Rozmawiałam z Agnieszką z hoteliku i przy okazji wypytałam o Szarika... Ponoć przez te 2,5 miesiąca jak go nie widziałam to Szariczke bardzo się "posunął"... Widać,że chodzenie sprawia mu coraz większy problem, nawet jaki micha idzie to Szarik nie podbiega jak to miał w zwyczaju , ale powoli łapka za łapką dochodzi do miski. Już nawet szczekanie ma inne takie bardziej zmęczone... Nadal "patrolowanie" sprawia mu przyjemność, ale nie ma już na to tyle sił. Ponoć pyszczek tez już siwiutki ...
Starzej się nam Szariczek i szybciej niżbyśmy chcieli :(