-
Posts
37334 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tu_ania_tu
-
cieszę się:multi: powodzenia chłopaczku:loveu:
-
Mamy niemały problem :( Dziewczyny były u Sama i oto relacja w skrócie: - pies powitał je przyjaźnie (opiekunka zanim wprowadziła je do domu nastraszyła je poważnie), może tak być że nie lubi facetów - pies jest niesamowicie pobudzony - ciągle łazi, skacze, włazi na człowieka, memła piłke, memła człowieka, przez godzine wizyty ani na chwile nie położył sie spokojnie. Gryzie tez własną łapę, co wskazuje juz na stan chorobowy :( - pies jest nie wymeczony ani psychicznie ani fizycznie i stąd pewnie po cześci powyzszy problem. Opiekunka nie ma możliwości wymeczyć psa, który jest wulkanem energii. Mimo, ze posiada ogródek nie może w nim puscić psa, bo automatycznie dochodzi do spęć na płocie z dogiem sąsiadki. Nie wiem z czego ten płot ale istnieje ryzyko, ze sobie krzywde zrobi przy tym. Kobieta nie ma tyle siły by go od tego płotu odciagnąć. Pani ma powyłamywane palce, posiniaczona jest cała. - praca z nim to wyzwanie bo Sam nie potrafi skupic sie ani przez chwilę (z tego pobudzenia) - parówka przed nosem też nie zatrzyma jego wzroku i ciała, mimo że ja chce - opiekunka ma niestety nieoprawidłowe podejscie, bo traktuje Sama jak dziecko. Nie umie w swoim podejściu zignorowac psa - a tego przede wszystkim mu trzeba. - natychmiastowa kastracja i rentgen łap! [B]NATYCHMIASTOWA ZMIANA DOMU TYMCZASOWEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B] [B]Ktos kto nie ma zwierzat ani małych dzieci i ma dużo czasu i ktoś kto traktuje psa jak psa. Czy taki ktos istnieje![/B]
-
zaczyna mnie to już irytować lekko. Babka powiedziała Agacie w środę, że albo w sobotę popołudniu (ale ma kolende w sobote więc nie wie) albo w niedziele ma cały dzień wolny. Agata w takim razie poukładała sobie dzisiaejszy dzień tak, że przed południem chciała dio babki pojechać - dzwoni do niej teraz a ta jej mówi, ze dzisiaj jest dzień dziadka i ona właśnie do dziadka sie wybiera i zaprasza popołudniu. A Agata popołudniu nie może :( Oszaleję! Umówiły się jutro na 17 - jak nie wypali z winy tej kobity to myslę, ze trzeba będzie odpuścic temat. Agata nie chciała tam po ciemku jechać, bo to 60 km przez zabite dechami wsie i dlatego czekała do weekendu a tu nici
-
no przecież DS jest zobowiązany przesyłać regularnie info o piesku. Trzeba by też wizytę poadopcyjna przeprowadzić.... niespodziewana :)
-
podobno wczoraj ktos przyszedł i Sam był grzeczny :) Pochałana jedzenie w masakrycznych ilosciach - jest karmiony kilka razy dziennie i wychodzi, ze zjada kilo suchej dziennie i do tego jeszcze gotowane. Musze to przystopować, bo krzywda w koncu chłopakowi sie stanie. Nie moge juz doczekac sie kiedy z wizytą ktos od nas tam pojedzie - chyba jednak nie Sylvia od Korka a Agnieszka od Kofeiny :)
-
zadzwoniła do mnie jakaś Pani z moich ogłoszeń w sprawie Dina. Nie wdawałam się w dyskusję, podałam numery kontaktowe z pierwszego postu