Piesia pozostawiono na ulicy; przesiedział tam podobno 2 dni :-(
Dopiero jedna z uczennic (w poblizu jest szkoła)zwróciła uwagę na zziębniete, piszcące szczenię.
Na razie jest bezpieczny, ale tylko do 20 grudnia; wtedy przyjeżdzają rodzice tej uczennicy; nie chcą kolejnego psa w domu.
Malca nazwałam Baks; na razie jest w szoku, boi poruszac się, wychodzic z pomieszczenia.
Ja wiem, że tyle tych psich nieszczęć wszędzie...
Ale tak bardzo nie chciałabym, aby Baks trafił do schronu:-(