-
Posts
595 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sarenka_87
-
Karmiąca kotka z rozerwanym brzuszkiem
sarenka_87 replied to _bubu_'s topic in Kotki już w nowych domach
Ok to bazarek założę, postaram się jeszcze w tym tygodniu i dołożę więcej fantów :) tylko zdjęcia muszę im zrobić. -
Cztery małe sierotki z domu tymczasowego
sarenka_87 replied to Korciaczki's topic in Kotki już w nowych domach
podnoszę koteczki :) -
Karmiąca kotka z rozerwanym brzuszkiem
sarenka_87 replied to _bubu_'s topic in Kotki już w nowych domach
_bubu_ co u kotki?? przepraszam że się nie odzywałam.:( Dalej potrzebujesz fantów na bazarek?? tak myślałam i może zamiast wysyłać je do Ciebie to może zrobimy bazarek i ja będę rzeczy wysyłać?? -
:( przykro mi [*]
-
Szylkretowe też będą przepiękne :) żałuję że nie mogę wziąć choć jednego :(
-
Kociaki piękne gdybym mogła to bym wzięła 3kolorka bo zawsze o takim marzyłam ale póki co mam jednego malucha od rodziców a mąż narazie nie chce się przekonać do następnego noi odległość też robi swoje. Ale takie śliczności na pewno znajdą szybko domki :D
-
Kotki jeszcze żyją?? Czy może sąsiad pozbył się problemu?? Moi rodzice mają 4 małe kotki (jedna kicia jest moja) i 4 dorosłe, też są oporni jeśli chodzi o sterylki ale pracuję nad tym. Mogłabym wziąć wszystkie kotki ale niestety nie mam możliwości ich wziąć na stałe raczej jako DT. Nie mam dużego pokoju i w domu (mieszkam u rodziców) jest też dużo psów, mam też małego synka ale wydaje mi się że to lepsze niż "pozbycie się ich" przez sąsiada. No chyba że znajdzie się inny dom. Przed domem mamy też duży drapak dla kotów z domkami do spania w dzień.
-
Karmiąca kotka z rozerwanym brzuszkiem
sarenka_87 replied to _bubu_'s topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='_bubu_']sarenka , zdjęcia doszły, dziękuję ![/QUOTE] mogą być takie rzeczy?? wyśle Ci je jak tylko będę mogła. -
Karmiąca kotka z rozerwanym brzuszkiem
sarenka_87 replied to _bubu_'s topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='_bubu_']Niestety nie mam żadnego maila dotyczącego bazarku :( [/QUOTE] sprawdź pw wysłałam Ci wiadomość [quote name='_bubu_']Rana jest juz zagojona, kotka jest po pierwszej serii Panacuru na lamblie, jak narazie biegunki nadal są . Konkretniej będzie można zacząć leczyć kotkę po odstawieniu kociąt. Ma też bardzo intensywny mocz, czekają ją badania. Maluchy rosną i rozrabiają .[/QUOTE] super że rana się już zagoiła, oby leczenie przyniosło skutki -
Karmiąca kotka z rozerwanym brzuszkiem
sarenka_87 replied to _bubu_'s topic in Kotki już w nowych domach
co tam z kicią dostałaś mojego maila?? -
2-tygodniowe maluchy bez mamy-ratunku! szukamy dt
sarenka_87 replied to esperanza's topic in Kotki już w nowych domach
Takie małe i w schronisku :( a daleki transport kotków do jakiegoś domu nie wchodzi w grę?? (np do mnie - wiem że to trochę daleko ale może jednak) a może znalazłby się ktoś bliżej?? w sumie mało się znam na transporcie takich kruszynek -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sarenka_87 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Amber']My spotykamy codziennie :cool3: A jako, że mam "agresywnego" psa to nawet słowa nie mogę powiedzieć, bo kto to widział, żeby się z taką bestią prowadzać i jeszcze zwracać uwagę skoro tu DZIECI są :p[/QUOTE] No to wyobraź sobie co ludzie robili na mój widok bo wg innych jak pies jest duży to agresywny a jako że takiego mam i chodzę z nią z synkiem który aktualnie ma 16 miesięcy i ją uwielbia, to ludzie w mieście często się patrzyli jakby myśleli że zaraz się na małego rzuci. A jak oczy otwierali gdy sunia kładła się na ziemi żeby móc się bawić "na poziome" małego (oczywiście nic mu nie robiąc- zawsze kontroluje te zabawy). A teraz pluje sobie w twarz że przeprowadziłam się do rodziców na wieś bo sunia (nie bez mojej winy) zmieniła się, trochę zdziczała. Ale to już inna historia. A co do długości spacerów z psem to żeby daleko nie szukać, już mój facet cieszył się sunią jak była mała a jak urosła to tylko w weekend zabierał ją na długie spacery a tak to załatw się i do domu. A tyle razy mu mówiłam że pies to obowiązek na minimum 15 a czasem nawet 20 lat. Szkoda gadać. -
Mam ponad 2 letnią suczkę Miszę po nowym roku musiałam przeprowadzić się do rodziców. Nie mogłam suni wziąć od razu do domu (brak drzwi między pokojami, moja mama nie lubiąca suni itp). Póki nie mamy kasy na kojec musiałam przypiąć ją na łańcuch gdy ostatnio chciałam zabrać ją do domu mimo wszystko i ją odrobaczyłam, zabezpieczyłam przed ciążą, to Misza nie chciała nic jeść ciągle tylko chciała wychodzić na pole. Niestety zauważyłam że trochę się zmieniła zaczęła gonić kury mojej mamy jedną nawet zabiła i zjadła (kiedyś napatrzyła się jak sunia rodziców zerwała się z łańcucha i mordowała cały dzień dwie kury) i coraz częściej nie chce przychodzić na zawołanie. Nie wiem co zrobić wiem że trzymanie jej na łańcuchu nie jest dobre ale męża nie ma ja nie mam pieniędzy na kojec i do końca czerwca (wtedy wróci mąż) się to nie zmieni. Wzięłabym ją do domu ale dalej nie mam drzwi, sąsiad obiecał mi zrobić bramkę w drzwiach ale nie wiem kiedy, martwi mnie też to że ostatnio przy próbie przeniesienia jej do domu nie chciała nic jeść. Za pół roku muszę ją wysterylizować, chciałabym też wysterylizować suczki rodziców (mają ich 9!! w tym 2 na łańcuchach) niestety mama nie chce wysterylizować yorków (2 suczki są jej 2 siostry która pojechała do pracy w Niemczech i ma jeszcze jedną dużą suczkę owczarka - znajdę). Teraz martwię się o moją sunię.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sarenka_87 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Gdy mieszkałam w mieście wiele ludzi zwracało uwagę na moją dużą sunię. Misza bardzo lubiła zabawy z innymi psami i ludźmi na co niektórzy reagowali ze strachem. Miałam też sąsiadkę piętro niżej która pewnego dnia jak sunia była malutka wyjrzała przez okno jak Miszka siusiała i zaczęła krzyczeć żebym wzięła psa i szła pod swoje okna ja jej na to że właśnie jestem. Najlepsze jest to że trzymałam się daleko od okna a mąż owej kobiety chodzi z psami bezpośrednio pod okna. A jeden z jej psów chodzi luzem tylko rasowego pekińczyka trzymają na smyczy widać kundelek nie jest taki ważny. Zaś gdy u sąsiadów obok kot miauczał cały dzień gdy domownicy poszli do pracy "miłe panie" z klatki stały pod drzwiami komentowały kotka i nawet kopały w drzwi.