Hejka,ale dzisiaj zwariowany dzień :P
Wstałam o 5 pojechałam na chwile na uczelnie, potem po prezent dla siostry- niestety nie kupiłam, bo już nie było tego co chciała..:/ potem szybko do domu i jechałam kociaka nakarmić, bo siostra jednak nie dała rady-rozchorowała się... potem po prezent dla koleżanki, do domu zjesć kanapke i do Leny ( była podopieczna.) Wczoraj jej mama zadzwoniła czy dam rade dzisiaj i jutro z Lenką zostać, bo jej opiekunki babcia zmarła i nie da rady przyjść. :(