[B]marra[/B], ja bym porozmawiala z tymi ludzmi ale BARDZO GRZECZNIE. Wiecej mozna zrobic po dobroci niz w nerwach . Wiem z wlasnego doswiadczenia ze jak zacznie sie z nerwami to ludzie odrazu zaczynaja sie bronic i zaczyna sie awantura. I pomimo ze w myslach uwiazalabys tych ludzi na tym lancuchu , [B]usmiechaj [/B]sie i tlumacz ze pieskowi jest zimno i pewnie nie bylo by problemy popuscic ten lancuch odrobine. Wszystko co mowisz mow z usmiechem -to jest taki psychologiczny chwyt . Ludzie jak widza usmiechajaca sie kobiete to rzadko odmawiaja .