Jump to content
Dogomania

Seidhe

Members
  • Content Count

    26
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About Seidhe

  • Rank
    Member
  • Birthday 02/07/1987

Converted

  • Location
    Gdynia/Wrocław/Bolesławiec
  • Occupation
    architekt wnętrz, grafik 3d
  1. Heh ja już trzy albo cztery razy miałam taką sytuację, że schylałam się, żbey posprzątać po kluskolcu a za mną stała jakaś babcia/dziadek i sie przyglądali. Za każdym razem oczekiwałam głupich komentarzy i za każdym razem byłam mile zaskoczona- bo ci ludzie stali za mną, żeby...mnie pochwalić:D Aż sie milej człowiekowi robi, bo ostatnio już coraz ciężej było się schylać (9miesiąc ciąży), teraz ogólnie już z kluskiem nie wychodzę:( A z dziwnych sytuacji, takich podnoszących ciśnienie- do niedawna nasz bordog chodził na zwyczajnej smyczy, takiej z 2m długości (teraz ma flexi). Szłam z nim wieczorem na spacer ścieżką, nikogo nie widzieliśmy więc klusek na luźnej smyczy po mojej lewej stronie wącha sobie coś zawizięcie. Nagle z tyłu z prawej, jakieś 3 metry ode mnie przechodzi kobieta i z wielką pretensją, że mam tego psa krócej trzymać, że co to w ogole jest i tak dalej. Ciśnienie mi skoczyło, wiadomo w ciąży jeszcze hormony, ale sie grzecznie pytam, co jej pies na smyczy 5metrów od niej przeszkadza. I zaczeło się jazgotanie,ze powinien mieć kaganiec, że zadzwoni na policje itd. Kazałam jej dzwonić, wiec zaraz oczywiście zaczęła się gadka, że ona nie złośliwie i że tu sie wczoraj dwa psy gryzyły. Ech... Ja rozumiem, że ktoś sie może bać psów czy ich nie lubić. Staramy się z TŻ, żeby nasz pies był nieprzeszkadzający reszcie społeczeństwa- chodzi na smyczy, sprzątamy po nim. Zazwyczaj jak idziemy gdzies, gdzie są ludzie, to skracam smycz i ustawiam go tam, żeby szedł przy ścianie czy płocie. I zrozumiałabym pretensje tej kobiety, gdyby pies był spuszczony, ale na litość boską pies był na smyczy, pod kontrolą, kilka metrów od niej. Nie znoszę jak ktoś się czepia tylko po to,żeby się czepiać. I żałuję, że kobieta nie zadzwoniła na policję, może jakby dostała mandat to by ją czegoś nauczyło. Tak się w sumie chciałam wyżalić, bo człowiek sie stara a i tak źle i niedobrze. Aaa jeszcze odnośnie kagańca- raz, że ustawowo jest zapis, że pies ma być albo na smyczy albo w kagańcu, dwa, że mamy zaświadczenie, że pies kaganca nie może nosić, ze względu na budowę mordki (ale musi być wtedy na smyczy), trzy, że chcemy mu ten kaganiec zamowic (własnie ze względu na budowę pyska będziemy zamawiać na wymiar) ale czekamy aż urośnie mu głowa, bo ma dopiero 10 miesięcy a nie widze sensu wydawać co półtora miesiąca pieniedzy na nowy kaganiec bo coś mu się rozrosło i gdzieś mu znowu wystaje:D A zakup plqanujemy, bo ten glizdogon wszystko je co znajdzie a nasi sąsiedzi są mistrzami w wyrzucaniu żarcia przez okno:/
  2. Witam!

    Zapraszam Cię na bazarki w sam raz na długie jesienne wieczory.

    Są to bazarki na rzecz Bazyla , który przebywa w hoteliku z behawiorystą , nie ma deklaracji i utrzymuje się tam tylko dzięki bazarkom.

    Na pierwszym bazarku znajdziesz wielką płytotekę - filmy najróżniejszych gatunków , muzykę i gry komputerowe

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...do-24-10-20-00

    Na drugim bazarku mamy mega księgarnie 150 książek różnych gatunków , niektóre stare wydaniu już praktycznie niedostępne

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...do-24-10-20-00

    Zerknij w wolnej chwili a nóż coś się przyda:smile:

  3. Ja za to cały czas nie moge sie nadziwić, że mieszkańców Pomorza wkurzają mewy:D Może o dlatego, że mieszkam w Gdyni dopiero półtora roku a pochodzę z Dolnego Śląska i mewy nie kojarzą mi się ze szkodnikami, ale ukochanym morzem właśnie;) Nawet mamy jedną łobuziarę za oknem, czasami siada na latarni na przeciwko i zagląda do mieszkania, Dafulec uwielbia na nią patrzeć:). Jak już się tak żalimy kto co czego nie lubi, to się pożalę, że chociaż bardzo lubię swoich sąsiadów (sympatyczna starsza para, uwielbiają zwierzęta) to mega mnie wkurza ich sposób dokarmania kotów. Mianowicie sąsiadka, która ma problemy z chodzeniem rzuca kotom przez okno wątróbkę i inne rarytasy. Niestety w cieplejsze dni nie można otworzyć okna- bo po nocnej uczcie coś tam na chodniku zawsze zostaje i żerują na tym muchy które przy otwartych oknach wlatują do domu. Proponowałam,ze bede schodzić i kociakom te wątróbkę dawac w mieseczkach, tak jak to robi reszta sąsiadów ale pani nie chciała. No cóż, zima idzie, much nie będzie to nie będe miała o co sie wkurzać;)
  4. Koce i pościel od Kociego Świata:)

    http://www.dogomania.pl/forum/threads/232728-Znowu-kocowo-po%C5%9Bcielowy-na-plaskate-z-k%C5%9A-do-10-10-2012

    Plaskate zapraszają:)Przepraszamy jeżeli nie życzysz zaproszenia.

  5. u nas nie ma śmietnikow na kupy a takich małych śmietniczków na osiedlu t może są dwa. Dlatego czasami łażę z tym workiem z kupą dość długo:D Ale jedyne momenty w których mi głupio to jak spotykam znajomych psiarzy a jeszcze nie zdążyłam wyrzucić worka i oni zagadują a ja stoję z tym starając sie jak najdalej odsunąć, żeby nie padli, bo Duff robi jeszcze niestety bardzo śmierdzące niespodzianki;D
  6. LadyS niestety ale musze się z Tobą zgodzić:( Ile razy na plaży widziałam matki wystawiające dzieciaki na siku do piasku a na numer dwa do...wody. A kilka metrów dalej toalety, no ale trzeba zapłacić więc po co, lepiej sie wykupkać do morza. Przykre. Żeby nie było całkiem nie na temat to my też sprzątamy po naszej krówce i widze, że sąsiedzi podłapują "trend";)
  7. Ja nie żałuje:) Pies jest dla mnie członkiem rodziny, jest moim przyjacielem. Decydując sie na niego wiedzialam, że dużo sie zmieni;) Wychodzę z założenia, że owszem- pies to obowiązek, ale za to ile radości. Nie wyobrażam sobie życia bez naszej krówki;)
  8. Witam. Bardzo proszę o oddanie głosu w ankiecie na mamę missieek. Prowadzi ona bezpłatny DT, ma na głowie dużo psiaków wyciągniętych z mordowni-Olkuskiego pseudoschroniska. Najpotrzebniejsza jest karma,której ciągle za mało, żeby wyżywić wszystkie psie ogonki. Dlatego pomoc z Krak-vetu bardzo by się przydała, prosimy o oddanie na nią głosu :smile: to tylko jedno kliknięcie- zajmie nie wiele czasu

    i przepraszam jeśli nie życzysz sobie takich wpisów.

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...-na-wrzesień!

  9. U nas zmieniło sie na plus;) Poznaliśmy więcej ludzi (jesteśmy "nowi w mieście" więc znajomych było jak na lekarstwo). Tak jak napisała Fauka- po pracy od razu biegne do domu, żeby młodego wyprowadzić zamiast np połazić sobie po sklepach;). Ale dzieki nowym znajomym nie mamy większego problemu- razem spacerujemy, jak sie odwiedzamy to zazwyczaj z psami. Chłopaki się kolegują, więc dla nich to też fajna sprawa. No i nasze życie sie troche hmm ustabilizowało? Jest plan dnia i trzeba się go trzymać;)
  10. U nas babcie tez odpadają- jedna w Bolesławcu na Dolnym Śląsku, druga w Białogardzie (Zachodniopomorskie) a my w Gdyni:D Zapisałam się do szkoły rodzenia, mam nadzieje, że mi to doda jakoś odwagi zarówno na teraz jak i na czas po porodzie;)
  11. Magdabroy ja niedawno dostałam rade odnośnie brzucha;) Mnie ta walka co prawda dopiero od grudnia czeka, ale powoli sie przygotowuje;) Mianowicie- są takie pasy-nawet na allegro poporodowe wyszczuplające. Ponoć jeśli sie je codziennie nosi to brzuch się ładnie wchłania. Ja na razie jestem na etapie pierwszych rozstepów, masakra:( Smaruje sie oliwką, kremami a na udach juz pierwsze czerwone kreski:(
  12. Witam, zapraszam na przepyszny bazarek cegiełkowy dla naszych rudzkich psiaków. Dochód zostanie przeznaczony na ogłoszenia w gazecie lub wyróżnienia w ogłoszeniach internetowych, by zwiększyć szansę na nowe domy dla naszych podopiecznych:

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...5#post19552575

    Mmmm... Mniamniuśne!!!:eating: ciastkarnia czynna 24h na dobę :smile:

  13. W życiu przeszedł wiele złego. Nikt nigdy nie pokochał go tak naprawdę. Zaniedbanie spowodowało, że doszło do bardzo bolesnego zapalenia ucha, które nie ustępuje od bardzo długiego czasu, dlatego Tibon potrzebuje pilnie dalszego leczenia. Zapraszamy więc na bazarek(m.in.książki i biżuteria). Pomóżmy ukoić jego bólu i sprawić by znalazł miłość, której tak bardzo poszukuje…

    http://www.dogomania.pl/forum/thread...chorym-uszkiem-♥

  14. Generalnie sytuacja wyglada tak- chodze z Duffem na psią polanke. Duff to polroczny bordog. Wszyscy nas tam znaja, młody ładnie bawi się ze wszystkimi psami- i duzymi i małymi, nikt nie robi pretensji, że duży itp. Wiadomo jak to bywa w psim stadku- czasem ktoś ma gorszy dzien wiec zdarza sie, że młody dostanie opiernicz albo ktos go dziabnie, ale zazwyczaj sa to krótkie konflikty rozwiązywane przez same psy. Raz zdarzyło nam się, że na Duffa rzucił się duzy ageresywny pies i pewnie zrobiłby mu krzywde gdyby nie TŻ który go odciągnął. ALe ostatnio przychodzi pani z małym jamnikocosiem- nie jamnik ale dłuższy niz wyzszy. I ten pies ma generalnie problem do mojego- rzucił się na niego sam z siebie, z agresją. Najpierw go odgonił, ale udało mi się na niego "natuptać" i wystraszyć, właścicielka nic. Po chwil jednak zwnou sie wrócił i pogonił Duffa, ugryzł go tak,ze Duff az zapiszczał (co mu sie nie zdarzyło nigdy wcześniej). Włascicielka oczywiście znowu nic, ja z brzuchem schylac sie nie mogą, więc odsunełam małego nogą drąc sie na właścicielke i psa jednocześnie. Mam wyrzuty sumienia, bo czuje sie jakbym psa kopneła ale z drugiej strony nie rozumiem braku reakcji właścicielki. Duff to szczeniakowata pierdoła, ale w koncu przestanie uciekać i odda, a że jest kilka razy większy to nawet jak przycisnie, może zrobić krzywdę. Boje sie takich sytuacji, bo nie chcę mieć psa który atakuje ze strachu. Babeczka chyba oczekiwała, że go wezmę i sobie pojdziemy. Ja rozumiem, że łączka jest dla wszystkich- ale dlaczego ja mam zabierać psa który ładnie sie bawi ze wszystkimi i nikomu nie przeszkadza, skoro to jej pies ma problem? Zwłaszcza, że bylismy tam pierwsi. Uff ale sie wyżaliłam:D Jest jeszcze babcia, która przychodzi z małym papillonem i co chwile każdemu pokazuje na nas palcem i mowi "to taki zagryzł". Ostatnio ponoć nawet mowi,ze to Duff zagryzł. Chodzi jej o sytuację, gdzie agresywny, niezsocjalizowany airdale terier zagryzł jakiegoś małego psa, tam na polance, dośc niedawno- zamiast właściciela wyprowadziła go jakas kobieta, nie utrzymała i niestety zdarzyło się nieszczęście. Od tamtej pory właścicielka papillona chodzi za nami i pokazuje za nami palcami. No cóż, rude to rude a przeciez bordogowi do terriera niedaleko;)
×
×
  • Create New...