Chłopaki mają jeszcze końcówkę karmy. Przyznam,że przez dwa dni u nich nie byłam bo było zamieszanie... :roll:
On wydaje mi się,że nie odnajdzie się w bloku. Od od zawsze mieszka na dworze i myślę ,że reagował by na samotność w bloku tak jak moja sunia-niszcząc... :-(
Próbuję go uczyć na smyczy,ale na marne...Szczerze nie mam już do niego siły. :roll:Oduczyłam go skakania na mnie (mówię stanowczo NIE)bo przyznam,że to bardzo denerwujące i czasem bolesne (jak przejedzie pazurami po policzku). Natomiast dominuje moją koleżankę skakaniem ona sobie z tym w ogóle nie radzi...:shake: Nauczyłam a raczej już prawie sam umiał przychodzić na zawołanie na spacerze... W jedną stronę chodzę na smyczy ale to est męczące i dla mnie i dla niego on się tylko turla...a w drugą biegają bez smyczy. Zdjęcia postaram się zrobić jutro jak zdarzę a jak nie to w środę. Troszkę się rozpisałam. :diabloti: