Przykre bardzo, że z Olinka taki "dzikus"... Na pewno na to wpływ jego przeżycia i doświadczenia, nie wiadomo, kto go wcześniej miał i jak traktował. Szkoda też bardzo, że dziecko ma teraz traumę związaną z pieskiem, bo powinny się wychowywać razem, bez "kłótni", dla dobra i dziecka i psa. Elżbietko, nie obwiniaj się, zrobiłaś co mogłaś, teraz kto inny będzie musiał zająć się Olinkiem. A synusia uściskaj, niech już się tylko psów nie boi.