Dziękujemy. My już powoli zapominamy o tej strasznej chwili, chociaż fartuszek mamy nosić do 16 grudnia czyli do zdjęcia szwów. Szanel miała przy okazji sterylki wyciągany drut. Drut w momencie wprowadzenia miał takie kółko do łatwego usunięcia. Lekarz był zdumiony gdy próbował go uchwycić bo.....drut zardzewiał i kółko się rozsypało. Musiał go przepychać innym drutem w drugą stronę. Tak pomyślałam o tym pękniętym drucie u Tusinki. Te druty mają nazwę (zapomniałam) i są z dobrej stali nierdzewnej a w praktyce jak widać różnie to bywa.