-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
Nigdy wcześniej nie miałam psa po przejściach,ale wydaje mi się że Lakuś jest bardzo wrażliwym pieskiem i mocno zawiódł się na ludziach.Dla mnie zaufał bardzo,pozwala na wszystko,słucha i szybko łapie co od niego wymagam(tak, już wymagam).Nie znał komend,ale w mig pojął leżeć,siad, łapa,na miejsce...stara się być bardzo grzeczny,właściwie jest grzeczny(tylko to jedzenie-chęć zdobycia). Poprzez to unieruchomienie nie było wcześniej możliwości wychodzenia poza podwórko i kontakt z innymi ludźmi był ograniczony.W domu lub na spacerze ze mną czuje się pewnie,wesoły,natomiast z kimś innym(osoby wcześniej mu znane) już nie,spięty,boi się,zapiera,staje wryty i próbuje szarpać co nie jest wskazane przy jego kręgosłupie(w dodatku świeżo po gorsecie). Małymi kroczkami ,delikatnie,powoli pracujemy nad spacerkami z innymi osobami,aby się przekonał,że też może być fajnie i nic złego się nie stanie.Nie wiem co on myśli w tej główce,chciałby do człowieka(a może raczej do przysmaku) ale się cofa. Tak też było z wetką,przedtem obolały,unieruchomiony znosił zabiegi,dotyk bez protestu(czasami przekupiony smakołykami),ostatnio już potrzebna była moja stanowczość (próbował uciekać,fikać). Może dopiero teraz zaczynam go poznawać lepiej,jak zaczyna być zdrowym pieskiem. Przedtem pilnował drzwi do domu,a teraz także mnie. Czuję,że potrzeba będzie cierpliwości i czasu...będziemy się starać. Tak śmiesznie przechyla,wykręca główkę na bok,jak się przytula do mnie prosząc o głaski....rozczulający widok. Lakuś pozdrawia wszystkich cieplutko.
-
Wczoraj Lucky miał szczepienie.Ma już swoją książeczkę....P.doktor powiedziała,że Lakuś to panikarz:roll:.Pierwszy zastrzyk w miarę ok,ale przy drugim było trochę zachodu. Bardzo się przywiązał do mnie,nie chce z nikim innym iść na spacer:placz: Nie wiem co to będzie.
-
To, że Lakuś byłby pod moim okiem na pewno dobre by było dla mnie,ale czy dla niego? Mieszkalibyśmy obok siebie. Lakuś sąsiadki zauroczył bardzo...on je zna dobrze , podchodzi,przekupstwem pozwoli się pogłaskać,ale serduszkiem oddany tylko dla mnie,nawet jak syn wyprowadza,to patrzy na mnie, czemu nie ja. Lakuś nie mógłby jeszcze iść do nowego domku...nie oddałabym...chodzi dość ładnie,ale czasami się zachwieje,ogólnie słabiutki,dopiero tydzień bez gipsu. Chciałabym aby nabrał więcej sił. Jajeczko Świąteczne na pewno zje z nami:lol:
-
cioteczko, jakie wszystkie..były tylko dwa:lol: pączki i troszkę kurczaka:evil_lol:...ale każdy by się skusił na taki zapach:cool3:,Ty pewnie też. U Lakusia nic nowego,zdrowieje pomalutku...robimy krótkie spacerki poza podwórko,ciekawy obcych zapachów,ciągle nos przy ziemi. mmd wstawi dziś nowe zdjęcia:lol: Pozdrawiamy wszystkich.
-
mmd,..wiem, mówiłaś i wiem,że wszyscy się martwią o niego,ja też i chcą jak najlepiej.
-
Odnośnie przyszłego domku Lakusia proszę o cierpliwość.Jest kilka kwestii które trzeba dopracować,aby była pewność na 100% ,że Lakuś będzie dalej królewiczem.Ode mnie pójdzie jak będzie zupełnie zdrowy.Chodzi już całkiem ładnie ,ale jest na razie słabiutki. Został odrobaczony drugi raz,robali nie było.
-
cyt "bo i tak prawdy się nie dowiem" Na jakiej podstawie Pani, napisała te słowa? Dlatego,że Magda często do mnie dzwoniła i pytała o Lakusia,była też pośrednikem fakt,nic więcej. Ja ze swej strony starałam się na wszelkie sposoby(pisząc,dzwoniąc do p.Izy,Magdy,także do Pani)przekazać informacje związane z Lakusiem,a i ja potrzebowałam porad w niejasnych sytuacjach i o które prosiłam.Zalogowałam się.Mówiłam przed adopcją,ze zawsze można do mnie zadzwonić,jestem w domu.Podjęłam się opieki i wywiązywałam się najlepiej jak potrafiłam,jeśli było coś źle było mnie upomnieć. Nie zainteresowałam się domem sąsiadek,bo już bym chciała pozbyć się Lakusia,lub co gorsze ,że mi by tak pasowało,w żadnym wypadku nie o to chodziło,i nie o mnie.Przy tej adopcji,gdyby doszła chciałam wziąć dużą odpowiedzialność na siebie w razie ewentualnej pomocy. Sądziłam iż to jest dla niego światełko nadziei i trzeba wykorzystać,spróbować,nawet choćby wstępnie jako DT nie wożąc go nigdzie ,widać źle oceniłam sytuację i było mnie wyprowadzić z błędu wcześniej,ale nie tu na wątku(doskonale rozumiem że jest Pani bardzo zajęta).Wszystkie informacje mmd mi przekazała. Przepraszam Wszystkich bardzo ,ze w ogóle śmiałam zaproponować domek dla Lakusia. Mam nadzieję,że nie posądzacie mnie o jakieś niecne zamiary,nie jestem typem ludzi tego pokroju. P.Jolu myślę że odniesie się Pani do kilku moich poprzednich zapytań,i na tym chciałabym zakończyć.
-
P.Jolu post 1853 "Nie jestem nawet ciekawa,dlaczego tak błyskawicznie musi byc podjęta decyzja bo i tak prawdy się nie dowiem" Przez miesiąc Pani ani razu do mnie nie zadzwoniła,10 min zabrakło przez prawie dwa tygodnie aby osobiście zapytać o domek jaki proponuję,mam rozumieć,że Panią po prostu w ogóle nie interesował ten dom. Proszę mi napisać tu na stronie czy jestem o coś podejrzana,posądzona,oskarżona?????????????? Gubię się w tym wszystkim o co tak naprawdę chodzi,bo już wiem że nie o Lakusia. Nigdy w życiu nie sądziłam ,że sprawy się tak potoczą
-
Jeżeli będzie takie życzenie z Państwa strony,powyższy domek,o który na wątku doszło do nieporozumienia opiszę bardzo dokładnie ze szczegółami,jego plusy i minusy. Nie ja o psie decyduję,nie zadecydowałam też o domku sama, jedynie dość dobrze Lakusia poznałam,i w moim odczuciu,jeśli nie ten,to inny,ale właśnie Taki dom powinien mieć Lakuś.Do wizyty poproszona została osoba doświadczona w tej kwestii,aby mieć jasny obraz.
-
Postanowiłam zabrać głos,ponieważ dyskusja dotyczy również mnie,a może przede wszystkim . Proszę mi wierzyć nie mam w tym żadnego interesu,żadnej korzyści i żadnej z pań wcześniej nie znałam żeby kogoś bronić lub oczerniać. Tylko z czystego serca postanowiłam pomóc dla chorego psa i chcę mu jak najlepiej. Z całym szacunkiem do Wszystkich. Pani Jolu, z całym szacunkiem,ale pewnych rzeczy nie rozumiem więc proszę mi wyjaśnić -Lakuś ma u mnie tymczas na czas wyleczenia,decydując się jasno określiłam,czy tak? -wobec tego co Pani widzi złego we wcześniejszym sprawdzeniu domu(skoro taki się pojawił)i wydaniu o nim opinii,jaka by nie była -w przypadku pozytywnej,zostałoby wszystkim spokojnie czekać aż Lakuś wyzdrowieje -opcji oddania psa wcześniej nie było absolutnie -....dlaczego podjęta błyskawicznie...jak Pani pisze..(-o domku informowałam 2tygodnie temu) -i po prostu ,Panie chciały nazywać już ''nasz Lakuś"(po pozytywnej opinii rzecz jasna) odnośnie całej wizyty przedadopcyjnej prosiłabym Panią o kontakt ze mną. Mam wiarę w to,że wszystkim zależy na psie.
-
Szkoda że domek odrzucony i ja nic o tym nie wiem.
-
Nikt już Lakusia nie ogląda :shake:
-
Lakuś wczoraj był jak fale na morzu albo jak pijak w ciasnych butach:evil_lol:,he he.. dziś już żartuję ale wczoraj to nie było do śmiechu wcale,tylko :-(,szkoda że nie nagrałam jak chodził:-(.... doba minęła.... i zaraz sami zobaczycie jaki z niego jest facet,nic a nic się nie poddaje,silny chłop:lol:
-
nie płaczę,nie płaczę:lol:,wczoraj tylko pękłam:-(,za dużo było jak na jeden dzień.... dziś już świeci słonko u nas i jest lepiej:loveu:
-
domek nie ten to inny będzie,na pewno się znajdzie....tyle ludzi już zauroczył:loveu: i na tym nie skończy,cudownymi oczkami :loveu:wypatrzy swego pana. Zrobię dziś nowe zdjęcia i jak syn wróci będzie filmik:lol:
-
Lakuś dziś chodzi o niebo lepiej:loveu:,myślę ,że kręgosłup ok,a mięśnie się odbudują, widać,że jest mu ulżyło,jest wesoły:loveu:,ja też..będzie dobrze:lol:
-
Lakuś uwolniony,odprężony,ale na dzień dzisiejszy nie jest dobrze,tył jest dość chwiejny,prawa łapka w gorszym stanie.Może być wina mięśni i za kilka dni powinna być poprawa,ale też może być od kręgosłupa.Korektura kończyn zachowana. Nasza p. doktor przedstawi sytuację Lakusia z dnia dzisiejszego w szerszym gronie lekarzy i zdecydują jak można mu jeszcze pomóc.Może być potrzebna rehabilitacja. Jestem załamana,ale mam nadzieję że to mięśnie. Odparzeń nie ma,sierść ładna,skóra troszkę łupieżu,ale nie dużo. Zalecone obecnie; -wykonywanie ruchów biernych łapek -spacer na krótkiej smyczy -pilnowanie(delikatne ruchy,żadnych wygłupów,szybkich obrotów) I na przyszłość tak jak było pisane już wcześniej; -żadnych schodów!! -sytuacji prowokujących(pies,dzieci) do wygłupów,skoków,fikołków -nie pozwałać wskakiwać nawet na kanapę,fotel -spacery na krótkiej smyczy -przytyć nie może!!(2-3kg) Przepraszam ,że dopiero teraz piszę i tak długo czekaliście
-
tyle bidulek wycierpiał ,że musi być dobrze!! będzie jeszcze po zdjęciu parę dni trudnych,a potem już tylko lepiej:lol:
-
cioteczki kochane , skoro nie śpicie jeszcze to powiem Wam ,że jutro mamy bardzo ważny dzień!!, otóż zdejmujemy gorset Lakusiowi:lol:,ciężko mu jest i szkoda go dłużej męczyć. Także proszę trzymać kciuki za niego i za mnie
-
a ja myślałam,że tylko ja jestem panikarą,a tu mmd też:lol:
-
no i ciocia majqa nie śpi....trochę przeze mnie:roll: Samochód to pewnie sam zna tę trasę,bez kierowcy:cool3:
-
ciociu Majqo...pliiiis....zajrzyj na pocztę
-
super,już piszę adres
-
ja też chcę już uwolnić Lakusia,choćby jutro:-(,tak dzielnie,tak długo ten gips znosił,bardzo cierpliwy piesek naprawdę.
-
dzwoniłam do naszej lecznicy,a także do innych i u nas Arthroha nie dostanę,są tylko odpowiedniki;Artroskan, Artroflex, Camiviton i inne