Jeszcze w sumie nie tak dawno, cieszyłyśmy się, że udało nam się "zrobić porządek"
na terenie pewnej firmy w Dąbrowie, gdzie była istna "wylęgarnia psów"
A tu w tym samym miejscu kolejne bidy do ratowania, tym razem kociaki :( Jest ich prawdopodobnie 4 sztuki :(
Jeden dorosły kocurek, dwa kotki na nasze oko około 3 miesiące, jeden troszkę większy, ale na pewno młodziutki.
Niestety nie wiemy jakiej te młodziutkie są płci.
I co robić, przecież nie można ich tam zostawić i czekać aż z czterech kociaków zrobi się cała gromadka
tak jak to było w przypadku psiaków.
Mamy dla jednego maluszka, najlepiej dziewczynki domek zainteresowany jej adopcją.
Dzisiaj udało nam się załatwić DT dla reszty kociaków za zwrot kosztów weterynarza i za jedzonko.
To chyba cud, więc nie pozostaje nam nic innego jak je ratować i szukać im domków :)