Zaglądam do Marcelka tak z daleka....Przeziębiłam się, mam taki katar,że tonę tu w chusteczkach...:razz: Dzisiaj moje staruszki stoczyły walkę na podwórku, na szczęście obyło się bez rozlewu krwi, ale nie mogłam pieronów rozdzielić....Jak podniosłam Ciapka to razem z Brodziem....coś mi to oswajanie psiaków topornie idzie....4 tygodnie i dalej się nie lubią....a raczej nie znoszą...