Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. co?? Nesi spała w łóżku?? o mamusiu.... u mnie nawet o tym nie pomyślała... choć owszem na kanapę ją wsadzałam, ale nie chciała siedzieć długo, ani na fotelu... wolała swoją podusię... za to na kolankach - oj tak, uwielbia przesiadywać :) tuptała po nóżkach?? no proszę, jak to się szybko dziewczynka otwiera :)
  2. dzisiaj Amelka ukazała się w naszej lokalnej gazecie - jest tam też mowa o Isce, więc mam nadzieję, że będzie odzew. Kiwiątko, jeśli Amelka znajdzie super domek, to będziesz kontynuować dom tymczasowy żeby uzupełnić pustkę po Amelce?? czy TZ i reszta domowników się nie zgodzą??
  3. hurra :) w końcu wyruszył chłopak na spotkanie ze swoimi ludźmi, ze swoim domkiem :) bądź szczęśliwy Kruczku :)
  4. to czekamy aż Pan wybierze teraz jakiegoś benia, tak? tyle benków w potrzebie - mam nadzieję, że któremuś się poszczęści :)
  5. [quote name='Katioczka']grzechy Lisi: -wyrywanie pożywienia dziecku z rąk -sikanie na dywanie (pranie nie pomogło, muszę zakupić urine off albo nowy dywan) -porywanie części garderoby, np. skarpetek i rozwlekanie ich po domu -wyjadanie kotu z miski (mimo, ze miska stoi na wąziutkim parapecie) -grzebanie w kociej kuwecie (nie wiem jak ukrócić ten proceder...dlaczego pies zjada kocie kupy???) W ogóle jest przesłodka, przytulasta-miziasta, sama pod ręce się pcha, ganiają z Daszką jak dzikie, gryzą, szamoczą, potem zasypiają w czułych objęciach...[/QUOTE] Jej Lisiu, ty nicponiu... - u mnie jeśli pełen talerz stał na ławie, to też potrafiła się poczęstować :) - nadal sika po dywanie?? A zaczęliście z nią częściej wychodzić?? - Lisia porywa skarpetki?? Chyba zapamiętała, jak to robiły mój Bork i Pestka :evil_lol: - u mnie psiule też wyjadają kotom z misek, dlatego koty jedzą na szafie, gdzie psiaki nie sięgną :lol: - jak był u mnie Łatek na DT, to potrafił położyć się do kociej kuwety :) Natomiast Lisia u mnie nie grzebała w kuwecie, ale za to moja poprzednia sunia wyciągała początkowo kupki, Pestka to samo - oduczyła się (zaczęłam jej dawać witaminy, bo wet doradził mówiąc, że psy zjadają psie i kocie odchody bo brakuje im witamin - i faktycznie po jakimś czasie Pestka odpuściła... Borek nadal szpera w kociej kuwecie i degustuje w jej zawartości jak nie zdążę sprzątnąć tego, co tam jest... :angryy: z poza tym, cieszę się że dobrze się z Wami czuje i nie zraziliście się do niej przez to, co wyprawia.. :roll:
  6. oj Gasparku, miśku mój kochany :) Jak ja się cieszę, że ty w swoim domku dupkę grzejesz :) a rany szybko się zagoją, pozrastają :) Korzystaj teraz z życia ile wlezie :)
  7. [B]Kiwiątko, Katioczka[/B] - dziękuję za przybycie na wątek :) Katioczka, w przypadku Kropki będzie więcej pracy niż z Lisią, bo Lisia nie bała się odgłosów z życia, a Kropka niestety potrafi wystraszyć się nawet tego, jak chcę sobie mocniej odetchnąć, albo jak kot kichnie... Ale, ale... od wczoraj uczymy się z Kropką załatwiać swoje potrzeby na dworze (póki co tylko na podwórku) i tak: wróciłam z pracy to wypuściłam moje psiaki na dwór, zostawiłam otwarte drzwi i wołałam Kropcię... przyszła na ugiętych łapkach, wyglądała jakby ją ktoś zbił... Pogłaskałam ją, przytuliłam i zaczęłam głaskać moje psiule i radośnie do nich mówić. Potem zaczęłam chodzić po trawie, Kropka przy mojej nodze kurczowo się trzymała (aż się bałam że ją nadepnę), krok w krok za mną... Zatrzymałam się przy jednej kupce - obwąchała, przy drugiej i mowiłam kupka, kupka zrób kupkę... potem chodziłam za Pestką i mówiłam siusiu siusiu i na to Pestka zatrzymała się, popatrzyła na mnie i zrobiła siusiu (pamiętała jak się z nią uczyłam, ale pewnie pomyślała durna baba myśli że siku nie umiem na dworze zrobić??) Kropcia jak zobaczyła że Pestka siku na dworze zrobiła i że została za to pogłaskana i smakołyk dostała, to też kucnęła i siuuuuuu zrobiła :) Od razu dostała smaczka i głaskanko :) Potem jeszcze chyba przez dobre pół godziny chodziłyśmy w kółko po podwórku aż w końcu i kupkę zrobiła :) Znów smaczek dostała :) i wróciłyśmy do domu :) Około 20 stej znów powtórka z rozrywki :) ale musiałam Kropkę wynieść na rękach, bo sama nie chciała... i znów chodziłyśmy za Pestką z tekstem siusiu siusiu... I znów się udało :) Przed snem około 23:50 znów wyniosłam Kropkę i znów ten sam schemat :) I wiecie co?? Dziś rano Pestka i Borek schodziły z piętra na dół a Kropka dumnie za nimi maszerowała i wyszła przez próg i patrzy na mnie, więc ja w samej piżamce dawaj na dwór i za Pestką siusiu siusiu i Kropka kucnęła i zrobiła co trzeba :) Mimo, że Pestka nas olała i sobie pobiegła w inne miejsce (miała pewnie już nas dosyć :)) Zmarzłam w tej piżamie, ale... czego się nie robi dla psiulków :) Tak więc dziewczynka jest bardzo inteligentna i szybko łapie o co chodzi :) Fakt, każde stuknięcie, puknięcie, przejeżdżający w oddali samochód - wszystkiego nasłuchuje i od razu ucieka, ale jak na pierwszy dzień nauki to JESTEM Z KROPKI DUMNA :):):) Ja już u Nesi jestem też :)
  8. [quote name='majuska']...ale podejrzewam, że w schronie mogłaby gnić jeszcze kolejnych parę lat, bo dla większości ludzi to tylko zwykła szarobura suka:roll:[/QUOTE] właśnie, ją pokocha ten, kto pozna jej charakter, a ten ma cudowny :) Dla mnie Nesi jest śliczna, ale dla większości tak jak majuska napisałaś - to zwykła szarobura suka...
  9. A zapomniałam spytać jak to rozstanie przeżył Czaputkowy tatuś??
  10. [quote name='Czaputkowa']Nindża jest już w swoim nowym domku!!! :D :D Teraz będzie mieszkała w Pruszkowie :) Dzisiaj była u nas Pani i zakochała się od razu, zawieźliśmy wiec gnojka by poznać jego nowy domek i rodzine i już tam została :) Rodzinka super :D Nindża będzie miała teraz dzieciaki do zabawy które na pewno pomogą jej w dalszej resocjalizacji ;) Bardzo się cieszę a jednocześnie strasznie tu pusto bez tego szczekliwego gnojka :([/QUOTE] Suuuper, bardzo się cieszę :) i jednocześnie dziękuję za to, że mogła u Was chwilkę pomieszkać, za to że daliście jej szansę i za to, że poszukaliście jej super domek :) To ja w takim razie poproszę skan umowy na maila, bym mogła dołączyć do dokumentów :)
  11. [quote name='E-S']Ależ ona maleńka jest ! Na tych starych fotach, z epoki Nelsonka, wygląda na dużą, a to ociupinek. Śliczna jest ![/QUOTE] [quote name='E-S']Ale jaki okruszek :crazyeye: No nie mogę wyjść ze zdumienia, nie wiem, czemu sobie w głowę wbiłam, że ona od Nelki większa ...[/QUOTE] A na mikrusach właśnie mnie pytano, czy ona na pewno do mikrusów się zalicza, że ona widać że duża :) hahaha A ja mówiłam, że ona malusia jest. U weta przed sterylką jak była ważona to miała niecałe 6 kg. Nesi jest kochana, słodka, radosna, mimo tego, że około 6 lat siedziała za kratkami przytuliskowego kojca, sporo pewnie przeszła za dawnych złych czasów przytuliska... Ufa człowiekowi, wpatruje się tymi swoimi ciemnymi oczkami, szybko merda tym swoim szczurzym ogonkiem i podaje łapkę :) U mnie podkład też ogarnęła od razu, nawet nie musiałam jej pokazywać do czego to służy :) Podczas kąpieli dzień przed sterylką troszkę mi panikowała, ale później wtuliła się w ciepły ręczniczek :) Niestety u mnie jak na dwór wyszła, to usiadła na trawie, jedną łapkę uniosła do góry i koniec, ani drgnie... Na przytuliskowym spacerze było tak samo - cały spacer na rękach spędziła. Tak więc pod tym względem wymaga oswojenia... Andzike, a powiedz mi jak się Nesi dogadała z Nelką? Były jakieś zgrzyty??
  12. Właśnie, właśnie co u kochanego Nelsona słychać? Wszystko dobrze? Może jakieś nowe fotki byśmy mogli zobaczyć?? Jak Wam upływają kolejne dni wspólnego życia??
  13. potwierdzam kolejną wpłatę: Daria J (z FB) - 100 zł ślicznie dziękujemy
  14. A u mnie dziś mroźno, ale słonecznie :) ale kolejny atak zimy pewnie przed nami.... :(
  15. Andzike, zapraszam na wątek przytuliska, tam czeka prezent na Ciebie :):):) słodki szczurek - Nelsonowa pannica :)
  16. Bingo kochany o domku marzy, śni dniami i nocami i jakoś wyśnić sobie tego nie potrafi...
  17. i ostatnia partia zdjęć: [IMG]http://images8.fotosik.pl/1037/c4940c404a6050dcmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1037/3d0716260c24a426med.jpg[/IMG] słodki, niewinny szczurek [IMG]http://images8.fotosik.pl/1037/a543c92af58b053cmed.jpg[/IMG]
  18. [IMG]http://i.imgur.com/v7YCe.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/P4M6C.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/fiiI4.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/1ys0y.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://i.imgur.com/LHEt7.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/SaKxI.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/avCPV.jpg[/IMG]
  20. spójrzcie w te słodkie oczka :) [IMG]http://i.imgur.com/Ix2r9.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/2kZgl.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/ZhMPC.jpg[/IMG]
  21. Wczoraj razem z TZ wieźliśmy Neli - Nelsonową do Poznania, skąd dzięki dobrej duszyczce została zabrana darmowym transportem do Warszawy :smile: Neli w aucie - super, ciekawska wykładała główkę z kartonika, gdzie miała podkład i kocyk i patrzyła co się za oknami dzieje :smile: Do Warszawy też dojechała bez problemów :smile: Na noc została u kochanej Dorotki, z którą jechała, bo było już bardzo późno i nie było sensu jej po nocy jeszcze wozić po Warszawie. Mam nadzieję, że Neli nie narozrabiała w nocy - choć wątpię, to kochana i spokojna sunia - pewnie duuużo jadła, bo ja ją karmiłam tylko rano, żeby antybiotyk podać i potem już nie, co by nie było żadnych ekscesów żołądkowych podczas podróży :cool3: Dziś Neli zostanie przejęta przez kochaną cioteczkę Andzike :smile: i dostanie swój własny wątek :smile: A tymczasem wklejam zdjęcia, które mała miała zrobione jeszcze u mnie przez Kiwiątko: [IMG]http://i.imgur.com/ite7l.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/teIVQ.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/elZOi.jpg[/IMG]
  22. 1. Bardzo się cieszę, że psiak znalazł się już w nowym domku - wielki szacun dla Ciebie conceited za wytrwałość i działanie mimo wielu utrudnień ze strony właściciela (czyt. matula) 2. matula - tak się nie zachowuje człowiek dorosły i odpowiedzialny. jeśli prosisz kogoś o pomoc i tą pomoc otrzymujesz, to zrób wszystko by ułatwić działania osobie, która się zainteresowała Twoim "problemem" 3. conceited nie martw się, proces adopcyjny przebiegł tak, jak powinien. Od kiedy tylko pamiętam na dogo praktykuje się metody, że szuka się odpowiedniego domu dla psa, sprawdza się wszystkie potencjalne domki i wybiera najlepszy, a reszcie domków podsyła się inne psy, które będą odpowiednie dla danych domków. Robimy to dlatego, by człowiek trafił na swojego psa i pies na swojego człowieka, by nie było za chwilę zwrotu z adopcji. I tak samo było w tej sytuacji - powiedziałaś domkowi w Nowym Stawie, że sprawdzamy też inne domki i będzie wybrany najlepszy. I o to chodzi. Postąpiłaś odpowiedzialnie i ja na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo i postępuję. Zawsze jak prowadzimy rozmowy z potencjalnymi domkami to mówię ludziom, że sprawdzane są też inne domki - to co, też robię źle? 4. conceited - zadzwoń do Pana z Nowego Stawu i powiedz, że wybrany został dla Benia odpowiedni domek, ale czeka jeszcze dużo innych Benków do adopcji i jeśli Pan wypełnił wszystkie warunki, to nawiąże z nim kontakt osoba odpowiedzialna za adopcje benków i wspólnie wybiorą jakiegoś odpowiedniego.
  23. jeśli się nic nie pochrzani, to we wtorek w naszej lokalnej gazecie będzie Amelka, bo jak podsyłałam w tygodniu maila do gazety, to nie miałam jeszcze takich ślicznych zdjęć Iski, ale mam nadzieję, że na ogłoszenie Amelki, w którym wspomniałam o Isce - będzie trochę chętnych i wtedy również Iska znajdzie domek :)
  24. [quote name='Bjuta'][FONT=&quot]Dziś w Psitulu - wielka impreza. Zamówiona jest już orkiestra górnicza, szpaler dziewczynek z kwiatkami (oraz drobno posiekaną szyneczką), sztuczne ognie i szampan. Wypożyczyliśmy też 70 metrowy czerwony dywan, który będzie rozwinięty od boksu 41 do drzwi białej limuzyny, którą punktualnie o 13 odjedzie Kruk. Kruk spędzi jeden dzień w domu wolontariuszki, gdzie ma zamówione SPA, następnego dnia o świcie wyruszy pierwszą klasą InterCity do stolicy (dyrekcja PKP zobowiązała się w ten dzień przepuszczać pociąg z Krukiem w pierwszej kolejności, za co serdecznie dziękujemy!) O 10.30 Kruk na dworcu Centralnym wpadnie w ramiona [B]swojej[/B] [B]Pani[/B]. Potem pojedzie do [B]swojego[/B]domu, zapewne obsika [B]swój[/B] przedpokój, a potem wskoczy na [B]swoją[/B] kanapę, gdzie spędzi resztę życia (oczywiście nie w czasie spacerów, wycieczek i wojaży zagranicznych!) Czeka tam już na niego żona – jamnisia, leżanko – gdyby akurat miał ochotę na chwilkę prywatności i pełna miseczka. Kruk spędził w Psitulu 9 lat, 3 miesiące i jeden dzień. [/FONT][/QUOTE] łza kręci się w oku ze szczęścia :) ja ostatnio to przeżywałam we wtorek, jak wyciągnęłam z przytuliska mikrosunie, która spędziła tam 6 lat... jaka to jest radość, a jak te psy się cieszą, że w końcu mają tylko dla siebie podusie, tylko dla siebie miseczkę, kąpiel i swoje szelki i smyczkę :) to jest nieopisana radość :) każdy wyciągnięty psiak ze schronu cieszy, ale takie chwile, gdy po kilku latach psiak opuszczakojec i ląduje na kanapie w kochającym domku cieszą najbardziej :)
  25. Nelsonowa mama już w Warszawie - wczoraj ją dostarczyłam z TZ do Poznania i dzięki dobrym duszyczkom - przede wszystkim Dorocie (którego psiaka adoptowała? Czekoladke??) mała pojechała do Warszawy. Dojechała późno, bo około północy. Więc została już na noc u Szoko. DZIĘKI WIELKIE DOROTKO i MIŁO CIĘ BYŁO POZNAĆ :) A co dalej?? Napisze Andzike :) Cieszę się bardzo, że Biszkopt już trochę przystopował, że się uspokoił :)
×
×
  • Create New...