Ta Cerber to pieszczoch :) Najpierw utytła się w błocie , bo lubi się tarzać, a potem pcha pysio do tulenia :) Dobrze, że z panem się zaprzyjaźnił. Mam nadzieję, że będzie grzeczny.
Tosia duużo czasu wymaga,ale miłość i cierpliwość cuda zdziałają. Mam tylko nadzieję, że nie jest w ciąży:roll:
Oby wszystkim naszym psiaczkom Święta i Nowy Rok lepsze dni i dobre domki przyniosły.