Jump to content
Dogomania

mania1979

Members
  • Posts

    854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mania1979

  1. no pewno,że już uzależniona jestem...i aby wszyscy mieli taki nałóg.. oj ten nasz Filipek to chyba ściemnia że nie widzi,juz to pisałam,widzi,widzi..nie słyszy no chyba że i z tym ściemnia..tak jak dziecko:słyszy ale NIE SŁUCHA :)
  2. obiecalam sobie ze jak juz Adelki nie będzie z nami,a taka chwila nadejdzie,to wezmę kolejnego staruszka...taka jestem. schorowanego,starszego psa...one potrafią tak mocno kochać..Adelce ubyło z 10 latek jak poczuła co to miłość:evil_lol: i to jest najważniejsze. Żal tych wszystkich dziaduniów, ludzie są okrutni,stary to na ulicę...:angryy:
  3. Budrysku,ile Ty jeszcze udźwigniesz? Boże jaki On biedny,stareńki widać..może znajdzie się ktoś kto i Jego pokocha? są przecież ludzie którym właśnie takie psie staruszki trafiają do ich serc..
  4. z tą szafą to jest istna komedia:lol: on chyba siebie widzi,uwielbia tak stać i się obserwować. Na dotyk,głaskanie filipek nie reaguje już przerażeniem,unosi główkę jak leży..da się pogłaskać i dalej śpi..tak spokojnie;) NIE SIUSIA już w domku,no chyba że tata go nie wydaje:cool3: i nic mi nie mówi..ale to odpada.Filipek jest grzeczny,jak zostaje sam to po prostu śpi smacznie,czuje że tu jest jego domek,nawet coraz blizej śpi swojej kołderki,a właściwie połową ciałka juz do niej się przytula:lol:
  5. mam parę fotek Filipka i nie potrafię ich tu wstawić..:oops: może mi ktoś podpowiedzieć?:cool3:
  6. tak..wiem o tym ze tu potrzeba czasu..zauważyłam ze gwałtowne głaskanie sprawia ze on zaczyna panikować..to nie jest zwykły pies który widzi rękę która go za chwilę pogłaszcze..tylko starszy psiak który tej ręki nie zobaczy... nie wymagam od niego by przynosił nam kapcie..nic od niego nie wymagamy..tylko aby był..no i może by nie siusiał..;) no ale już dzis jest 3 dzień jak nic w domku nie zrobił:multi:,myślę ze to są ogromne powody do radości. co do zdjęć..hm..nie potrafię tu na dogomani ich wstawić..:oops: wysłałam ze dwa do Budryska może ona..?:oops: mogę parę fotek jej mmsem przesłać co by Filipka tu na wątku pokazać? no ja niestety nie umiem..naprawdę..:oops: a może na nk dziś parę wstawię, tam będzie można Filipkową galerie obejrzeć.;)
  7. dziś Filipcio też nie nasiusiał..:multi::multi::multi::multi::multi: więc co tu dalej pisać..myślałam tylko ze złe będziecie ze nie pcham go na stół operacyjny w sprawie tych ząbalków. On i tak w życiu na pewno wycierpiał,i jeszcze ból po narkozie,dziąsła na pewno obolałe by miał..chcę mu tego zaoszczędzić. Fajno ze mnie rozumiecie. Filipek jest kochany,chodzi za moim tatą,jego sobie wybrał;),gdzie tata to i Filipek..teraz to już tylko musi być lepiej:loveu: Filipek śle cioteczkom całuski
  8. o raaany..teraz to już wiem co miałaś na myśli Budrysku mówiąc " a który to ten Filipek? ten rudy?..gdy dzwoniłam w sprawie jego adopcji...miałaś prawo pogubić się w tym stadku..:crazyeye: prześlę jakiś grosz ale to w lutym na wsparcie tych czworonogów,bo wszystkie lubią na pewno dobrze zjeść..szacun dla Ciebie ,naprawdę..to dopiero pomoc i miłość do zwierzaków..
  9. od soboty jestem w stałym kontakcie telefonicznym z tatą,na pytanie "czy Filipek zsikał sie w domu odpowiada "no coś ty.." :multi: moja radość jest ogromna,bo w duchu myślałam że on jednak nie będzie potrafił dostosować się do nas . A jest inaczej. Wczoraj o godź 20 był na dworku,po czym wrócił i "pies zdechł" oczywiście,drzemka konieczna;) o 22 nie dał się wyprowadzić juz na dwór,więc do rana spał..tak SPAŁ,tata słyszał jak w nocy kręcił się koło swojego legowiska,ale nie nasiusiał :multi: czyli od 20 do 5 rano trzymał pięknie,a to ładnych parę godzinek jest. Ma swoje miejsce z kołderką na podłodze,ale kręci się koło tego, skopuje równo i kładzie się zawsze w pobliżu tego miejsca. Na łóżka nie wskakuje,po posadzeniu go na łóżko jest panika,myślę ,że czuje wysokość i po prostu sie boi..ale kto wie może i odkryje co to kanapa;) co do jego stanu zdrowia,zaszczepiony będzie w tym tygodniu,albo w przyszłym,nasza wetka powiedział by wstrzymać się z tym,by na razie on odstresował się,bo cała jego podróż do nas,te wszystkie zmiany to ogromny stres dla niego,więc zaszczepimy go jak już Filipek wyciszy się całkiem.Powiedziała ze dopóki ząbki nie dają mu się we znaki by tego nie ruszać,no chyba ze bardzo chcemy..ja już na siłę jedną sunię wypchnęłam na stół operacyjny i jej nie mam..wybaczcie ,ale nie jestem zwolennikiem robienia czegoś bez konieczności..więc dopóki Filipek będzie normalnie jadł, i nie będzie okazywał że go cokolwiek tam w paszczulce boli,nic z tym fantem nie robimy.niech dziadzio spokojnie sobie żyje :lol:
  10. wybrałam się dzisiaj w odwiedziny do Filipka,jest on już dużo spokojniejszy,pewniejszy siebie..i nie nasiusiał dopóki nie przyszłam z Adelką:evil_lol:,jak tylko ja wyczuł a wydaje nam się ze ją zobaczył od razu ogarnęło go takie istne podniecenie,wąchał,trącał ją łapką jakby chciał powiedzieć" hej,stara wstawaj ":diabloti:..i chodził dumny jak paw wchodzi coraz lepiej po schodkach i schodzi już też całkiem nieźle;) JEST LEPIEJ NAPRAWDĘ POWOLI KLIMATYZUJE SIĘ NASZ FILIPEK
  11. Filipka ja wypatrzyłam i tak na prawdę to był mój pomysł by go przygarnąć..pokazałam go tacie i na drugi dzień spytał czy juz po niego dzwoniłam..spodziewał się ze on jest stareńki,niewidomy i być może przygłuchy,ale śikania nie braliśmy po uwagę..:oops:.. spodziewałam się po 2,3 dniach wszystkiego..więc spytałam tatę" czy chcesz się wycofać ,to trudne,przerasta nas.." a on mi odpowiedział.." no coś ty,nie możemy go oddać..on taki nasz jest.."..naprawdę widziałam jak tata męczył się na początku, taka adopcja jest naprawdę trudna..i zrozumie to tylko ktos kto ma takiego staruszka w domu.. i aby tylko tak się zachowywał,choć przyznam się szczerze liczę jeszcze z jego strony na okazywanie uczuć,mam nadzieję że on jeszcze się otworzy..łapię się na tym ze gadam do niego ,choć wiem ze on mnie nie słyszy..ale jedno jest pewne,Filipek jak każde inne stworzenie ma prawo godnie dożyć swoich ostatnich dni..mam nadzieję ze jeszcze troszkę sie nim nacieszymy.Bo mimo tego ze nie widzi nas tak dokładnie i nie słyszy sprawia nam ogromna radość swoim dreptaniem..;)
  12. nie..on taki dziadzio po prostu jest..nie trzyma tego moczu i tyle,ale to nie jest tak jak na początku..o tyle jest to pocieszające...je wilgotne jedzonko codziennie,tata gotuje mu kurczaczka z marcheweczką,więc to odpada..są dni lepsze i gorsze jak u każdego z nas. tego posikiwania to chyba się nie wyeliminuje.A czy ktoś powiedział ze będzie łatwo? starość nie radość..i trzeba mu pomóc by Filipek nie czuł ze jest sam...najważniejsze ze siusia na terakotę a nie na dywan;) i to łatwo jest usunąć
  13. wczoraj Filipek nie nasiusiał wcale:multi: dziś siedział juz 7 h sam,no maleńka niespodzianka na podłodze w kuchni..ale to pryszcz z tym jak siusiał na początku,naprawdę.. ogarnia go okropny lęk jak dochodzimy do klatki,panikuje,wyrywa się wtedy z rąk..jak juz wejdzie do domu to zaczyna spokojnie dreptać..dziś jak zamiatałam to wodził oczkami z zmiotką..on chyba ściemnia że nie widzi:evil_lol: brakuje mi tylko by okazał ,że choć odrobinkę coś czuje do nas..ale mama nadzieję ze i na miłość przyjdzie czas..
  14. dzisiaj było dłuższe siedzenie w domku..siedział od 7.30 do 12 i naprawdę jak weszłam do rodziców po pracy to nastawiłam się na olbrzymie kałuże siuśków..a tu NIC!!!!!!!!!!:multi: Tylko śpiący Filipek w pokoju..:lol: więc rozbudziłam go i aby wyprzedzić zsiusianie się w domku wyszliśmy na dworek. po powrocie pospacerował po mieszkanku i grzecznie padł ,on tak fajnie się kładzie: z siadu od razu pies zdechł, on chyba swobodniej czuje się u moich rodziców,zwiedził tam już kąty,u mnie wczoraj faktycznie taki podminowany z lekka,nie mógł znaleźć sobie miejsca..nie ma co Go stresować,skoro nie lubi chodzić w gości to trudno...ja będę Go odwiedzać nie wiem dlaczego ciągle przygląda się swojemu odbiciu w szafie lustrzanej..:evil_lol: uwielbia tak się obserwować,jak na niewidomego psiaczka
  15. miałam gościa :lol: wszystko ładnie ,pięknie..chodził ,dreptał ,szukał miejsca..i znalazł..mój synek siedział na podłodze i robił wycinankę dla mnie a Filipek uznał, że to odpowiedni czas i miejsce na zrobienie siusiu...i zadarł nóżkę ,nalał mu wprost na ręce i na kartki..:shake: ..no moim zdaniem to było celowe,no chyba że się mylę...wyczuwa on naszą obecność,wie że w danym miejscu się stoi..wiedział ze tu jesteśmy..:roll:...to znaczenie terenu czy raczej nie trzymanie moczu? nie wiem...najgorsze to to ,ze nie wiem jak mu tłumaczyć to..nie widzi więc machania palcem"no no" nie zobaczy..nie słyszy,więc "nie wolno" też nie wchodzi w grę..co ja mam robić?
  16. modlę się by to nie było konieczne bo on taki słabiuchny jest..ale jeśli lekarz powie ze tak należy zrobić..to napiszcie czy warto ryzykować i czy jest szansa na powodzenie..bo on jest już wiekowy,może mieć osłabione serducho..na pewno to ryzykowne działanie..bo stracie mojej kochanej suni ,która odeszła na stole operacyjnym,zastanowię się milion razy czy warto...na pewno nie będzie to pochopna decyzja. Filipek chyba wpadnie do mnie w odwiedziny,więc lecę zwijać dywany :P
  17. Filipek został dziś sam w domku,pierwszy raz. Tak to zorganizowałam by nie siedział za długo,na początek godzinka ,ale pokazał się z tej dobrej strony;),podczas siedzenia w domku sam nie nasiusiał!!!!!!!!!!!!!!!!! do tej pory nalał tylko RAZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dla mnie to powód do radości!!!:multi: moja córcia na razie zamieszka z dziadkami by Filipek nie siedział za długo sam.Jutro będzie sam od 7.30 do 12..martwię się jak on sobie poradzi...:roll: z naszych obserwacji jak zostaje w domku sam to zasypia grzecznie. Dostaje cały czas furagin,jeśli to nie pomoże to będzie trzeba rozważyć kastrację,a na taki wydatek to nie jesteśmy gotowi..:-(,a tak poza finansami to bardziej martwię się czy on nadaje się do narkozy... nie wiem...
  18. a może kastracja by coś tu zmieniła?? ale on taki stareńki,nie wiadomo czy narkozę by biedak zniósł...:roll:
  19. a tak poza tym to każdy ogląda się za nim na dworku taki śliczniuch z niego jest;) tylko że obszczaniec...
  20. nie czekając już do jutra poszukaliśmy weta i udaliśmy się do niego. Pani doktor przepisała nam furagin,na wypadek gdyby coś tam sie działo w drogach moczowych,powiedziała że nawet jak nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi..dostaje 3x0.5 tabl. Raczej to posikiwanie jest z niewiedzy,,tak myślę,byłam dziś pół dnia u rodziców i miałam okazje obserwować Filipka..upatrzył sobie w większości podsikiwania jeden pokój,pięknie zadziera nóżkę-na dworku kuca jak dziewczynka:evil_lol:..wyprowadzałam go na spacerek,wracamy do domku a tam po powrocie-siup noga zadarta..:roll:..to jedyny problem z nim..tak to w domku jest niekłopotliwy,chodzi dookoło całego mieszkania,ile on biedak kilometrów natłucze w ciągu dnia..:shake:,potem pada i śpi jak zabity..nie jest łakomy na jedzonko,podjada porcję na kilka razy,wie gdzie ma miseczki,chyba mieszkanie zakodował. Gdy moja mama wychodziła z samochodu do apteki wodził wzrokiem za nią,więc może coś tam widzi..bardziej zdaje nam się ze on nas nie słyszy. Coraz ładniej chodzi na smyczce. Co do tych pieluch psich to gdzie można je zakupić i jaki jest ich koszt? a może jak zobaczy że może sobie siusiać w pieluszkę to nie nauczy się sygnalizować ?sama nie wiem... poświęciłam dziś czas na naukę wchodzenia i schodzenia ze schodów,to też musimy opanować. No niech on juz przestanie sikać w chałupie.....:placz:
  21. Filipek cały czas siusia w domu..mimo tego że jest naprawdę bardzo często wyprowadzany na spacerki..:placz: jest to bardzo męczące,naprawdę..tacie nie przeszkadza to że bidulek nie widzi,nie słyszy,może go nosić po schodach..ale to sikanie jest nie do opanowania...zasikał juz chyba wszystko..błagam was o jakąkolwiek pomoc...tata pracuje i jutro idzie do pracy a Filipek zostaje na 8 h sam..co robić?
×
×
  • Create New...