Moja Szani ma szkliwiaka i też postanowiłam drugiego kolanka już nie naprawiać. Nie jest w takim złym stanie jak to pierwsze operowane wiec nie ma sensu malutkiej męczyć.Myślę że Tusinka powinna sie cieszyć podwórkiem a nie gabinetem weta.
Dla mnie te rozliczenia nie mają większej wartości, wiem jak się wpada do weta a potem gada,gada i płaci jednocześnie. Przeważnie nie ma się głowy do papierów.
Gorzej że Tusinka na minusie. Dopiero w marcu po pensji wpłacę parę groszy.