To bardzo się cieszę że jest u Duszki poprawa. Jak wraca apetyt to już jest dobrze. Przeszła bicie poniewnieranie zagłodzenie i odwodnienie przez tyle czasu biedna sunia stąd pewnie tak ciężko z malutką nawiązać kontakt. Możliwe że ma niedosłuch z tego wszystkiego. Jest bardzo dzielna ma śliczne oczka tylko pełne smutku. Takie kochane maleństwo.
Była w takim tragicznym stanie a przeżyła bo ma ogromną siłę walki. Trafiła na Was wspaniałe kobiety, którym nie jest obojętny los psiaka. Pani Kierownik schroniska ma wielkie serce by nie narażać suńki na stres została umieszczona w schroniskowym biurze. Patrząc na zdjęcia to wiele psiaków tak w Ds nie ma i cierpi biedę. Jesetem pełna podziwu dla Was wszystkich. Teraz leczenie jest najważniejsze. Ale myślę że Duszka ma szansę na kochający domek.