Adamo1974 jest Mi też bardzo przykro- Dosia zapadnie na zawsze w Naszej pamięci.
Twój wpis jest piękny- a jak czytam to łzy spadają niczym krople deszczu.
Dzięki Tobie poczuła się kochana a to jest najważniejsze- to prawda że nie doczekała swojego kochającego domu ale czuła miłość i dobroć, którą razem z Wolontariuszkami okazywaliście Jej i Innym bezdomnym psiakom. :-(:-(:-(