opiekuje, tylko jak się opiekuje. Miejsc w schroniskach nie ma i nie będzie - bo nie ma kasy i kasa z kosmosu nie spadnie.[/B] Więc gdyby do ustawy wpisano jasną i wyraźną odpowiedzialność gmin za bezdomne psy, finansowanie opieki nad nimi oraz normy jakościowe miejsc ich opieki lub przetrzymywania i mechanizmy nadzoru nad nimi przez IW i organizacje społeczne, to by całkowicie wystarczyło. [B]Tylko, że nikt tego nie zrobi - bo za taką zmianą musiałyby pójść pieniądze dla gmin. Ustawodawca nie ma prawa nakazać czegokolwiek gminom nie wskazując jasno i wyraźnie finansowania. Stwierdzenie, że "koszty ponosi gmina" oznacza tyle, że będzie ponosiła, jak będzie chciała i miała z czego. [/B] Tak więc myślenie wyłącznie o schroniskach jest błędne. Większość gmin w ogóle sie nie zajmuje bezdomnymi pieskami, a te które coś robią - robią co chcą.
  19. Tak tylko bycie przedsiębiorcom nie ma niczego wspólnego z "zyskiem". Przedsiebiorca może prowadzić działalność X bo mu się tak podoba i nie osiągać z tego tytułu "zysków" (w kontekście rachunkowości). Ma prawo, w tym kraju na szczęście obowiązuje "swoboda działalności gospodarczej". "Przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna i jed- nostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą". Art. 4 Ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej). Gdzie tu jest ZYSK? Reasumując, art. 11 ust. 5 UOZ nie zabrania prowadzenia schronisk przez przedsiębiorców, lecz zabrania jedynie ich prowadzenia "dla zysku" (cokolwiek to oznacza). I ja nie piszę tego, żeby koniecznie było na moje, tylko dlatego, że naprawdę należy wcześniej zastanowić się nad formułowanymi zasadami prawa, co do przecinka, co do każdego wyrazu. Bo to potem ma kluczowe znaczenie. Jeśli można to interpretować inaczej, jak Wy, proszę bardzo. Niech ust.5 brzmi "Zabrania się prowadzenia schronisk dla zwierząt przez przedsiębiorców". Do tego jakiś ust. w par. 37 UOZ: "Kto będąc przedsiębiorcą łamie zakaz, o którym mowa w ust. 5 art. 11 podlega karze..." Chociaż znów nie sądzę, żeby takie ograniczenie swobody gospodarczej można było załatwić w UOZ. Po drugie, Mucha nie zgodziła z propozycją SdZ, by schroniska mogły być prowadzone tylko przez organizacje społeczne. A skoro tak, to proponowane brzmienie ust. 5 nie oznacza, że schroniska nie mogą być prowadzone przez przedsiębiorców. Zakłady komunalne gmin to wszak przedsiębiorcy.
  20. Jest zupełnie odwrotnie: teraz przedsiębiorca (w tym organizacja społeczna prowadząca działalność gospodarczą) będzie mógł prowadzić działalność w formie schroniska dla bezdomnych zwierząt bez starania się o zezwolenie wójta... gdyż wymógł jego uzyskania skreślono. Tym samym - przy braku definicji schroniska - legalizuje się różne obecnie prowadzone bez zezwolenia ośrodki "opieki nad bezdomnymi zwierzętami". To po prostu nie będzie dłużej działalność koncesjonowana, wymagająca zezwolenia, dlatego każdy w urzędzie gminy dostanie od ręki wpis "schronisko dla zwierząt". I naprawdę nikt nie będzie wnikał w to, z jakiego powodu ktoś otwiera taką działalność, czy dla zysku, czy nie da zysku. Zysk tutaj w ogóle nie jest problemem, bo ustawa nie zabrania prowadzenia schronisk przez przedsiębiorców, tylko zabrania ich prowadzenia "dla zysku". Jest to jasne, że ten przepis nikomu nic nie zabrania, skoro schroniska są obecnie prowadzone przez spółki komunalne, a więc przedsiębiorców i będzie tak dalej po nowelizacji. Jeśli zaś chodzi o przedsiębiorców-hyclów, którzy prowadzą "punkty przetrzymywania" i "pensjonaty", to w ogóle ich to nie dotknie: bo a) nie prowadzą schronisk, b) nawet gdyby przyjąć, że prowadzą je (ale nie bardzo się da), to albo nie wykażą zysku, albo jeśli prowadzą taką działalność w ramach działalności rolniczej (Sawicki z Dobrocina tak robił: jako chów i hodowla zwierząt), to w ich księgach rachunkowych w ogóle nie ma pojęcia "zysku".
  21. Nie widzę żadnego powodu, żeby prowadzić z Panią prywatną korespondencję w publicznej sprawie, dlatego też odpowiem Pani publicznie. Zwłaszcza, że z tego co Pani była łaskawa napisać wynika, że " gdzieś dzwoni", ale nie do końca wiadomo "w którym kościele". Myślę, że to jest cenna obserwacja dla opinii publicznej. Jeśli chodzi o art. 11 UOZ, którym powinna być Pani szczególnie zainteresowana reagując w przypadkach "umieralni dla psów" i innych zjawisk związanych z patologiami gminnego zadania opieki nad bezdomnymi zwierzętami, to zaiste nie podaje Pani żadnego argumentu na rzecz tego, że ta nowelizacja cokolwiek zmieni, poza Pani subiektywnymi sądami, że coś jest cenne lub nie. Rozumiem zatem, że dla OTOZ Animals poprawę stanowi: [FONT=Verdana][B]1) Wykreślenie schronisk dla zwierząt z działalności wymagającej zezwolenia właściwego wójta (nowelizacja art. 7 Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku). 2) Brak uchylenia Rozporządzenia MSWIA z 1998 r. w sprawie wyłapywania bezdomnych zwierząt, które na mocy § 6 pozwala na bezterminowe hotelowanie piesków gdziekolwiek, mimo wymogu zapewnienia im miejsca w schronisku (§ 3) 3) Wpisanie nieprecyzyjnego zapisu w ust. 3 art. 11 UOZ, który umożliwia nieodławianie zwierząt przez gminy w ogóle lub odławianie je gdziekolwiek. 4) Wprowadzenie zapisu w ust. 5 art. 11 UOZ o zakazie prowadzenie schronisk dla zysku, bez sankcji karno-prawnej i żadnego istotnego znaczenia, bo niewiadomo kto i na jakiej podstawie miałby to badać. Zwłaszcza, że jak Pani pewnie wie, zyski się wlicza w koszty. I już. Podobnie mogłaby Pani zakazywać "żucia gumy w domu od 20:00 - 24". 5) Wprowadzenie art. 11a UOZ, gdzie uchwała nie będzie wymagała już uzgadniania z PLW, lecz jedynie opiniowania, a dodatkowo jej realizacja i treść będzie zależała od tego, czy wójt będzie chciał znaleźć na to pieniądze. Jeszcze raz gratuluję. A co do schronisk, dziwię się, że nie wie Pani, iż nie są to byty prawne, w jakikolwiek sposób zdefiniowane w polskim prawie, więc trudno mówic tutaj w ogóle o "charytatywnych zakładach opieki dla zwierząt". Poza tym firmy hyclowskie raczej nie prowadzą schronisk, więc mogą sobie dalej działać dla zysku, bo trudno też żeby odławiały bezpańskie pieski w "czynie społecznym". Jeśli popiera Pani w imieniu swojej organizacji tą mininowelizację, nie podnosząc żadnych kwestii związanych z art.11, to proszę teraz nie spychać odpowiedzialności za jej kształt na "ustawodawcę". [/B][FONT=&quot] [/FONT][/FONT]
  22. [quote name='ściż'] Pultasz się na tym forum i wypisujesz bzdury. Zero rzetelności.[/QUOTE] Czekam na wskazanie gdzie wypisuję "bzdury" i w którym miejscu jestem "nierzetelny". A chyba wszyscy czekają na stanowisko EMIR-a i OTOZ Animals w sprawie "nowelizacji" art. 11 UOZ. Poniżej oficjalne stanowisko Ekostraży wraz z II studiami przypadków z Dolnego Sląska. Naszym celem nie jest wprowadzanie dodatkowego zamieszania wokół nowelizacji, lecz jedynie skłonienie Parlamentarnego Zespołu do przemyślenia proponowanych przez siebie zmian. A dodam jeszcze, że moim osobistym celem nie jest podlizywanie się organizacjom ochrony zwierząt, bywanie na salonach ochrony zwierząt, bo na ogół jest to okupione koniecznością tzw. "rżnięcia głupa". [B] KOMENTARZ:[/B] [URL]http://ekostraz.pl/komentarz.pdf[/URL]
  23. Wrzucę tutaj za chwilę nasze stanowisko przesłane Zespołowi Przyjaciół Zwierząt. Moje argumenty w szczegółowy sposób przedstawiłem tutaj także wcześniej. Dodam jeszcze jeden - którego nie zauważyłem i musiałem godzinę ze zdumienia przecierać, gdy to odkryłem. [B]Nie dość, że w polskim prawie nie ma definicji schroniska dla bezdomnych zwierząt i zakładami tej rangi mogą być gminne bazy transportowe, przytuliska i inne badziewia, w których często pracują "za flaszkę" bezdomni (sprawa Dobrocina, Nowej Ligoty), to w wyniku TEJ NOWELIZACJI (nowelizacja art. 7 Ustawy o utrzymaniu czystosci i porządku) wykreśla się "schroniska dla zwierząt" z rodzajów działalności wymagającej spełnienia określonych wymagań i uzyskania zezwolenia wydawanego przez właściwego wójta. Po prostu gratuluję! Nie mam ani odrobiny więcej komentarza. [/B]
  24. Ja się nie "pultam", tylko przedstawiam swoje stanowisko i przedstawiam argumenty na jego rzecz. Pytam także publicznie, gdyż jest to sprawa publiczna, a nie moich prywatnych kontaktów z jakimiś organizacjami, dlaczego OTOZ i EMIR poparły zapisy nowelizacji w zakresie art. 11 UOZ, skoro one niczego nie zmieniają. Kontrargumenty mogły by dotyczyć jedynie tego, że coś zmieniają. Niestety one nie padły i szczerze mówiąc wątpię, żeby padły.
  25. Więc funkcjonujecie na rynku związanym z bezdomnymi zwierzętami - jest to wasz pomysł na działalność. Nazywać to można w różny sposób. Tym bardziej jakiegoś komentarza wymaga to, dlaczego poparliście kosmetyczne i niczego nie zmieniające zapisy art. 11 UOZ. Uważam, że jesteście winni to wyjaśnienie opinii publicznej. Proszę zatem o napisanie CO KONKRETNE nowe zapisy art. 11 zmienią w dramatycznej sytuacji bezdomnych zwierząt w Polsce i dlaczego.
×
×
  • Create New...