Jump to content
Dogomania

Istar19

Members
  • Posts

    11052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Istar19

  1. chyba pierwsza! :)
  2. Holi i spotkanie z zimnym, mokrym, dużym. Od ostatnich śniegów minęło kilka tygodni. słońce coraz śmielej wędrowało po nieboskłonie, odmrażając świat po mroźnej zimie. Powoli. Ale śniegu już nie było, woda nie zamarzała. Trawa nieśmiało zaczęła się zielenić, a pierwsze kwiaty kwitnąć Na drzewach pojawiły się pierwsze listki.- wiosna. W ten czas mała bohaterka osiągnęła wiek szlachetnych 6 miesięcy! Toż to już dorosła była! Wszystko było jej wolno! Ona wie lepie i słuchać się nie musi - jednym słowem okres bunty małej "nastolatki". To właśnie w ten czas odbył się pierwszy spacer na łono prawdziwej natury - do lasu! Nie żaden tam park, czy zwykła łąka, żaden mały zagajnik - PRAWDZIWY las! Gdzie ogromne drzewa wokół, gdzie każdy krzak ma uszy i oczy, które śledzą każdy ruch. Gdzie każda kępa traw skrywa niezmierzone tajemnice. Wiosenny las, budzący się do życia. Pierwsze kroki na leśnym poszyciu były czymś zaskakującym. Łapki nie nawykłe do patyków, kamyków i żwiru nie za bardzo chciały stąpać ... ale las wzywał, choć równocześnie przytłaczał swym ogromem i ilością nieznanych woni. Pierwszy krok - niepewny, drugi chcący iść w tył ... ale ciekawość zwyciężyła, łapki popędziły do przodu jak na skrzydłach wiatru ! Ale co to? Jakiś szmer .. czas na moment się zatrzymał, uszka powędrowały do przodu - nasłuchiwanie - nagle niczym grom z jasnego nieba na ścieżkę wyskoczył królik. Oba zwierzątka odskoczyły od siebie, królik nastawił uszy, zamarł, mały psiak niewiele większy od długouchego skulił uszy .. co to takiego? Ale królikowi życie było miłe i zanim Holi się zorientowała już go nie było. Po tym spotkaniu kroki znów stały się ostrożne, wzrok mijał kolejne drzewa raz z jednej, raz z drugiej strony. Ale wieść, że w lesie są intruzi już się rozeszła. Zwierzaki się pochowały.... Po kilku minutach Holi szła już pewnie. ogon na grzbiecie, uszy i głowa dumnie uniesione. Ciągle się rozglądała, ale już z ciekawością, bez cienia trwogi. Nagle zauważyła, że las to nie tylko drzewa, krzaki, trawa i droga ... to tez PATYKI! a PATYKI to zabawa! więc porywała patyki z leśnego runa i przynosiła do opiekunów. O tak taki spacer jest najlepszy! same chodzenie jest nuuudne! Droga kluczyła między drzewami, ciepło było, ale ludzi mało, cisza.... nagle las się skończył! Łapki zdziwione patrzyły na wielką lśniącą przestrzeń. Takiej otwartej i dziwnej łąki jeszcze Holiusiowe oczy nie widziały! co to tak odbija słońce? czemu nie ma trawy zielonej? Chwila zastanowienia ... kilka niepewnych kroków ... chwila węszenia ... i pierwsze pacnięcie łapą - chlup! drugie pacnięcie - chlup! ... woda! tyle wody .. już nie było zastanawiania ... tylko szalony galop - chlup, chlup , chlup. jeszcze ! jeszcze! wołało młode serce! chodź pobaw się ze mną! wołała Holi całą sobą robiąc raban tak wielki, że nawet glony ja słyszały .. .. szalonej zabawy nie było końca i nawet fakt że tylko można odbiec 5 metrów nie stopił zapału. Idylla jednak nagle się skończyła, równie szybko jak dno ... gdzies uciekło spod łapek i było tylko słychać wiekszy CHLUP! Psa nie było ... kilka sekund poczym zmoknieta kulka została wyciagnieta za szelki. uszy przyklejone do głowy, wielkie oczy, ale w oczach nie strach ... ale ten ognik, który oznacza głupawkę ... kiedy tylko znów dotknęła łapkami ziemi czym prędzej pobiegła spowrote do wody! a co! Po kilku minutach jednak znów coś przerwało zabawę .. nagle pobliskie trzciny zaczęły się chybotać, słychac było miękkie człap, człap, człap .. poczym znienacka z zarośli wyszły wielkie ptaszyska! a kiedy zobaczyły czworonoga zaczęły kwakać jakby samego diabła chciały przegonić! Tego juz dla Holusi było za wiele i czym prędzej popedziła na swych krótkich łapkach do lasu. toż to potwory ją goniły! Wyjścia nie było, nastał czas powrotu do domu. I tak minął pierwszy spacer do leśnej ostoi. Każdy kolejny przynosił nadzieje, że łapki dotrą do tej wielkiej tafli wody, zanurzą w niej zmęczone poduszeczki i żadna kaczka nie przegoni i nie skończy zabawy. Holi w skrycie serca przysięgła sobie, że kiedyś kaczki popamiętają ją! i wtedy ona będzie się śmiać ostatnia! Niech no tylko dorośnie! -KONIEC-
  3. Nemoo to jest bardzo dobre pytanie ... ale nie potrafię na nie odpowiedzieć bo to jest tak, że niby ja ( :diabloti: ) w końcu Patryk mnie słucha - ja mam ostatnie zdanie. Holi mnie słucha, Masza ... powiedzmy że słucha jednym uchem - drugim wylatuje, a Sol to kot, a powszechnie wiadomo, że każdy kot myśli iż to ON jest panem ponieważ - DAJĄ mu jeść, POZWALA spać nam ze sobą w łóżku, POZWALA się głaskać itp ;) tylko że w praktyce to wychodzi tak jak wychodzi czyli zwierzęta górą a reszta ... cóż ... ale czy mi to przeszkadza :roll:
  4. super :D Bruno bądź grzeczny !!!!
  5. Kimiji o co Ty robiłaś pod moim oknem ?:P możliwe że to była ona, bo lubi sobie siedzieć na parapecie i patrzeć jak dwunożni spieszą gdzieś i śpieszą, a ptaki po niebie latają ... taaaa ... chciało by się chyba kici czasem na wolność ... Ewes Sol wyszła tak pod wieczór ;) i potem krążyła po domu sprawdzając czy na pewno "intruzów" już nie ma :D saphira masz racje ...Holi doskonale wie czego nie wolno ...KOTOM i Maszy ... ale co ja mogę na to poradzić .... znaczy pewnie wiele, ale mi jest dobrze z całą trójka kiedy są jakie są ... czyli pełne cech które potrafią do szału doprowadzić .. ale życie byłoby nudne jakby one idealne były :D
  6. a Sol sobie siedzi na parapecie i mruczy patrząc przez okno ^^ edit: już nie ...właśnie drapie suszarkę na ubrania ... a Holi na nią burczy że tak nie wolno :D
  7. oj mam nadzieje ze dobrze trafił ...
  8. Istar19

    Dela :)

    jak słodko ..chrapie :D ale Holi z Maszą tez dziś padły ^^
  9. Istar19

    Dela :)

    hehe, ale co wtedy mój kot będzie dewastować ?:D
  10. a ja jakoś tak zapiszę sobie ślicznego uszolka :D a kiedyś w wolnej chwili poczytam o jego życiu :) chciałam mieć kiedyś spaniela, nie stać mnie niestety było na psiaka z rodowodem ... więc w poszukiwaniach psa trafiłam do schroniska i skończyłam z dwoma kundelkami ;) ale podziwiam po ciuchu wszystkie spanielowe piękności :D
  11. Istar19

    Dela :)

    dooobra zaraz wstawię zdjęcie z Delą na kolanach Eweski tylko utnę jej głowę :P (ewesce na zdjęciu żeby nie było :D) edit: obyło się bez ucinania głów :) biedna padnieta Dela:) [img]https://lh6.googleusercontent.com/-4o-6SL8UarU/TwndA1J1cqI/AAAAAAAAJOI/I-FUlUiLZqI/s640/IMG_2648.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/--RbfOmOxs5k/Twnc2VauirI/AAAAAAAAJOA/W5D4YR2pCC0/s512/IMG_2647.JPG[/img] ps. wygodne mam krzesło co?;P
  12. Istar19

    Dela :)

    o podłogi się nie martw - umyje się w wolnym czasie tragedii nie ma:) a uszy faktycznie czarne wyszły :D
  13. Istar19

    Dela :)

    z koleżanką Holi :) [img]https://lh4.googleusercontent.com/-00AZgbpr21A/Twm0UQEhkpI/AAAAAAAAJK8/KbwxiVuq-OU/s640/IMG_2566.JPG[/img] złapała jakiś trop :) [img]https://lh3.googleusercontent.com/-CAi0BIp3WB8/Twm0gut_GfI/AAAAAAAAJMA/Q5HxmguGtaA/s640/IMG_2601.JPG[/img] ekhm ... zabawa z Maszą :D [img]https://lh3.googleusercontent.com/-Z1kmTZ6JKNM/Twm0oiNrGQI/AAAAAAAAJM0/TAZloDSexG4/s640/IMG_2636.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/-MMIu9cmArm8/Twm0peceWfI/AAAAAAAAJM4/IijuuANqSqA/s640/IMG_2637.JPG[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/-0EBqGkmKNqM/Twm0qDwB_jI/AAAAAAAAJM8/4JY_dxn34Go/s640/IMG_2638.JPG[/img]
  14. Istar19

    Dela :)

    aa fotki :D niestety pogoda kiepska to i jakoś fotek nie najlepsza :( mój aparat jak siąpi deszcz to się buntuje :mad: Dela biedna wymęczyła się.... tyle wrażeń - jazda autobusem, nowe miejsce , szczekające potwory - no i spacer krótki nie był :) ale kochana i grzeczna z niej sunia ..Holi w jej wieku to był diablik wcielony :shake: idziecie? [img]https://lh4.googleusercontent.com/-KulhMeJoeUY/Twm0J4UjI2I/AAAAAAAAJKA/es-bcbnDDAE/s640/IMG_2528.JPG[/img] tak? to dobrze. dziewczyny zaczekajcie!! [img]https://lh5.googleusercontent.com/-PfKEp7nfNjI/Twm0LNzroRI/AAAAAAAAJKI/S-WdPzpO7_s/s640/IMG_2531.JPG[/img] co ona ma na sobie?? [img]https://lh5.googleusercontent.com/-piQIvE77REQ/Twm0ML_zidI/AAAAAAAAJKQ/QOzKvvXMlKA/s640/IMG_2533.JPG[/img] w Delii też czasem "coś" siedzi ;) [img]https://lh4.googleusercontent.com/-O2kITsBXqd0/Twm0Mw8PbTI/AAAAAAAAJKU/vg4OiY3sCHg/s640/IMG_2534.JPG[/img] mmm dobra woda [img]https://lh5.googleusercontent.com/-I8lq45oN5pM/Twm0RJqPMaI/AAAAAAAAJKs/VnixoEmH1TE/s640/IMG_2545.JPG[/img]
  15. banerki dla Nestii, dziś takie, jutro po południu mogę inne zrobić ..znaczy jutro wieczorem :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220161-Pi%C4%99kna-d%C5%82ugow%C5%82osa-Nesti-czeka-na-dom!!!"][img]https://lh5.googleusercontent.com/-79j6P4nBHOw/TwnRqZkmmJI/AAAAAAAAJNo/mvFX4r-K47Q/s360/nesti.jpg[/img][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220161-Pi%C4%99kna-d%C5%82ugow%C5%82osa-Nesti-czeka-na-dom!!!"][img]https://lh4.googleusercontent.com/-jtFHfxNc7RU/TwnRqXURUCI/AAAAAAAAJNs/ntt6Hd1mxuw/s360/nesti2.jpg[/img] [/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220161-Pi%C4%99kna-d%C5%82ugow%C5%82osa-Nesti-czeka-na-dom!!!"][img]https://lh3.googleusercontent.com/-q_0pwSUiN3A/TwnRqFhB4ZI/AAAAAAAAJNk/f-NcPWB72FM/s360/nesti3.jpg[/img][/URL]
  16. zależy od leśników ... myśliwych u nas nie spotykam (na Panewnikach też nigdy nie spotkałam, a chodziłam tam o różnych porach i dniach), jak kiedyś rozmawiałam z leśnikiem to tylko mówił by uważać wiosną, kiedy są okresy lęgowe bo faktycznie można mandat zarobić za zakłócanie spokoju zwierząt. no i kiedy są ostrzały dzików - zazwyczaj końcem lata z tego co pamiętam były w Panewnikach. smutna prawda jest taka by psy mogły sobie pobiegać i wybawić trzeba łamać prawo. ja nie mam samochodu, z dwoma psami nie pojadę autobusem żeby znaleźć gdzieś wybieg dla psów. więc będę korzystać z lasu :]
  17. Istar19

    Dela :)

    i jak Dela się czuje po spotkaniu z moimi potworami ?;)
  18. normalnie unikam paśników, te widziałam tam po raz pierwszy, miesiąc temu tam jeszcze nic nie było :D poza tym denerwuje mnie to że psów puszczać nie wolno a na rowerach jeździć wolno, chodzić wolno ...sarny tak samo boją się ludzi jak i psów. no i kiepskie miejsce na paśnik bo obok zaraz są czynne tory ... nie wiem kto to wymyślił. w innych miejscach jak paśniki są to wgłębi lasu trochę z dala od szlaku rowerowego i pociągów i tam faktycznie psów nie puszczam :) znaczy Maszy, bo Holi i tak nogi się trzyma większość czasu
  19. Holi – spacer jakiś taki nudny jest … Dela z Maszą razem biegają za jakimiś zapachami ...nuuudy....pobawmy się! grrrr Masza – Dela przestań za mną łazić! Dela – ale ja chce się pobawić... Masza ...nie mówi nic tylko zaczyna biec Spacer spacerem. Błoto było, deszcz czasem popadał, ręce zmarzły, ale myślę że było warto pocierpieć ;) niestety nie spotkaliśmy dzików na które saphira tak liczyła... ale kto wie, może następnym razem ;) Psy się wygoniły, o dziwo nie spotkaliśmy nikogo z psami …. tylko kilku biegaczy i rowerzystów .. chyba mało jest takich wariatów jak my … Oczywiście pięknie być nie mogło … Masza do domu wróciła mokra, ale czysta, Dela miała warstwę ochronną z błota na podwoziu .. a Holi … a Holi znalazła kupę (dosłownie i w przenośni …) jakiegoś ŁAJNA ...sądząc po zapachu sarny, albo dzika … i co zrobiła? Mówić chyba nie muszę … tak czy inaczej skończyło się kąpielą ;) Holi chciała mnie wziąć na litość i mi zaczęła skamleć pod prysznicem … ale nie ze mną te numery .. Po kąpieli był czas na pizze (nie ma jak dobry obiad :D) oczywiście wszystkie trzy tez chciały … toteż Dela z Maszą grzecznie siedziały i tylko ślepia w nas wbijały ,a Holi … a Holi pokazywała gościom jak pięknie potrafi śpiewać .. dziękuje za cierpliwość ;) mam nadzieje że kiedyś przy ładniejszej pogodzie (może śnieg w końcu spadnie ..) powtórzymy spacer :) Może jak nie będzie to w odległej przyszłości Holi i Masza was poznają i nie będą już szczekać :D może...
  20. poookaż? co to takiego? Jakieś nowe drzewo? Masza – a wiesz że nie wiem … ale brzydko pachnie...za to chodź tam zobaczyć! Tu jest jakieś jedzenie! Zaraz dosięgnę... Holi i Dela – daj zobaczyć! Przesuń się … Masza – hej, ja to znalazłam... kawałek dalej – Holi – hej Masza chodź już, oni sobie idą …
  21. Holi → potwór z bagien– hej tu idziemy Masza – idę gdzie chce! Znajdę ciekawe miejsca! Dela – zaczekajcie na mnie! no i gdzie teraz iść? pójdę za Holi...ale chwila, Masza co tam znalazłaś? cdn
  22. A dziś dzień zaczął się o 7 rano wraz z pobudką Patryka. Holi zna komendę „obudź” , jak mówię „obudź Patryka” Holi się przeciąga i rusza do akcji ;) opór nic nie daje - Holi to wytrwały budzik Kiedy Patryk już wstał, wzięłam się za ogarnięcie domu, by goście nie uciekli ;) Holi patrzyła jak na wariatkę – co ty niedziela jest. Masza poszła dalej spać, a Sol krzyczała „daaaaaj jeeeeść” … Potem byliśmy na siusiu. I Czekaliśmy na gości. Zawczasu pozbierałam zabawki i schowałam jedzenie, bo tego moje psiny bronią przed obcymi psami. Wiedziałam, że moje sunie pokażą się od najgorszej strony … i akurat w tym wypadku mnie nie zawiodły … paskudy szczekały jak najęte przez 15 minut … szczekanie słuchać było pewnie po drugiej strony ulicy nie mówiąc o sąsiadach :D eh biedna Dela się wystraszyła tych wrednych ujadaczy :( Czym prędzej wybrałyśmy się na spacer by Holi wyluzowała i poznała „intruzów” Jak tylko doszliśmy do lasu, Masza z Dela od razu zaczęły się gonić :D Oczywiście nie minęło wiele czasu kiedy psy wyglądały jakby z bagna wyszły … Ale co nas to obchodzi ...grunt by były szczęśliwe :) Dela psi myśliwy :) cdn
  23. Sol … mówiłam już jaka do paskuda? Pewnie tak … tylko przez ten tydzień: zsiusiała się dwa razy PRZY kuwecie posiusiała parapet w łazience …. przy okazji parapetu dostało się podłodze i ręcznikom od psów … posiusiała legowisko od Maszki! Zrzuciła swojego „kolegę” tak że Holi prawie go pogryzła uciekła mi na sień i ani myślała wracać pogryzła mnie przy zabawie (znaczy dla niej to zabawa...) a zapomniałabym … o mało nie wpadła do ubikacji ...zapomniałam zamknąć no i oczywiście kicia musiała sprawdzić co tam ciekawego … nie przywitała gości ^^ schowała się pod łóżkiem i nadal tam siedzi ...ofukała mnie za to że obcych do domu sprowadzam .. Paskuda i tyle ;) ale kochana paskuda .. najbardziej kochana kiedy śpi ... mruczenka :) taaa … kochana mruczenka .. ta mina mówi wszystko:D ale jak jej nie kochać?;)
  24. Chwilowy nawrot wspomnień .. 8 miesięczna Holi i trzy letnia Holi Jak dla mnie ona nic się nie zmienia :D Ale wracając do pierwszego tygodnia stycznia 2012 . w Nowy ROk – wolne – byliśmy u mamy, musiałam odegrać się w osadników ...(ha ha ha) znów mnie ograli … za to Holi z Maszą i Zuzią psociły w domu w najlepsze. Dostały psią puszkę wmieszaną z ryżem i były szczęsliwe, wieczorem powrót do domu pod znakiem wybuchów – komuś się chyba dni pomyliły … na szczęście Holi kiedy już idzie jest głucha na wszelkie grzmoty, a Masza jakoś zawsze na nie jest głucha …. chyba, że od Holi jej się strach udziela. Poniedziałek – praca – przed pracą spacer, zabawa i wspólne siedzenie na fotelu, czyli normalny dzień. Holi dała mi wyjść z domu. Wtorek – wolne – znów byłam u mamy ...tym razem chciałam wygrać!! eh, Holi z Zuzią bez zmian, prowadzą zimną wojnę o nasze względy. Masza wyjadła cały obiad Zuzi. Środa i czwartek – praca – więc szybkie spacery, zabawa w domu (to w czwartek tak wiało jakby tajfun przechodził? Holi nie chciała wyjśc dalej niż do pierwszego trawnika .. Maszke mi lekko mówiąc zwiewało ..) piątek – WOLNE – ZNÓW byliśmy u mamy (WYGRAŁAM), zjedliśmy obiad (nalesniki ...psy też sobie pojadły :D) i wróciliśmy do domu. Nic ciekawego się nie działo. Sobota – praca – napad lęku u Holi, biedna moja mała, Masza po raz kolejny dostała bana na kopanie … ale i tak mnie nie słucha^^ A tak z innej beczki … wiecie pewnie jak to jest, zjada się serek/jogurt – pies patrzy … no to pojemniczek dostaje do wylizania (jak nie ma Patryka ja zjadam dwa serki by były dwa pudełeczka :evil_lol: )a co potem z pudełeczkami się dzieje? Zobaczcie co robi Masza … jej legowisko... i jej kocyk ... i nie wiem czemu … jakoś tak od kilku miesięcy ma … jak się ją drapie po dolnej partii brzucha mam wrażenie że Masza to „olewa”... a tak srio tylko nogę podnosi ;) spacer i pozostałe co mam do napisania trochę później ;)
  25. A więc ... co takiego wydarzyło się przez pierwszy tydzień nowego roku Po pierwsze co najbardziej rzuca się w oczy, popsuła nam się pogoda … co odczuliśmy wszyscy chodź każdy na swój sposób. Sol– jej pogoda nie interesuje, przecież siedzi w domu, ale kiedy szaro-buro na dworze to nawet nie ma jak ptaków obserwować, więc siedzenie na oknie odpada … chyba że w towarzystwie dobrego kolegi … Masza – deszcz … deszcz i zimno to dwie rzeczy, których Masza nie lubi, więc spacery są krótkie, bo pomimo ubranka nogi trzęsą się jej jak osika i patrzy takim wzrokiem … albo dasz mi kopać dołki, albo idziemy do domu!! Holi – COOO??? co to ma znaczyć ze spaceru nie będzie??? wytłumacz się!! ja chce się iść bawić! Biegać! Co? Co mówisz? Aaaa deszcz pada?? nie no trzeba było tak od razu … Ale wiesz … skoro spaceru nie ma ...to bawimy się w domu! Muahaha (śmieje się złowieszczo) Po drugie. Holi miała nawrót lęku separacyjnego … a było tak: Pomimo burej pogody poszliśmy na spacer na lakę (czyli dolinę ślepiotki, gdzie chodzimy się bawić). Deszcz nie padał, choć ołowiane niebo straszyło ulewą. Nie wiało. Kiedy po zabawie patykiem i ganianiem za ogonem wracaliśmy do domu, wszystko wyglądało jak zwykle. Ale skleroza moja – nie kupiłam chleba, a do pracy trza za godzinę iść … więc zaprowadziłam je do domu, rozpięłam smycze, poszłam po portfel z zamiarem pójścia do piekarni piętro niżej by kupić pieczywo. Mówię Holi – Holi pilnuj, zaraz wracam! A Holi w płacz! Jak to wychodzisz?? przecież przed chwilą przyszliśmy! Udaje że nie słyszę, otwieram drzwi … i siup ! Holi już za nimi, czeka na schodach .. uśmiechnięta od ucha do ucha … - to co, idziemy? Nie Holi – mówię, nie idzieMY tylko JA idę! Nie chciała słuchać … złapałam ją po bramą … smyczy nie miałam, więc wziełam pod pachę i do domu. Tam znów – Holi zostań, zaraz wracam. A Holi w płacz …tym razem udało mi się wyjść bez niej, za to jak tylko drzwi zamknęłam usłyszałam ŁUP, a potem lament – WRAAAAACAAAAj ….poszłam do piekarni … Kiedy wróciłam po minutach całych pięciu, Holi skamlała jak małe dziecko … dalej … poczekałam jeszcze chwilę, po czym weszłam … radość Holi była wielka jakby mnie rok nie widziała … już bałam się co to będzie jak wyjdę do pracy i 7 godzin będą musiały być same … Ale jak nieoczekiwanie lęk się pojawił, tak równie niezwykle zniknął. 45 minut późnej spokojnie zostały same, słowa – Holi pilnuj, wrócę wieczorem – nie były za bardzo potrzebne … pożegnała mnie cisza i smutne psie oczy.
×
×
  • Create New...