Jump to content
Dogomania

Romka

Members
  • Posts

    35738
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Romka

  1. Widziałam tę nową suczkę,nazwałam ją Rudzia,bo jest ruda,Bardzo przerazona ,siedziała cały czas za budą.Pewnie miała szczeniaki bo ma nabrzmiałe sutki.Ten strach w oczach jest przerażający.Widziała,ze wyprowadzamy psiaki,więc zaczyna kojarzyć nas dobrze,jeszcze trochę czasu a zmieni się.Zgadzacie się na imię?Jutro dowiem się o niej czegoś więcej.
  2. [quote name='Basia Z.']Nie wiem co to CK ale ta suńka z avataru to była cudowna psinka wzięta w maju 2009 ze schroniska w Łodzi na Marmurowej. Ciążyła na niej chyba jakaś klątwa bo krzywdzili ja wszyscy po kolei począwszy od pracowników w schronisku, bo oddali mi ją niewysterylizowaną (nie mówiac mi o tym) z ogromnym jak się później okazało ropomaciczem a jeszcze wet na odchodnym zapewnił mnie, że ona jest zdrowa tylko stara i może mieć dolegliwości z tym związane. W sieradzu chodziłam z nia do weta bo widziałam, że boli ja brzuszek ale on tłumaczył mi, że to od kręgosłupa. Na moje życzenie pobrał jej krew i na podstawie tego badania wyjaśnił, że ma nieco schorowaną wątrobę i nerki ale poza tym jest ok. Którejś nocy dostała jakiegoś ataku i pojechałam z nią na dyżur nocny do Zduńskiej Woli na ul. Kościelną. Tam nareszcie zdiagnozowali ropomacicze i dobrze zoperowali ale za to po operacji pomimo, że przestawiłam im wyniki badania krwi i wiedzieli o chorych nerkach nie podali jej wogóle kroplówek mówiac mi , że nie potrzeba. Czwartego dnia po operacji dostała konwulsji i dopiero wtedy zaczeli w nią ładować kroplówki i kazali zostawić u nich "w szpitalu" bo ja musiałam wracać do pracy. Mówiłam im, że ona nie siusia na co odpowiedzieli, że dali jej wszystkie potrzebne leki i one wkrótce zaczna działać. Później telefonicznie poinformawali mnie , że jest poprawa ale jak pojechałam ją odebrac to zastałam napełniony wodą balon jaki zrobili z mojej Jagódki. Wlewali w nia kroplówki nie odprowadzajac moczu przy pomocy cewnika pomimo, że samodzielnie nie mogła siusiać. Zeszli juz z dyżuru i po prostu porzucili ja w takim stanie, krzyczącą i w konwulsjach. Młody lekarz jaki tymczasem objął dyżur nie chciał jej w żaden sposób pomóc tak jakby to była nie jego sprawa, odmówił mi też jej uśpienia. Zabrał swój neseser i wyszedł twierdząc, że ma wizyte domową i sie śpieszy. Zostałam w "klinice" tylko ze sprzataczką. Zabrałam Jagódkę i telefonicznie szukałam pomocy u Piotra T. - wet sieradzka sława, też mi odmówił, bo powiedział, że skoro nie on ją operował to nie wie co oni jej tam dali a poza tym juz jest po pracy. W końcu kazał przyjechać do gabinetu ale tam była tylko jego pracownica, która też nie udzieliła pomocy tylko jak mi później wyjaśniono jeszcze narobiła bólu i zaszkodziła bo wstrzykneła suni furosemid (a ona prawdopodobnie miała porażenie cewki moczowej i nie mogła wysiusiać moczu) i umówiła mnie telefonicznie i odesłała do Asa do Łodzi gdzie nie dojechałam bo Jagunia umarła po drodze na moich kolanach przegryzając sobie z bólu język. Wniosłam skarge na weterynarzy do Łódzkiej Izby Lekarsko Weterynaryjnej ale tam pani rzecznik odpowiedzialnosci zawodowej okazała się koleżanką Marka T. weta z Koscielnej ze Zd. Woli i chciała mnie uspokoić i sprawę wyciszyc upływem czasu. Ponownie opisałam sprawe oraz zachowanie Rzecznika z Łodzi i wysłałam to do Krajowej Izby w Warszawie. 15 sierpnia minął rok od śmierci Jagódki a ja wciąż rozpaczam.[/QUOTE] Basiu,współczuję Ci ale wybacz nie dziwi mnie to wcale,znam wiele takich przypadków.To jest chyba nagminne.Straszne!Mój psiaczek Lucek.leżał odwodniony cały tydzień bez pomocy,z pękniętą miednicą,wypadniętą panewką stawową i nikt nie udzielił mu pomocy,nawet środków przeciwbólowych nie otrzymał.Byłam wstrząśnięta ...ale po drodze spotkały mnie takie przypadki znieczulicy w lekarzy weterynarii ,że teraz to już nic mnie nie zdziwi.Oczywiście są wyjątki,ale to jak zwykle potwierdza regułę.
  3. A Laseczka ja zawsze przechytrzyła p.Damiana i dała nogę z boksu... [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/c1967b613a18e95b40cf2006b0662a04,10,19,0.jpg[/IMG]
  4. Siła spokoju,całe schronisko szczeka a Irysek wcina śniadanie...w pewnym wieku to się już wie co jest ważne w życiu... [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/f61c05031120cf421f1032180c9651a8,10,19,1.jpg[/IMG]
  5. [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/b993f2d6d072ec9042e9c9c8fe65ba99,10,19,0.jpg[/IMG] Zoja w sobotę.Jak mnie zobaczyła zginała się z radości,kręciła doopką i miała uśmiechnięte pyszczydło.Była w zupełnie innym nastroju niż w poprzednią sobotę.Pewnie po spacerku z Mamanabank tak się zmieniła.Kojarzy nasze wizyty z czymś przyjemnym.Jeszcze trochę mała... Jak Poldek wrócił ze spacerku(to ten mały obok Zojki)to zagarnęła go po siebie i zaczęła obwąchiwać,ale nie było żadnych awantur...
  6. Dodatkowo Uzi ugryzł Lolka w ucho,zaczyna Uzi i Loluś miał całe ucho we krwi.Pan Damian powiadomił p.doktor.Na zdjęciu ,na którym skubie trawkę widać ,ze ucho ma chore i zabrudzona sierść. [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/3818883d171994554532c51e305618ee,10,19,0.jpg[/IMG]
  7. Pan Damian wyprowadził go poza schronisko ale on nadal był jak sparaliżowany: [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/3f4c04843d6864edde0aa667ea3418c8,10,19,0.jpg[/IMG]
  8. Znów Loluś był poza schroniskiem na spacerku.Bardzo się bał ,nie chciał iść dalej niż do drewnianego ogrodzenia i tak sobie siedział.Zobaczcie jak się boi: [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/de5aeeb6bdcc8935e9b88b50a93d9979,10,19,0.jpg[/IMG]
  9. Decyzja nadal nie podjęta.Pan podziękował za identyfikator dla Śnieżki o Ruperciku ani słowa.A juz myślałam... [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/856ceb51a19422986bd131a0b8c42056,10,19,0.jpg[/IMG] Bajkowy boks w sobotę,za chwilę wyjdą na spacer...
  10. Myślałam,że będzie wolał być sam w boksie,ale on wolał wrócić do swojego boksu.Cały czas wył.Jak wrócił to przywitał się z Aresem,Cynka zignorował.Cynek jego też.Czekałam co się będzie działo,ale było spokojnie.Na osłodę Erni dostał całą puszkę mięsną z dostawy od Aikowo i Andzike.Jadł aż wylizał miskę do czysta.Oczywiście dostał jedzenie jeszcze w kwarantanniku,zeby nie było awantury.
  11. Chodził po schronisku: Skubał trawkę: i był zadowolony.
  12. Tak było jak pisze Paula.Cynek z Aresem byli na spacerku,więc chciałam,żeby także Erni wyszedł na spacer.Ale on nie chciał!Najpierw zjadł spokojnie.A potem zdecydował się wyjść,kibicowała mu Laseczka:
  13. Leon z Kają spacerowali wzdłuż ogrodzenia,"co tez tam się dzieje w schronisku?":
  14. Tak Kaja podglądała co dzieje się w schronisku.Patrolowała całe ogrodzenie. [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/b4b40189feb386a342fb35644e1b02ca,10,19,0.jpg[/IMG]
  15. A tu widać Elmo w sobotę na spacerku: [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/666f5af95446df72026bcf9086b79941,10,19,0.jpg[/IMG]
  16. Bajkowy boks na spacerku,pierwszy z prawej Tramp.
  17. Hera wyszłą z chłopcami,podobno nawet kąpała się w stawie obok schroniska.Bardzo podobała się chłopcom,chcieliby mieć takiego psa. [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/e48684eeaf36705f17f5676325beb112,10,19,0.jpg[/IMG]
  18. Czy on Wam trochę nie przypomina Tolusia?
  19. Ta karmiąca ręka to pewnie moja.Żeby go troszkę z nami oswoić,otworzyłam jedną puszkę z dostawy Aikowo i Andzike i dawałam małemu z ręki.Był bardzo przestraszony,ale tak jak pisze Mamanabank jest przesympatycznym psiakiem.Poldek trafił do schroniska bo jego opiekun,starszy pan trafił do szpitala psiakiem nie miał kto się zająć.Psiak lubi ludzi i zwierzęta.Jeszcze nie wie,ze jest w schronisku na stałe,jest czyściutki i próbuje zaprzyjażniać się ze wszystkimi psiakami.Ma około 2 lat.Niedawno miał budę i miskę i swojego człowieka.Przykre,ze taki psiaczek musi siedzieć w boksie.Chyba tak trochę wyszedł mi opis.Mamanabank wrzuć to do 1 postu . [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/5602e331f5f31798f99523b605864378,10,19,0.jpg[/IMG] Polduś czyta gazetę schroniskową. [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/ec671fa0a7b9a5b35d7624225b6f7216,10,19,0.jpg[/IMG] Polduś zaprzyjażnia się z Ernim. W domu Polduś miał na imię Bąbel.Polduś ładniej,ale brzmi podobnie.
  20. Tak był na spacerku.Cynek z jego boksu też był.Erni nie chciał wyjśc poza schronisko biegał po dziedzińcu.A oto Ares w sobotę juz po spacerku. [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/d5d980021c34e3fd1fd177fb8609bf7c,10,19,1.jpg[/IMG]
  21. Tak ,jak pisze Paula Kora wyraznie zmieniła się.Jest szczęśliwa,szalała na spacerku i co chwila przychodziła się przytulać.Paula zrobiła mnóstwo zdjęć.Wrzucimy jej zdjęcia do ogłoszeń.
  22. A ja mam tylko takie.Kora w kąpieli po spacerku. [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/a42d0e6445a6ecdb67e1b4da9942c495,10,19,0.jpg[/IMG]
  23. [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/0d97bf52bcd70dbc2bf98501dbb44ee0,10,19,0.jpg[/IMG] Kora z Antkiem namierzyły nornice.Spacerek bez mojej Romki,przyjechałyśmy w sobotę prosto po schronisku.
  24. Widzę,że Kajka i Paula już powiedziały,że byłyśmy we trzy u Antosia i Kory.Z moich zdjęć wyszło mi tylko jedno,zaraz wrzucę.Jedno wysłałam do Mamanabank z prośbą o wrzucenie.Robiłam zdjęcia już ostatkiem sił(sił baterii)i wyszło mi tylko kilka.Zrobiłyśmy długi spacer.Psiaki wybiegały się jak zawsze.Potem była kąpiel w stawie sąsiada UMilki i na koniec pyszności do miseczki na posumowanie naszego z psiakami spotkania.Dostarczyłyśmy karmę z dostawy Aikowo i Andzike(dziekujemy!)dla Antosia i dla Kory.Balbinka dostała tylko kawałeczek.
  25. Mamanabank,relacja super!Zojka okazała sie cudownym psem,co podejrzewałysmy jak tylko zobaczyłysmy ja w schronisku.Jestem za tym,zeby zabrac ja do DT,tak jak proponuja dziewczyny.Dzwoniłam juz do schroniska i powiedziałam p.Markowi,że prawdopodobnie w nastepny piątek Zojka pójdzie do domu.Pan Marek czeka na kontakt fundacji ze schroniskiem.Podaje więc nr do schroniska 782 596 223.
×
×
  • Create New...