agaga21 super to krzesełko , już sobie zapisałam do ulubionych ;)
A ja wracam do tematu przykrywania dziecka ;)
oczywiscie spiworek nie dał rady i w koncu moj mąż sie przekonał że młody po prostu nie lubi być przykryty , ostatnio nawet zaczął wywijac na spacerkach , pół spaceru jest ryk , dopiero jak sie wykopie z pod kocyka jest spokój , na szczescie ostatnio jest mega cieplutko i mogę go tak zostawić bez przykrycia , ale jest taki problem że On nawet wpada w szał jak ma skarpetki na nóżkach i nauczył sie je ściagać , nie lubie zakladac mu bucików bo nózka mu sie męczy a przeciez nie chodzi wiec nie musi ich miec ale musze mu je zakladac bo pociera nóżką o nóżke i ściąga skarpetki na spacerze , ja ostatnio ade , patrze co tak fika a tam goła nóżka wystaje z wózika :/
ostatnio na spacerze zasnal dopiero jak sie tak wykopał , zrobił to sam i oczywiście skarpetki ma już na pół ściągnięte :/
w domu mamy wiecznie nahajcowane bo nie ma innej opcji żeby był ubrany , tylko z gołymi nóżkami nie marudzi
nawet z pół śpiochów potrafi "wyskoczyć" ....
może znacie jakiś sposób żeby zachęcić go do noszenia spodenek i skarpetek ? ....