dziękuje :loveu:
to takie domowe gnioty , moze jutro wezme którąś na dwór to porobie podwórkowe ;)
dzisiaj rano jemy z teściowa śniadanie a Ibri juz sie czai na skrytkę żeby w niej nalać , no to tesciowa wzięła ją i stwierdziła ze wypusci ją na dwór niech sie odsika i za 5 min ja wpuści , ale zapomniała o niej i po pół godzinie wyszła po nia na dwór a ta biedna jak strzała wleciała do domu :jumpie: gdyby było wiadomo ze ma nauczkę ze wtedy była "uwieziona " tyle dni i że wiecej nie bedzie łazić po zbyrach to by się je wypuszczało czesciej a tak biedne musza siedziec w domku ....