-
Posts
37334 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tu_ania_tu
-
wieści z hotelu: Teraz trochę istotnych informacji o Samie: - nad jego pobudliwością można zapanować ale potrzebny jest spokój i zdecydowanie, mocny charakter- jeśli nie czuje respektu skacze i pobudza się mocniej, - przy mnie Sam bawi się, nadstawia do pieszczot, ale zdecydowanie nie pozwalam na podgryzanie za rękawy w czasie zabawy, skakanie na człowieka, itp - można go wyciszyć , jest szczekaczem do kolegów hotelowych ale nie ujada non stop, panuje nad tym , jego bardziej pobudzają inne psy-jeśli pierwsze zaczynają szczekać - ma lęk/ niepewność przed wchodzeniem do hotelu , samochodu - potrzebny tu spokój, jeśli nie zmusza się go lecz zachęca pies po zastanowieniu przełamuje się, - wczoraj nie wiedział co to sznur do aportowania- dziś jak widać ugania się w najlepsze i przynosi - pracujemy nad skupieniem-wyciszeniem - chodzeniem na smyczy aha jest odwołalny- bardzo ładnie przychodzi na rozkaz w zachowaniu do ludzi zdecydowanie uległy z duża doza ekscytacji, nie panuje nad swoją siłą, muszę popracować nad jego niepewnością ale ogólnie bardzo fajny kontaktowy psiak
-
Gosia vinci podsuneła mi świetny pomysł - propozycja dla hotelu, ze za obniżenie kosztów pomożemy rozreklamować ten nowy na rynku hotel. Właścicielka hotelu uznała pomysł za świetny!!! Zobaczymy co dalej ustalimy :) Ciesze sie ogromnie z każdego przejawu zainteresowania losem naszych podopiecznych i jestem wdzięczna wszystkim za każdą formę pomocy. Co dwie głowy.....
-
mam wieści od Sama! Sam wybiegany ładnie sam wchodzi do boksu i zostaje w nim bez problemu. Nie załatwia się wewnątrz :) Magda z hotelu mówi, ze to fajny pies! Porozmawiałyśmy o kosztach. Umówiłyśmy się, ze jeśli Sam zostanie dłużej to koszty zostaną obniżone - Magda ma przeanalizować na ile będzie mogła zejść
-
problem też w tym był, ze to wszystko co usłyszałm o Samie powodowało, ze bałam się, że go żaden hotel nie weźmie, a jak weźmie to po jednym dniu każe zabierać. Pomyślałam, ze ktoś kto ma dogi poradzi sobie szybciej, bo mu chociaż sama postura psa nie straszna jest. Zobaczymy co będzie po wyjeździe Tajgi. Może Gosi zwolni się jeszcze jakieś dodatkowe miejsce tak by i Hamer i Sam mogli u niej zamieszkać, Niestety ale w tej sytuacji my obecnie nie zaopiekujemy się żadnym innym psem :(
-
rozmawiałam z hotelem tylko o 2 tygodniach, bo miałam nadzieje na powodzenie plau opisanego wczesniej :( teraz musze pogadac o hotelu na dłużej. Sama Magda (z hotelu) mówiła ,ze jakby u niej dłuzej został to będzie z nim pracować.... widziałam na stronie jej hodowli (dogi i pointery, bardziej pointery) że ma ukończone jakieś coś związane z behawiorystyka
-
Siepraw, k. Myslenic - od tygodnia błąka sie duzy pies
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
poprosiłam Ksera by skontaktowała się telefonicznie z domem do którego zagląda ten błąkający się psiurek -
nie taki Sam straszny :) Dzisiaj Magda (zmiloscidopsow) pojechała po niego ze swoim TZ. Wypożyczyli specjalnie z pracy renault kangoo żeby chłopaka łatwiej zapakować, kupili sedalin w żelu u weta i pojechali. Sam beż żadnych ceregieli wsiadł do auta i bez problemów pojechali do hotelu. Widać jakie wspaniałe podejście do psów ma sąsiadka Monika :( W hotelu lekko zaniepokojony był wejściem do budynku ale nie robił osiołka - wszedł do kojca, potem z niego wyszedł i znowu wszedł, dał sobie zapiąc i odpiąć smycz, dał się pogłaskać. Obszczekał sąsiadów. Oczywiście u sąsiadki Moniki w piątek przepadła obroża i smycz, Magda poszłą do niej by oddała a ona na to, ze jak znajdzie to odeśle.... Nie dostałyśmy od niej ani grosza na utrzymanie Sama :( Hotel jest masakrycznie drogi, 30 zł za dobę, łatwo policzyć że to 900!!! zł za miesiąc. Nie stać nas na taki luksus, liczyłam jak wiecie, ze Tajga zwolni miejsce u Gosi i Hamer odciąży Agate i wtedy Sam z czystym sumieniem na resocjalizację do Gosi pojedzie. Niestety tak nie będzie póki co. Gdyby nie ciąża Agaty to Hamer by u niej został a Sam do Gosi by pojechał, ale w takiej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak zostawić Sama tam gdzie jest i ponegocjować z hotelem cenę, bo nie uzbieramy tyle kasy by za oba psy zapłacić. Dzielę skórę na niedźwiedziu trochę, bo Tajga jeszcze nie pojechała przecież....
-
nie wiem, nie wiem co robić.... załamka z tym psem. Wiol1982 zaoferowała pomoc w transporcie, zmiloscidopsow równiez - tylko, ze dziewczyny jeszcze nie wiedzą, ze z nim taka jazda (a własciwie to nie było jazdy ;) ) była. Musze pogadac z Magdą (zmiloscidopsow) - jadąc z Wa-wy po niego musiałaby zakupić sedalin, trzeba by mu podać i odczekac trochę i wtedy spróbować. Ja się juz boje co to bedzie w kojcu w hotelu :(
-
ech :( Najgorsze, ze miałam nadzieję, ze jak Hamer i Tajga pojadą to Sam do furciaczka bedzie mógł się przeprowadzić. A teraz nie pozosttaje nic innego jak modły by chcociaz Tajga pojechała i została (!), bo wtedy Hamerro do Gosi pojedzie i Agata bedzie mogła w spokoju (hehe wcale nie w spokoju bo ona ma stracha o rekacje swoich psów) powić na swiat potomka
-
zapraszam na bazarek dla Sama [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221767-Ciuchy-b%C5%BCuteria-akcesoria-maskotki.-Stow.-Dogi-Adopcje.-Do-10.02.2012.?p=18478163#post18478163"]http://www.dogomania.pl/threads/221767-Ciuchy-b%C5%BCuteria-akcesoria-maskotki.-Stow.-Dogi-Adopcje.-Do-10.02.2012.?p=18478163#post18478163[/URL]
-
[quote name='AnnaEwa']Kurcze, wywala mnie, twierdzi, że mój adres e-mail jest już używany. Nic nie rozumiem, ale będę próbować.[/QUOTE] może już kiedyś logowałaś się do krakvetu tylko hasło inne miałaś niz teraz wpisujesz Błagam niech ta adopcja Tajgi wypali, bo Hamer chyba jednak nie pojedzie do DS a o Samie to mi się nawet juz mówić nie chce
-
:( Państwo z Chojnic mieli dzisiaj o 15 przyjechać do Agaty i Hamera..... W sumie to dziwnie wyszło, bo to Agata miała do nich pojechać, ale oni zadzwonili w piatek, ze jednak oni przyjadą. Agata im na to, ze ok, jak najbardziej mogą przyjechać, ale że jak sie zdecyduja to ona i tak w tygodniu sama Hamera przywiezie. No i nie przyjechali i nie zadzwonili i nie odebrali telefonu.... wiadomo, różne przypadki chodza po ludziach, ale mamy wrażenie, ze to jednak nie przypadek a adopcyjny odwrót ma miejsce